Kosowo. Najważniejsza jest zgoda, porozumienie i wspólne działanie

czwartek, 6 grudnia 2018 r., 17:00
Katarzyna Bliźniewska ( z lewej) i Alicja Milisiewicz - Szulc Katarzyna Bliźniewska ( z lewej) i Alicja Milisiewicz - Szulc fot. Longina Templin

Tak uważa Katarzyna Bliźniewska, sołtys Kosowa. Wieś posiada wszystkie media - wodociąg, kanalizację, gazociąg i światłowód. Jest boisko i plac zabaw, a nawet stok narciarski. Nie brakuje też sprzętu do ćwiczeń pod chmurką. Prężnie działa KGW. Dwa razy do roku mieszkańcy sprzątają Kosowo. Wszystkie działania pani sołtys dążą do tego, aby mieszkańcy czuli się jedną, wspólną rodziną.

Katarzyna Bliźniewska została sołtysem 5 czerwca 2018 roku. Przejęła schedę po śmierci męża Adama, który sołtysował w tej wsi przez sześć lat.

- Z mężem robiliśmy wszystko razem. Zdobyłam więc trochę doświadczenia. Wcześniej przez trzy kadencje byłam członkinią Rady Sołeckiej za czasów nieżyjącego już sołtysa Stefana Klawikowskiego. Czasami go zastępowałam. Pomagałam, udzielałam się w organizowaniu różnych imprez - mówi Katarzyna Bliźniewska.

Chociaż nie była nowicjuszką w społecznych działaniach, nie bardzo chciała objąć tę funkcję, ale ze swoim doświadczeniem nie mogła posłużyć się argumentem, że nie ma pojęcia "jak to się robi". Ponadto, jak sama przyznaje, osobiście zna 80 procent z prawie 500 mieszkańców Kosowa, w którym mieszka od 22 lat. To bardzo ułatwia jej komunikację z ludźmi.

Co w tej społecznej pracy jest najtrudniejszego? - Ważne jest, by żyć w zgodzie z mieszkańcami. W miarę możliwości każdemu pomóc. To nie jest łatwe. Najtrudniej przekonać osobę, która uznaje tylko swoje racje. Liczy się kompromis, ale nie zawsze to wychodzi. Patrząc jednak na całe sołectwo, to komunikacja z mieszkańcami jest dobra. Umiemy się ze sobą porozumiewać. Kiedy jest potrzeba, ludzie chętnie pomagają w pracach społecznych - twierdzi nasza rozmówczyni.

Prężnie działa dwunastoosobowe Koło gospodyń Wiejskich. W byłej starej szkole na piętrze mają swoje lokum. Na parterze działa świetlica środowiskowa. Odbywają się tam imprezy, a panie mogą ćwiczyć fitness. Sołectwo organizuje Dzień Kobiet, festyny i Wigilie dla wszystkich mieszkańców. Niedawno zasadzono w sołectwie dęby na stulecie niepodległości, a panowie z rady sołeckiej zasadzili tuje.

Rolników w sołectwie jest coraz mniej. Jest sporo nowych mieszkańców, których przybywa tam od 15 lat. Rozbudowują się osiedla. Domy powstają jak grzyby po deszczu.

- Kosowo zawsze było podzielone. Zarówno mnie jak i mojemu mężowi zależało na tym, aby zjednoczyć całą wieś. Organizowane festyny, sobótki czy inne imprezy dają możliwość, aby wspólnie się bawić i spędzać ze sobą czas. Dążymy do tego, aby tworzyć jedną wspólną rodzinę. Efekty już widać. Jednoczymy się. Integracja idzie w dobrym kierunku - uważa pani sołtys.

Alicja Milisiewicz - Szulc mieszka w Kosowie od dziewięciu lat. Przybyła z Trójmiasta. Jest członkinią rady sołeckiej. Społecznikostwo ma w genach po ojcu. Jako mieszkanka Gdyni przez cztery kadencje należała do rady dzielnicy.

- Impuls do uspołecznienia się w nowym miejscu dał Adam Bliźniewski. Podczas jednej z rozmów wypłynął temat KGW, które przez wiele lat działało bardzo prężnie, po czym była krótka faza uśpienia. Chodziło o to, aby koło reaktywować. To się udało - cieszy się Alicja Milisiewicz - Szulc.

- W tej chwili koło pracuje nie tylko na rzecz kobiet, ale podejmuje działania upiększające całą wieś. Braliśmy udział w gminnym konkursie "Piękna Wieś". Zajęliśmy II miejsce. Sadzimy kwiaty. Porządkujemy posesje. W ten sposób ubogacamy naszą wieś. Wyraźnie widać, że aktywne są kobiety, a nie mężczyźni. "Podszczuwamy" czasami naszych panów z rady sołeckiej. Ostatnio zachęceni przez nas jednym słowem, bez mrugnięcia okiem, zasadzili tuje - relacjonuje członkini rady soleckiej.

- Pani Alicja ma pomysły, które można realizować, a jej słowa podnoszą nas na duchu. To uświadamia nam, że można, że się da - mówi Katarzyna Bliźniewska.

Obydwie nasze rozmówczynie chciałyby jeszcze większego bezpieczeństwa na drodze, która jest wąska i kręta. Nie ma miejsca na chodnik. Po położeniu asfaltu śmigają samochody z Pomieczyna do Kartuz. Jadą zdecydowanie za szybko. Dlatego też niezbędne są spowalniacze.

- Kiedy zmieniasz miejsce zamieszkania, chciej wrosnąć w to środowisko jak drzewo, które tam posadzone musi zapuścić korzenie, ale żeby dało owoce musi jeszcze współistnieć z roślinami dookoła. Ja sobie inaczej tego nie wyobrażam - spuentowała naszą rozmowę Alicja Milisiewicz - Szulc.

Radę Sołecką Kosowa tworzą: Alicja Milisiewicz - Szulc, Karol Barzowski, Marcin Klawikowski, Sławomir Muński i Zenon Ulenberg.

L.T.

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.