Na wysokości bez lęku - strażak Artur Piechowski o swojej służbie i pasji

czwartek, 4 kwietnia 2019 r., 11:41
fot. nadesłane

Odwaga, wytrzymałość psychiczna i chęć niesienia pomocy innym to cechy, które wyróżniają Artura Piechowskiego. Strażak ze Stężycy pełni służbę w elitarnej grupie Ratownictwa Wysokościowego w jednostce PSP w Gdyni. Praca jest dla niego również pasją, której poświęca sporo czasu także poza służbą. Strażak z sukcesami startuje w zawodach pracowników i ratowników wysokościowych.

Praca strażaka była jego marzeniem od najmłodszych lat. Miłość do pożarnictwa umiejętnie połączył z pasją do wspinaczki. Dziś Artur Piechowski ze Stężycy pracuje w elitarnej Sekcji Ratownictwa Wysokościowego w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni. 33-latek aktywnie działa też społecznie - sprawuje również funkcję naczelnika Ochotniczej Straży Pożarnej w Stężycy. To człowiek bardzo zaangażowany w życie swojej jednostki, a przy tym niezwykle skromny.

- Tylko proszę ze mnie nie robić bohatera, jestem zwykły chłopak ze wsi - zaznacza na początku rozmowy.

Od dziecka wiedział, że zostanie strażakiem. Już jako nastolatek zaczął działać w OSP, decyzja o wyborze zawodu była dla niego czymś zupełnie naturalnym. Po trzech latach dostał się do sekcji ratownictwa wspinaczkowego w Gdyni.

- To od zawsze było moim marzeniem. Ta praca pozwala mi łączyć moją pasje do wspinaczki oraz chęć niesienia pomocy innym, która daje mi wiele satysfakcji - zdradza.

Ratownicy wysokościowi to szczególna sekcja - biorą udział w interwencjach dotyczących ratowania ludzi oraz zwierząt, zwłaszcza w miejscach i terenach trudno dostępnych, zarówno na wysokości, jak i poniżej poziomu ziemi np. w studniach, klifach. W jego pracy nie brakuje trudnych sytuacji. Są wzywani do akcji tam, gdzie inne służby potrzebują wsparcia, a w grę wchodzi praca na wysokościach w trudnych warunkach.

- Kiedyś interweniowaliśmy w sprawie mężczyzny, który z różnych życiowych powodów wszedł na 70-metrowy komin. Mimo długich negocjacji nie chciał zejść. Rzucał w nas butami, zdjął kurtkę, a trzeba dodać, że było to w nocy, zimą. W końcu kiedy zmarzł postanowił zejść i z nami współpracować. W takich sytuacjach nigdy nie można przewidzieć, jak zachowa się człowiek, który wcześniej chciał targnąć się na swoje życie. Na wyposażeniu nie mamy sprzętu do obrony. W takich warunkach razem z kolegą, z którym bierzemy udział w akcji, możemy liczyć tylko na siebie. W tej sytuacji historia dobrze się skończyła. Mężczyznę udało się bezpiecznie ściągnąć na ziemię - opowiada Artur Piechowski.

Praca ratownika wymaga ciągłego podnoszenia swoich kompetencji. Doskonałą okazją ku temu prócz szkoleń, jest udział w różnego rodzaju zawodach. Stężyczanin wraz z całą drużyną Jednostki Ratownictwa Wysokościowego w Gdyni na swoim koncie ma liczne zwycięstwa. Nieprzerwanie od wielu lat bronią tytułu Mistrzów Polski w ratownictwie wysokościowym. Strażacy z Gdyni od wielu lat święcą triumfy również na Ogólnopolskich Zawodach w Ratownictwie Górskim w Karłowie, organizowanych przez GOPR.

W podnoszeniu kompetencji pomaga też uczestnictwo w zawodach branżowych organizowanych przez firmy produkujące sprzęt, na poziomie międzynarodowym.

- Nasza praca skupia się na tym, aby akcja odbywała się w miarę szybko, z kolei pracownicy wysokościowi przede wszystkim nastawiają się na bezpieczeństwo. Jednak gdybyśmy uczestniczyli w akcji ratunkowej, w której należałoby pomóc osobie poszkodowanej na wysokości, musimy znać sprzęt na którym pracuje - zaznacza.

Aby doskonalić te umiejętności konieczne jest dokształcanie się we własnym zakresie. Artur Piechowski bierze udział również w międzynarodowych zawodach dla pracowników i ratowników wysokościowych z drużyną firmy Rojam. Na swoim koncie mają drugie miejsce na Mistrzostwach Czech.

W minioną sobotę stężycki strażak, reprezentując Gminę Stężyca wystartował w międzynarodowych mistrzostwach pracowników i ratowników wysokościowych w Malmo w Szwecji. W konkurencji indywidualnej zdobył tam ósme miejsce. Warto dodać, że trzy pierwsze miejsca na podium zajęli zawodnicy z Polski. Jak z dumą zaznacza 33-latek, Polacy wiodą w Europie prym we wspinaczce.

Warunkiem przystąpienia do zawodów, które odbywały się w siedzibie firmy Klätterservice było posiadanie specjalistycznego szkolenia wysokościowego IRATA. Uczestnicy byli oceniani indywidualnie, każda z konkurencji odbywała się na czas. Zawodnik, który nie zachował odpowiednich procedur bezpieczeństwa ulegał natychmiastowej dyskwalifikacji. Wszystkie te warunki spełnił Artur Piechowski.

Jak podkreśla, doświadczenia konkursowe pozwalają mu nieustannie poszerzać wiedzę na temat dostępnego obecnie na rynku sprzętu, co jest niezbędne podczas akcji ratunkowych osób pracujących na wysokościach. Jest to też okazja do wymienienia się doświadczeniami z kolegami z innych krajów.

Praca na wysokościach wymaga dużej odporności na stres. Nieustannie wiąże się z ryzykiem upadku, z którym przy każdej akcji strażacy muszą się liczyć.

- W zeszłym roku uległem wypadkowi, w trakcie którego doznałem kontuzji ręki i kolana. Takie ryzyko jest wpisane w ten zawód, które przyjmujemy na siebie. Mamy pełną odpowiedzialność tego, że odpowiadamy za siebie. Bardzo dziękuję moim kolegom i komendantowi, którzy udzielali mi wsparcia. Dzisiaj znów mogę aktywnie uczestniczyć w zawodach - wyjaśnia strażak.

SG

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.