Bezwzględna kara więzienia dla sprawców zdemolowania klubu w Sierakowicach

poniedziałek, 31 grudnia 2018 r., 13:34
fot. archiwum

Kara bezwzględnego pozbawienia wolności w wymiarze siedmiu miesięcy wobec Marcina R, jednego roku wobec Daniela R. i dziesięciu miesięcy wobec Grzegorza K., obowiązek zapłaty nawiązki po 3.000 zł każdy na rzecz pokrzywdzonego, zwrot kosztów procesu i pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego oraz podanie orzeczenia do publicznej wiadomości - taki wyrok w poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Kartuzach zapadł w sprawie zdemolowania klubu w Sierakowicach, do którego doszło we wrześniu 2015 roku. Orzeczenie jest nieprawomocne.

Po ponad trzech latach od zdemolowania sierakowickiej dyskoteki przed Sądem Rejonowym w Kartuzach zapadł wyrok w tej sprawie. Zasiadających na ławie oskarżonych braci Daniela i Marcina R. oraz Grzegorza K, sąd uznał winnych zarzucanych im czynów.

- Sąd uznaje ich za winnych tego, że w dniu 13 września 2015 roku w Sierakowicach działając wspólnie i w porozumieniu, publicznie i bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego dokonali uszkodzenia lokalu (…) powodując stratę o łącznej wartości 3.254,44 zł na szkodę Grzegorza G. (..) i za to skazuje ich, wymierzając Marcinowi R. - karę siedmiu miesięcy pozbawianie wolności, Danielowi R. - karę jednego roku pozbawienia wolności, Grzegorzowi K. - karę siedmiu miesięcy pozbawienia wolności. Orzeka wobec oskarżonych nawiązki na rzecz pokrzywdzonego poprzez zapłatę na rzecz Grzegorza G. kwot po 3.000 zł każdy. Orzeka wobec oskarżonych środek karny w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości poprzez jego publikację w prasie o zasięgu lokalnym na terenie powiatu kartuskiego oraz lokalnych portalach internetowych - czytała wyrok sędzia Joanna Stella-Borkowicz

Ponadto sąd zasądził od oskarżonych po 1/3 części od każdego z nich na rzecz oskarżyciela posiłkowego kwotę 2.520 zł tytułem wydatków poniesionych na ustanowienie pełnomocnika oraz koszty sądowe i opłatę od każdego oskarżonych po 180 zł.

- Po przeprowadzeniu materiału dowodowego sąd uznał, że wszystkim oskarżonym można przypisać czyn, który słusznie został zakwalifikowany przez oskarżyciela jako występek chuligański, czyli oskarżeni działali bez powodu, publicznie, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego. Oskarżeni najpierw zaczepili, wówczas dziewczynę, a obecnie żonę właściciela lokalu, wdali się w szarpaninę przed lokalem, po czym wchodząc do środka wyrwali z ręki pokrzywdzonego gaz i użyli go zarówno wobec Grzegorza G., jak i jego pracowników i klientów dyskoteki, a następnie rzucali znajdującymi się w środku naczyniami. Będąc w końcu wypchniętymi z lokalu, bez żadnego powodu, z czystej złośliwości, zasługującej na szczególne potępienie, zaczęli rzucać pustakami i dachówkami w okna lokalu - uzasadniała wyrok sędzia Stella-Borkowicz.

Jak kontynuowała, sąd dał wiarę zeznaniom pokrzywdzonego, uznając, że wyjaśnienia oskarżonych stanowiły fałszywą linię obrony kształtowaną na potrzeby procesu w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej.

Z uwagi na to, że czyn zarzucany i przypisany oskarżonym został uznany za występ chuligański, zgodnie z kodeksem karnym dolna granicy kara obligatoryjnie została zaostrzona o połowę. A co za tym idzie minimalnie oskarżeni mogli zostać skazani na karę 4,5 miesiąca pozbawienia wolności.

- Wymierzając oskarżonym karę sąd miał na względzie zwłaszcza sytuację prawno-karną oskarżonych, czyli ich dotychczasowe skazania ujawnione w trakcie sprawy karnej oraz przyjęcia, że Marcin R. w świetle orzeczenia sądu niemieckiego nie może być przez nas uznawany jako osoba karana, gdyż skazanie uległo zatarciu. Jako sprawcy, który w chwili wyrokowania należy uznać, że nie wszedł w konflikt z prawem, sąd wymierzył najniższą z kar, czyli karę siedmiu miesięcy pozbawienia wolności. Patrząc też na całościowy przebieg czynu i jego udział w zdarzeniu, sąd uznał, że ta kara będzie wystarczająca wobec Marcina R. To Daniel R. i Grzegorz K. zaczęli wyzywać żonę właściciela lokalu i to ich zachowanie zainicjowało cały przebieg zdarzeń - podkreślała sędzia Joanna Stella-Borkowicz.

- Sąd uznał, że Daniel R. był osobą najbardziej aktywną podczas całego zdarzenia, a poza tym jego karta karna jest najbardziej bogata. Poza skazaniami za niealimentację, czy też kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu, ma też na swoim koncie skazanie za tożsamy występek, jak ten, w którym sąd skazał go w niniejszym postępowaniu. Faktem jest to, że trzy skazania, które ujawniono w karcie karnej Daniela R. stały się już prawomocne po popełnieniu czynu, niemniej czyny, za które został skazany zostały popełniony przed datą 13 września 2015 roku. Sąd uznał, że są to okoliczności obciążające, działające na niekorzyść sprawcy i tylko kara pozbawienia wolności w takim wysokim wymiarze uczyni zadość zarówno prewencji indywidualnej, jak i będzie to sprawiedliwa kara w odczuciu społecznym - kontynuowała.

- Podobnymi przesłankami sąd kierował się wymierzając karę Grzegorzowi K., który w chwili popełnienia czynu również był sprawcą niekaranym, jednakże przesłanki karne nakazują też sądowi branie pod uwagę zachowanie sprawcy po popełnieniu czynu. W tym przypadku wobec Grzegorza K., po dacie 13 września 2015 roku, wydano dwa wyroki, w tym jeden za uszkodzenie ciała - uzasadniała.

Sąd nie zawiesił wykonania kar z uwagi na to, że doszedł do przekonania, że w ich przypadku nie ma przesłanek pozwalających na warunkowe zawieszenie kary pozbawienia wolności.

- Wobec wszystkich oskarżonych są to pierwsze kary bezwzględnego pozbawienia wolności, ale sąd ma przekonanie, że oskarżeni swoim postępowaniem zasłużyli na tego rodzaju kary, najsurowszego wymiaru. Wcześniejsze wyroki w zawieszeniu i kary grzywny wobec Daniela R. i Grzegorza K. nie przyniosły pożądanego rezultatu, w związku z czym sąd uznał, że jedynymi słusznymi karami są kary bezwzględnego pozbawienia wolności - podkreślał kartuski sąd.

Mając na uwadze, że czyn oskarżonych zasługuje na szczególne potępienie, w odczuciu opinii publicznej, sąd orzekł wobec Daniela R., Marcina R. i Grzegorza K. środek karny w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości

- W ocenie sądu ten środek karny wzmoże oddziaływanie na sprawców przestępstw i przyczyni się do zapobiegania podobnym zachowaniom w przyszłości - podsumowała sędzia.

Wyrok jest nieprawomocny.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.