Pielgrzymi z chwaszczyńskiej parafii wspominają pobyt na ŚDM

sobota, 16 lutego 2019 r., 11:08
fot. nadesłane

Na wyjazd do Panamy na 34. Światowych Dni Młodzieży przygotowywali się przez 681 dni. Na to wyjątkowe wydarzenie przybyło 112.000 młodych ludzi ze 156 krajów świata, w tym 4200 pielgrzymów z Polski. Spełniły się ich marzenia i mogli wreszcie rozpocząć swoją niezwykłą duchową przygodę z papieżem Franciszkiem. W oddalonej o prawie 10.000 km Panamie, mogli dawać świadectwo swojej wiary i tego w jaki sposób ją wyznają.

W państwie Panama, zarówno w prowincji Herrera - diecezji Chitré i Los Santos oraz stolicy i archidiecezji Panama, od 17 do 27 stycznia br. żywe były słowa tegorocznego hymnu ŚDM: "My, jako pielgrzymi przybywamy dzisiaj tu z różnych kontynentów, miast i wsi. Dobrą Nowinę chcemy z mocą głosić światu, każdy z nas jest Twoim misjonarzem".

- Przez ten czas każdy z uczestników ŚDM, również z naszej 30-osobowej grupy z parafii Chwaszczyno, był wezwany przez Pana Boga do tego, aby być misjonarzem. W oddalonej o prawie 10.000 km Panamie, mogliśmy dawać świadectwo naszej wiary i tego w jaki sposób ją wyznajemy. Sposobnością ku temu było uczestnictwo w codziennej mszy świętej czy adoracji Najświętszego Sakramentu, jak również wielokrotne animowanie śpiewu pieśni religijnych - powiedział ks. Łukasz Szymanowski, wikary w parafii pw. św. Ap. Szymona i Judy Tadeusza w Chwaszczynie, który koordynował całe przedsięwzięcie.

Pobyt naszych pielgrzymów w obcym kraju był świetną okazją do tego, aby dzielić się pięknem historii, kultury i tradycji nie tylko polskiej, ale i kaszubskiej, szczególnie podczas przygotowanego przez grupę przedstawienia teatralnego w ramach Festiwalu Młodych.

- Na każdym kroku mogliśmy doświadczyć głębokiej panamskiej miłości, życzliwości i otwartości z jaką ten zaledwie 4 milionowy naród przyjął nas pod swój dach. Zarówno podczas "Dni w diecezjach", które spędziliśmy w mieście Chitré oraz Wydarzeń Centralnych spędzonych w stolicy kraju, każdy z uczestników naszej grupy został zaproszony w progi domów panamskich rodzin - wspomina nasz rozmówca.

Ksiądz Łukasz wśród wielu wydarzeń wspomina taką chwilę, która jemu, kapłanowi z czteroletnim stażem kapłańskim, zapadła mocno w pamięci. Wyjątkowym momentem było czuwanie z papieżem Franciszkiem, a dokładniej wystawienie Najświętszego Sakramentu. Jedna z modlitw podczas adoracji była odczytywana przez uczestniczkę chwaszczyńskiej grupy.

- Przypadek? Myślę, że nie, ale właśnie ona przed Najświętszym Sakramentem wypowiadała słowa modlitwy za kapłanów - oznajmił.

- Wcześniej wiedząc, że właśnie ten tekst modlitwy przypadł jej w udziale, poprosiłem tę dziewczynę, aby podczas odczytywania kolejnych zdań pamiętała o swoich kapłanach. Muszę przyznać, że w tamtym momencie pojawiły się łzy radości i wzruszenia, ale nie to jest najważniejsze - kontynuował.

- Istotne dla mnie jest to, że w tamtej chwili dało się odczuć, że jako kapłan nie jestem samotny w posłudze, którą czynię, ale oprócz Pana Boga, który ukrył się pod postacią chleba i jest obok mnie, są jeszcze wierni, w tym również młodzi, którzy wspierają mnie swoimi modlitwami. Teraz jakże żywe stają się słowa świętego Pawła z Listu do Galatów "jeden drugiego brzemiona noście" - kapłani swoich wiernych, a wierni swoich kapłanów - dodał.

Swoimi uwagami, przeżyciami i spostrzeżeniami podzieliła się również Dominika Klawikowska. Panama, według niej, to kraj kontrastów. Z jednej strony piękna stolica z widokami przypominającymi Nowy Jork, zaś z drugiej, i to całkiem niedaleko, biedna i "zasuszona" o tej porze roku prowincja.

Podczas każdego posiłku górował ryż. Podawany często z lokalną kaszą. Jednak zaskoczeniem dla polskich pielgrzymów były banany, przygotowywane na różne sposoby i pojawiające się w prawie każdym posiłku.

- Kolejnym zaskoczeniem dla nas był prysznic. Otóż pod nim znajdował się tylko jeden kurek. Oczywiście tylko z chłodną wodą. Po całym dniu było to przyjemne, aczkolwiek na dłuższa metę, każdy już tęsknił za cieplutka wodą - powiedziała Dominika Klawikowska.

- Fauna jest tam bardzo bogata. Na każdym rogu widzieliśmy jaszczurki, te małe, czasami spotykane... pod prysznicem i te duże, przypominające legwany, które powoli chodziły po drzewach. Mówiąc o zwierzętach, nie można zapomnieć o dużej ilości wszelkiego rodzaju ptaków, malutkich różnokolorowych, budzących swoimi trelami i przypominającymi nam, o odległej jeszcze, polskiej wiośnie - dopowiedziała.

Zauważyła również, że nad prowincjonalną rzeką, Panamczycy kąpią się w ubraniach. Pytanie o to, dlaczego, odpowiadali, iż taką mają kulturę. Rozbieranie się w towarzystwie nie jest dobrze postrzegane.

- Całe Światowe Dni Młodzieży były wydarzeniem bardzo dobrze zorganizowanym i co ważne bezpiecznym. Bezsporny jest fakt, że byliśmy gośćmi u ludzi o wielkim sercu, chcący podzielić się wszystkim. Czujemy nie tylko do nich ogromną sympatię, ale i wdzięczność, bo nie każdy ma odwagę wpuścić do siebie ludzi z innego kontynentu - stwierdziła Dominika Klawikowska.

L.T.

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.