Kartuzy. Kontrowersyjne zarządzenie. O tym, co może wiedzieć radny, zadecyduje burmistrz

wtorek, 19 lutego 2019 r., 13:37
fot. archiwum

Mieczysław Grzegorz Gołuński opracował dla radnych gminy Kartuzy specjalny tryb dostępu do informacji znajdujących się w urzędzie. Dzięki wydanemu zarządzeniu może nie tylko dozować informacje, ale także dowolnie je ograniczać i przedłużać odpowiedź w czasie. Radni protestują.

Burmistrz Kartuz z dniem 30 stycznia br. wydał zarządzenie określające zasady udzielania radnym informacji oraz wstępu do pomieszczeń, w których te materiały się znajdują. Z zarządzenia wynika, że burmistrz chce wiedzieć, jakimi sprawami interesują się radni, tworząc centralny wykaz wniosków składanych przez radnych. Co więcej, radni muszą nie tylko złożyć wniosek na piśmie, ale jeszcze dodatkowo go uzasadnić, wskazując jaki związek ma z wykonywaniem przez nich mandatu. Ponadto każdy dokument i odpowiedź udzielana radnemu musi być zatwierdzona przez burmistrza.

Wyraźnie zaznacza, że załatwianie spraw bieżących przez urzędników ma priorytet, a udzielenie informacji radnemu może poczekać nawet dwa miesiące.

Wprowadził też szereg ograniczeń co do tego, jakie informacje mogą być udostępniane radnym, między innymi zastrzega możliwość nieudostępnienia radnym informacji w przypadku, gdy ich udostępnienie mogłoby naruszać interes gminy Kartuzy.

Burmistrz twierdzi, że wydane przez siebie zarządzenie kierowane jest do pracowników urzędu, a nie radnych.

- To zarządzenie to regulowanie spraw. Burmistrz odpowiada bowiem za udostępnianie dokumentów, zarówno tych, które są tajne, jak i jawne. Pracownik nie jest w stanie ocenić, czy dany dokument jest objęty ochroną np. RODO. Dlatego też zarządzenie to jest niezbędne, aby urząd funkcjonował w właściwy sposób. Osoba, która chce ubiegać się o informacje musi napisać wniosek i zgodnie z tym wnioskiem przygotujemy materiały - mówi burmistrz Mieczysław Gołuński.

- Nie może być tak, że każdy z ulicy może wejść i chce sobie zajrzeć w dokumenty. To zarządzenie reguluje prace pracowników, a nie radnych. Ustawa o samorządzie gminnym mówi jedno, ale ja muszę się oprzeć także na innych ustawach. Odpowiadam za urząd, za wszelkie przepisy prawne. Wydanie dokumentów muszę dostosować zgodnie z RODO, ustawy o samorządzie gminnym, gdzie mówi się o wykonywaniu mandatu radnych nie naruszając dóbr osób innych. Nie wiem, czy przyjdzie on, wyszuka materiał, przejrzy teczkę, zrobi kserokopię lub wyrwie kartkę - kontynuuje.

Jak dodaje, radni uzyskają informacje dopiero wtedy, gdy urzędnicy wypełnią inne swoje obowiązki.

- Pracownik nie jest od tego, aby zostawiał pracę, którą wykonuje, bo akurat, ktoś chce mieć wgląd do dokumentu. Oczywiście udostępnimy materiały, ale pracownik musi najpierw wykonać pracę, do której został powołany, a nie że rzuci pracę, bo ktoś chce mieć dostęp do informacji. Zarządzenie reguluje to, w jaki sposób pracownicy mają zachowywać się przy udostępnianiu dokumentów. Pracownik nie jest bowiem tak szczegółowo poinformowany o tym, co jest objęte tajemnicą, co jest tematem prywatnym, a nie publicznym - zaznacza włodarz Kartuz.

Tłumaczy też, że dzięki temu zarządzeniu będzie mógł podejmować kroki prawne wobec radnych udostępniających dalej informacje.

- Nie radny poniesie konsekwencje za to, że udostępni jakikolwiek dokument, ale ja jako kierownik jednostki. Jeśli będę wiedział kto i o co wnosił, to mogę ewentualnie te osoby podawać o naruszenie dóbr osobistych osób trzecich - wyjaśnia burmistrz Gołuński.

Radni Tomasz Belgrau i Tyberiusz Kriger wezwali burmistrza do uchylenia ich zdaniem niezgodnego z prawem zarządzenia, wskazując, że zostało ono wydane między innymi bez podstawy prawnej, a także sprzecznie z ustawą o samorządzie gminnym, ograniczając prawo do informacji.

Sprawę komentuje także Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.

- Pan burmistrz zawsze lansuje się jako osoba chcąca współpracować z radą, natomiast biorąc pod uwagę to zarządzenie, to mam duże wątpliwości czy próba ograniczenia radnym dostępu do informacji, to dobry krok w kierunku współpracy na linii burmistrz-rada - mówi Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.

- Gmina to nie jest prywatny folwark burmistrza. Jest to majątek publiczny. Radni mają obowiązek o ten majątek dbać. Radny, jeśli chce należycie wykonywać swój mandat, musi mieć informacje na temat funkcjonowania gminy i musi je uzyskać w urzędzie - dodaje.

Do sprawy wrócimy.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.