Kartuzy. Burza wokół podwyżek diet w radzie

środa, 5 grudnia 2018 r., 16:41
fot. MD-Z

Średnio o około 200 zł wzrośnie wysokość diet członków Rady Miejskiej w Kartuzach. Uposażenie w tej samej, co w poprzedniej kadencji wysokości będzie otrzymywał przewodniczący rady. Sołtysi natomiast od stycznia zyskają 100 zł więcej. Uchwałę w sprawie nowych stawek diet radni przyjęli na poniedziałkowej sesji. Dyskusja nad nimi wywołała sporo emocji.

Na drugiej sesji nowej kadencji radni m.in. przyjęli uchwałę w sprawie nowych stawek diet, które otrzymywać będą za pełnienie swoich funkcji. Ich wysokość w stosunku do poprzedniej kadencji będzie wyższa o około 200 zł.

- Ta decyzja zapewne będzie kontrowersyjna, również dla mediów. Wszystkie samorządy podniosły te stawki, samorząd powiatu dość wysoko, żukowscy radni o około 200 złotych. Ja cieszę się przede wszystkim, że w tych propozycjach ujęto przede wszystkim podwyżkę dla sołtysów, bo oni są na pierwszej linii ognia jeśli chodzi o starcia z mieszkańcami i ich problemami - mówił przewodniczący Mariusz Treder na wstępie.

Dyskusji podczas podejmowania uchwały towarzyszyło sporo emocji. Radna Klaudia Kałużna zaproponowała, by wprowadzić też oddzielną stawkę dla wiceprzewodniczących komisji stałych. Dotąd otrzymywali oni takie samo wynagrodzenie, jak członkowie komisji stałych. Zgodnie z jej propozycją będą otrzymywać więcej o około 160 zł od zwykłego członka komisji. Jej propozycję skomentowała radna Irena Roszkowska, zaznaczając, że radni nie zasiadają w radzie dla pieniędzy, tylko pracując na rzecz społeczeństwa.

Burmistrz zwrócił uwagę na fakt, iż podwyżki, których wcześniej nie planowano w budżecie na 2019 rok, będą się wiązały z koniecznością znalezienia w nim dodatkowych 80 tys. zł na ich pokrycie.

- Dzielicie teraz budżet, podnosząc sobie uposażenie. Rozumiem, że każdy chce zarobić może jak najwięcej, nie wiem z czego to się bierze. Słusznie pani Irena zauważyła, że nie każdy idzie po to, by tylko i wyłącznie zarobić. Te podwyżki to dla budżetu koszt ponad 80 tys. zł, a w dysponujecie tymi sumami lekką ręką.Te pieniądze nie są zabezpieczone w budżecie, bo nikt nie przewidywał, że będziecie podnosić stawki. Muszę te pieniądze znaleźć - mówił burmistrz Mieczysław Gołuński.

Burmistrz zwrócił też uwagę na kwotę podwyżki dla sołtysów. Ich wynagrodzenie ma wzrosnąć o 100 zł.

- Szkoda, że nie ma tu sołtysów, bo to oni wykonują najtrudniejszą pracę i im by się należała największa podwyżka. Im należałoby się więcej niż sto złotych. Dając sobie znacznie więcej, nie dajecie tym ludziom, którzy naprawdę pracują proszę o rozwagę, bo dzielicie pieniądze społeczne, po to, by przyjść tutaj i ewentualnie zarobić. Rozumiem, że macie na to inne spojrzenie, przyszliście jako nowi radni. Kiedyś pierwsze kadencje radni pracowali za darmo przekazując swoje środki na utrzymanie różnych fundacji. Dziś człowiek patrzy na to inaczej, ale jeśli chcecie więcej dla wiceprzewodniczących komisji, proszę by zwrócić wtedy większa uwagę na sołtysów i podnieść im stawki tak jak sobie. Sołtysi dają z siebie naprawdę dużo - dodał.

Po słowach burmistrza Mariusz Treder zaproponował, by jego diety nie zwiększać i pozostawić na poziomie 90 proc. określonej w ustawie stawki (miała wzrosnąć do 99 proc.). Zaproponował też, by na kolejnej sesji tak samo zrobić z wynagrodzeniem burmistrza - zmniejszyć je do 90 proc. i resztę przekazać na rzecz sołtysów. Warto zaznaczyć, że początkowo w porządku obrad znajdowała się uchwała w sprawie ustalenia nowego wynagrodzenia, ale na prośbę burmistrza zdjęto ją z porządku obrad.

-Powiedział pan, że przyszliśmy tutaj dla pieniędzy. Chciałbym oświadczyć, że niektóre osoby dojeżdżają tu 30 km i muszą specjalnie przyjechać na zwołaną radę i to jest zwrot tych kosztów. Mało tego. Pan mówi, że sobie podwyższamy, a sam ma najwyższą stawkę. Więc to pan powinien złożyć wolny wniosek i sam zaproponować obniżenie swojego wynagrodzenia na rzecz sołtysów - powiedziała z kolei Klaudia Kałużna.

Gwałtownie na słowa burmistrza zareagował radny Borzestowski, który zaznaczył, że poczuł się przez niego obrażany.

- Nie proszę pana nie jestem tu dla pieniędzy. Proszę zobaczyć, ile lat pracuję i za jakie kwoty. Nigdy jako nauczyciel nie miałem do nikogo pretensji. Proszę wycofać te słowa, że Borzestowski lub inni radni przyszli tutaj dla pieniędzy. Bardzo mnie pan obraził - mówił radny.

- Nikogo nie obraziłem. Proszę słuchać słów, których używam. Powiedziałem, że chyba nie przyszliście tu dla pieniędzy. A co do obniżki mojej pensji, to już ją obniżyło państwo polskie, w ubiegłym roku - odpowiedział burmistrz.

Ostatecznie dyskusję zamknięto, a proponowane stawki większością głosów przyjęto.

Wysokość diet radnych w kadencji 2018-2023:

- dla przewodniczącego rady miejskiej w Kartuzach - ok. 1812 zł
- dla wiceprzewodniczących - 1309 zł
- dla przewodniczącego komisji rewizyjnej - 1309 zł
- dla wiceprzewodniczącego komisji rewizyjnej - 1108 zł
- dla przewodniczących komisji stałych - 1108 zł
- dla radnych, którzy są członkami komisji rewizyjnej - 1008 zł
- dla radnych którzy są członkami, co najmniej jednej komisji stałej - 906 zł
- dla radnych, którzy nie są członkami żadnej komisji stałej - 403zł
- dla wiceprzewodniczących komisji stałych 1067 zł

Warto zaznaczyć, że w nieco niefortunnej sytuacji znalazł się radny Wojciech Jaworowski, który chciał należeć do komisji gospodarczej, jednakże otrzymał 10 głosów za i 10 głosów przeciw, więc ostatecznie nie został do niej powołany. Nie chciał być członkiem innej komisji więc jako jedyny będzie otrzymywał dietę w wysokości 403 zł. Radny zawnioskował, by zmienić ten zapis, jednak jego prośbę odrzucono.

- Zostaliśmy wybrani do rady, uzyskaliśmy mandaty decyzją społeczeństwa, natomiast rada poprzez głosowanie podjęła taką a nie inną decyzję. Każdy z nas zgłaszając się do wybranej komisji, miał na względzie spektrum spraw, którymi jest zainteresowany. W sytuacji, gdy radny nie został wybrany, a nie czuje się zainteresowany tematami innej komisji, stawia się go w pozycji pokrzywdzonej - mówił Wojciech Jaworowski.

- Nie wiem dlaczego nie został pan wybrany do komisji, do której pan chciał. Trzeba by było sobie odpowiedzieć na to pytanie, albo osobom, które zagłosowały przeciw. Może pan ich nie przekonał. Może pan spróbować jeszcze zgłosić się do komisji społecznej. Albo na kolejnych sesjach się zgłosić. Może pan też zagrać w totolotka. Co mogę panu powiedzieć, nie został pan wybrany przykro mi i szczerze panu współczuje - odpowiedział Mariusz Treder.

Za radnym Jaworowskim wstawili się m.in. Andrzej Pryczkowski, Halina Steinka i Jacek Wesołowski.

- Jako wieloletni radny zawsze uważałem, że każdy radny powinien pracować w takiej komisji, w jakiej się czuje się najbardziej kompetentny. Namawiałbym kolegów radnych, by na następnej sesji umożliwić radnemu pracę w komisji gospodarczej Myślę, że przydałby się tam ze swoim doświadczeniem. Byłem zdziwiony, że nie uzyskał większości. Może dlatego, że część radnych sądziła, że zrezygnuje z funkcji i zostanie w zarządzie jako wiceburmistrz. Jeśli zdecyduje się zostać radnym, będę namawiał kolegów, by umożliwili mu pracę w komisji - dodał Jacek Wesołowski.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.