Sulęczyno. Radni wzięli się za naprawę dróg. Wójt: to partyzantka

niedziela, 31 marca 2019 r., 09:00
fot. AL

To mógłby być dobry przykład na współpracę radnych, przedsiębiorców i władz gminy. Radni pozyskali od lokalnych firm materiały drogowe celem poprawy stanu dróg. Zamiast jednak podziękowań od wójta, usłyszeli parę gorzkich słów krytyki. - Uważam, że jest to partyzantka w żywe oczy. To nie jest dla dobra mieszkańców - komentował wójt Bernard Grucza. - Widać, że w tej gminie najlepiej nic nie robić. Tylko narzekać, że nie ma na nic pieniędzy - ripostował radny Marcin Gawin.

Zły stan dróg to odwieczny problem wszystkich samorządów. W gminie Sulęczyno samorząd w walce o poprawę nawierzchni postanowili wspomóc radni, którzy zaangażowali się w bezpłatne pozyskanie tłucznia oraz płyt jumbo, by poprawić stan dróg na terenie swoich miejscowości, a co za tym idzie również bezpieczeństwo ich użytkowników.

- Chciałbym podziękować jednemu z przedsiębiorców za dwie wywrotki tłucznia, a innemu za transport materiału. Chciałbym prosić, aby gmina rozgarnęła go, bo mieszkańcy mają dosyć pływania przez jezioro. Chcieliby jeździć drogą, chociaż o niewielkim standardzie - wnioskował podczas wtorkowej sesji, radny Piotr Szuta.

Interpelację w podobnej sprawie złożył też radny Łukasz Treder, który jeszcze w grudniu pozyskał od przedsiębiorców płyty jumbo celem ułożenia ich na drodze na odcinku od Węsior do Borowca oraz od Węsior w kierunku Czarlina.

- Wspomniane odcinki dróg po każdej ulewie są praktycznie nieprzejezdne, ponieważ woda wyrywa głębokie dziury w drodze. To z kolei skutkuje koniecznością napraw nawierzchni dróg. Tym samym samorząd kilka razy do roku wydatkuje środki na remont tych samych odcinków dróg. Niewątpliwie zamontowanie płyt jumbo weliminowałoby potrzebę kilkukrotnego w roku "łatania" tych samych wyrw w drodze. Jako przewodniczący komisji finansów, chciałbym zaznaczyć, że gmina nie poniosła żadnych kosztów związanych z zakupem oraz transportem płyt przeznaczonych na remont wskazanych dróg - mówił radny Łukasz Treder.

- Chciałbym również nadmienić, że ułożenie płyt jumbo na wskazanych wyżej odcinkach nie tylko spowodowałoby znaczącą poprawę stanu nawierzchni dróg i obniżyłoby koszty związane z cyklicznym ich remontem, ale także, co istotne, zwiększyłoby bezpieczeństwo ich użytkowników - kontynuował.

Inicjatywa radnych nie spotkała się jednak z aprobatą wójta, który skrytykował działanie rajców.

- Uważam, że jest to partyzantka w żywe oczy. To nie jest dla dobra mieszkańców. Jeśli pan radny załatwia sam od przedsiębiorcy tłuczeń bez zgody gminy, to jak my mamy postępować. Jeśli załatwia pan coś za moimi plecami, to załatw pan coś do końca. Jeżeli każdy mieszkaniec będzie coś załatwiał na własną rękę, to gmina tego ciężaru nie udźwignie. Tak nie może być. To oznacza, że nie potrzebny jest kierownik w tej gminie, że jestem już niepotrzebny. To niech każdy robi drogi w tej gminie na własną rękę - odpowiadał wójt gminy Sulęczyno Bernard Grucza.

- Jeżeli każdy będzie załatwiał wszystko na własną rękę, to proszę wskazać mi z czego mam zdjąć pieniądze, abym miał je wydawał na prawo i lewo. To może zdejmiemy środki z drogi Borowiec-Klukowa Huta, nie będziemy wylewać tam asfaltu, a będziemy kłaść po pięć płyt drogowych i rozsypywali tłuczeń - dodawał.

W obronie radnych stanęli jednak inni radni i sołtysi.

- To chyba dobrze, że ktoś się stara - ripostował radny Marcin Gawin.

- Nie zgodzę się z panem wójtem. Uważam, że bardzo dobrze, że radni się angażują, potrafią porozumieć się dla dobra mieszkańców. A pan panie wójcie mówi, że pomoc jest niepotrzebna. Radny dostał tłuczeń za darmo, gmina posiada równiarkę, więc to wyrówna. Oznacza to, że jesteśmy do przodu o te parę groszy - podkreślał radny Grzegorz Bielicki.

- Myślę, że radnym należałyby się podziękowania. Ci panowie włożyli pracę i poświęcili swój czas, a jest źle. To może panie wójcie trzeba ustalić, jak radni mają działać, aby było dobrze, bo doprosić pana Edka, by coś zrobił, to jest tragedia. A panom radnym to dziękuję, bo takich ludzi, którzy chcą coś zrobić, to jest bardzo mało - akcentował sołtys Bogdan Malek.

- Jestem pełna podziwu dla radnych. Każdy się stara, jak może, aby gmina jak najmniej wydała pieniędzy. to jest tylko rozgarnięcie tłucznia i włożenie płyt, czyli połowa kosztów. Moim zdaniem jest to duży plus - dodawała też radna Maria Łukowicz.

Dyskusję zamknął radny Marcin Gawin.

- Panie wójcie, skoro ze względu na rozgarnięcie dwóch wywrotek tłucznia i ułożenie tych 140 płyt drogowych, ma być zablokowana droga Klukowa Huta-Borowiec, to ja się deklaruję, że rozgarnę ten tłuczeń i ułożę te płyty na własny koszt pod nadzorem pana Edka (kierownik referatu ds. zamówień publicznych Urzędu Gminy w Sulęczynie - przyp. red.). Widać, że w tej gminie najlepiej nic nie robić. Tylko narzekać, że nie ma na nic pieniędzy - podsumował radny Marcin Gawin.

Jego wystąpienie spotkało się z oklaskami radnych i sołtysów.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.