Polityczne rozgrywki na sesji rady miejskiej - Kartuzy wystąpią ze Związku Miast Polskich?

czwartek, 28 marca 2019 r., 16:32
fot. MD-Z

Ogromne emocje na środowej sesji wywołał temat wystąpienia Kartuz ze Związku Miast Polskich. Z taką inicjatywą wyszła grupa jedenaściorga radnych, którzy złożyli projekt uchwały w tej sprawie. - Potrzebujemy gospodarza na bieżąco i cały czas w tej gminie - argumentował to radny Tomasz Belgrau. Burmistrz z kolei przekonywał, że nie ma lepszej i skuteczniejszej formacji związkowej dla samorządów. Ostatecznie 10 radnych opowiedziało się za wystąpieniem, jednak o ważności uchwały zadecyduje wojewoda, gdyż głosowanie odbyło się po upływie określonego w statucie czasu trwania obrad.

Na środowej sesji radni dyskutowali m.in. nad wystąpieniem gminy Kartuzy ze Związku Miast Polskich. Na początku marca burmistrz Mieczysław Gołuński wszedł do zarządu tej organizacji. Krótko po tym grupa jedenaściorga radnych złożyła projekt uchwały w sprawie wystąpienia miasta z niej. Ich zdaniem członkostwo w nim nie przynosi Kartuzom wymiernych korzyści, a gminy nie stać na wydawanie pieniędzy na składkę członkowską.

Kartuzy należą do Związku Miast Polskich od 22 lat. Jest to najstarsza polska organizacja samorządowa, która powstała przed II wojną światową. Od lat 90. współtworzy nową historię polskiej samorządności. Skupia łącznie ponad 300 miast, gdzie mieszka około 72 proc. ludności miejskiej kraju. Jego celem jest wspieranie idei samorządu terytorialnego oraz dążenie do gospodarczego i społeczno-kulturalnego rozwoju miast polskich.

- Skutecznie wspieramy polskie miasta w działaniach na rzecz rozwoju społecznego i gospodarczego oraz upowszechniamy dobre praktyki nowoczesnego i innowacyjnego zarządzania samorządowymi wspólnotami mieszkańców. Współpracujemy z wieloma podmiotami publicznymi i prywatnymi po to, by stwarzać miastom jak najlepsze warunki dla świadczenia przez nie usług publicznych najwyższej jakości - tak pisze związek o swojej misji.

Radni podzieleni

Sprawa wywołała na sesji burzliwą dyskusję.

- Jestem jednym z inicjatorów wystąpienia Kartuz ze Związku Miast Polskich. W treści uchwały podaliśmy uzasadnienie. Prócz argumentu w kwestii finansów, uważam, że potrzebujemy gospodarza na bieżąco i cały czas w tej gminie. Po wystąpieniu ze związku będę prosił panie burmistrzu o więcej dialogu i rozmowy z radnymi. Czas, który poświęca pan tej organizacji, chciałbym by poświęcił pan nam, byśmy mogli rzeczywiście zająć się rozwojem gminy, planowaniem strategicznym. Myślę, że to najważniejsze kwestie - mówił Tomasz Belgrau.

Argumenty nie przekonały części radnych. Jarosław Plichta odpowiadając przewodniczącemu zaznaczył, że za projektem stoją przede wszystkim kwestie personalne. Zawnioskował też o wycofanie projektu z porządku obrad. W podobnym tonie wypowiedziała się radna Wioletta Stoltmann.

-Jestem wręcz zachwycona i dumna jako mieszkanka, że nasz burmistrz jest zarządzie. To wyróżnienie dla stolicy Kaszub. Nie rozumiem o co tutaj chodzi. Dla mnie jest to po prostu prywata. To jakieś personalne rozgrywki - powiedziała Wioletta Stoltmann.

Wiceburmistrz Sylwia Biankowska ponowiła wniosek radnego Plichty o wycofanie uchwały i ponowne przedyskutowanie sprawy. Dodała, że składka na ten rok została już opłacona i gmina w tym roku już i tak na tym nie zaoszczędzi.

- Może nie potrzebnie patrzycie państwo na to, że burmistrz jest w zarządzie. Warto byłoby spojrzeć na to z perspektywy miasta. To nasze małe miasteczko znalazło się w gronie 30 przedstawicieli na 300 miast członkowskich. I ten fakt znajdzie się w historii, że Kartuzy były w zarządzie związku, który ma jeszcze przedwojenną tradycję. Przemyślcie to jeszcze i dajcie szansę głosować wszystkim radnym - mówiła Sylwia Biankowska.

Głos w dyskusji zabrał też Andrzej Pryczkowski .

- Mówimy, że mamy jakąś niezwykłą pozycję dzięki burmistrzowi. Skoro mamy taką świetną pozycję, gdzie jest druga część obwodnicy? Ten marszałek, na którego się powoływał kolega, był na tej sali i powiedział wprost "Przestańcie marzyć. Nie macie możliwości. Nie dostaniecie tego" . Rozwój Kartuz to obwodnica, jeżeli tego nie mamy to gdzie jest nasze przełożenie? Co otrzymaliśmy? PSZOK za 1,5 miliona, który powstanie w miejscu gdzie zakopaliśmy już dwa miliony? Nam potrzeba gospodarza na miejscu - zaznaczył.

- Argument to czysty populizm i demagogia. Bo odnosi się do współpracy tylko w jednym bardzo wąskim zakresie. System finansów publicznych obejmuje dużo więcej płaszczyzn i aspektów niż finansowanie inwestycji przez marszałka. Tak jak w naszej gminie są 24 sołectwa, tak w województwie są 123 gminy, nie tylko Kartuzy. Zobaczcie jak zmieniło się miasto w ostatnich latach. Członkostwo w ZMP to bardzo delikatna materia i nie ma konkretnych, wymiernych korzyści które można przynieść na talerzu. Ale są sprawy dotyczące lobbingu podczas głosowania w sejmie, podczas tworzeniu prawa. Nie idźmy w tą stronę to będzie degradacja gminy - mówił z kolei Arkadiusz Socha.

"Niech zdecyduje suweren"

Radny Jacek Wesołowski zaproponował też, by o tę kwestię zapytać mieszkańców i przy okazji wyborów do europarlamentu, które odbędą się 26 maja, przeprowadzić referendum w sprawie wystąpienia.

Można zapytać czy mieszkańcy gminy są za tym by Kartuzy i gmina zostały w Związku Miast Polskich czy się z niego wypisuje. I wtedy to suweren sam zdecyduje, a nie my. I wtedy nikt nie powie, czy może działamy politycznie - mówił wiceprzewodniczący.

Radny podkreślił, że do tej kwestii podejść nie politycznie, ale lokalnie.

- Jesteśmy 22 lata w tym związku. Poprzedni burmistrzowie i rady też w tym uczestniczyli. Z uczestnictwa w tym związku mamy większe korzyści, mamy mało do stracenia a dużo do zyskania. Większość miast w województwie pomorskim takich jak Kościerzyna, Wejherowo, Bytów, Lębork, Puck, Tczew, Stargard należy do związku i tamtym radom to nie przeszkadza. Samorządy wojewódzkie dzielą środki z Regionalnego Programu Operacyjnego i jeżeli marszałek będzie miał wybór czy wydać milion czy dwa dodatkowo. I będzie miał wybór czy Kartuzy, czy Lębork, wiadomo, że wybierze Lębork. Jeśli teraz wystąpimy ze związku, to sygnał dla zarządu województwa będzie oczywisty - mówił Jacek Wesołowski.

- Na pewno lepiej być na naszym terenie w tym związku i warto z tego korzystać. Mamy działać lokalnie. Im mniej jest tej polityki z góry tutaj, tym lepiej. Jak my będziemy się tutaj zajmować odgórną polityką to tylko na tym stracimy - przekonywał radnych.

"Żenująca debata"

Swoich emocji w trakcie dyskusji nie potrafił ukryć Mieczysław Gołuński, szef kartuskiego magistratu. Kilkakrotnie prosił o przemyślenie sprawy. W ostrych słowach ocenił też poziom dyskusji.

- Słuchając tej debaty zastanawiam się, gdzie ja jestem? Ta dyskusja jest dla mnie żenująca. Na tej sali po tylu latach wolności i demokracji, mówimy o związku miast, który jest najlepszą formą obrony samorządu terytorialnego w Polsce. Nie ma lepszej i skuteczniejszej formacji związkowej. Czemu nie mówicie państwo o tym, że należymy do Związku Gmin Pomorskich, który nie ma żadnego wpływu na to, co dzieje się w rządzie i samorządzie, a płacimy tam prawie 8 tys. składki? Słyszę, że wystąpicie. Dobrze, podejmijmy decyzję, że ostatni w tej gminie gasi światło. Chcecie gminę sprowadzić do tego, by nigdzie się nie pokazywać? Zamknąć wszystkie drzwi? Czy jesteście w cywilizowanym świecie i w Unii Europejskiej? - grzmiał.

Jak zaznaczył burmistrz przez 22 lata obecności w związku gmina wiele skorzystała. Podkreślił, że ZMP broni samorządów terytorialnych bez względu na opcję polityczną i zabiera głos w imieniu wszystkich miast, walcząc o to, by każde było jednakowo traktowane.

Burmistrz odniósł się również do słów radnego Belgraua, który zaznaczył, że gmina potrzebuje gospodarza na miejscu.

- Bardzo się cieszę, że tak dobrze oceniacie moją pracę i że waszym zdaniem jeden dzień mojej nieobecności zrujnuje gminę. Jestem tym zachwycony. Rozumiem, że nie mogę brać urlopu, bo rozpadnie się gmina. Nie mogę jej opuścić nawet na dzień. Pracuję więcej niż inni pracownicy. Przychodzę rano o godz. 7, wcześniej niż inni pracownicy, kończę dzień o 23 albo i później. Nie ma soboty i niedzieli żebym nie pracował. Cieszę się, że mówicie że ta gmina tak potrzebuje gospodarza. Ale chcę powiedzieć, że tak szanuję i kocham moją pracę, gminę i mieszkańców, że nawet na spotkania związku wyjeżdżam dopiero po tym, jak przyjdę do pracy i zrobię to, co muszę. I zdążę na 14, bo o tej godzinie zaczynają się posiedzenia - grzmiał włodarz.

Mieczysław Gołuński zaproponował też, że sam z własnej kieszeni może pokryć koszty członkowskie. To 4.600 zł.

- Pokażę wam przelew, by nie robić wam wstydu na całą Polskę. Jeśli zagłosujecie za wystąpieniem, będzie to pierwsza w historii związku sytuacja, gdy opuszcza go miasto znajdujące się w zarządzie - dodał.

Głosowanie nieważne?

Pod koniec obrad radny Arkadiusz Socha wniósł o przerwanie obrad ze względu na to, że te trwały już ponad osiem godzin. Zgodnie ze Statutem Gminy Kartuzy: "Posiedzenia Rady nie powinny trwać dłużej niż 8 godzin. Po tym czasie każdy radny może zgłosić wniosek o przerwanie posiedzenia i przeniesienie dalszego ciągu sesji na inny termin". O zdanie w sprawie zapytano radcę prawnego gminy.

- Rzeczywiście paragraf 9 mówi, że po upływie ośmiu godzin każdy radny ma prawo złożyć taki wniosek. W mojej ocenie jest to wniosek, który przerwa obrady sesji - mówił adwokat.

Radny Socha wraz z kolegami z klubu oraz częścią radnych z Checzy opuścił salę obrad. Radni jednak postanowili przystąpić do głosowania. Tuż przed nim głos zabrał jeszcze przewodniczący.

- Jeżeli chodzi o moją osobę nie będę stał ani po jednej stronie, ani po drugiej stronie, bo nie dam się uwikłać w spory polityczne, które na tej sali mają miejsce. Nie pozwolę sobie na to, by ktoś uwikłał mnie w jedną lub w drugą stronę konfliktu. Moją partią nie jest ani PiS ani Platforma, tylko gmina Kartuzy - mówił Mariusz Treder.

Ostatecznie za wystąpieniem zagłosowało 10 radnych, dwoje było przeciwnych, jeden wstrzymał się od głosu. Przewodniczący rady Mariusz Treder zagłosował przeciw wystąpieniu ze związku. Warto zaznaczyć, że wcześniej podpisał się pod projektem uchwały.

Teraz o tym, czy dokument jest ważny zadecyduje wojewoda.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.