Bracia Z. - rodzinny przepis na sukces w biznesie

poniedziałek, 15 kwietnia 2019 r., 12:41
fot. MD-Z

Mija jedenaście lat od chwili, gdy Przemysław i Sylwester Zaborowscy, dwóch braci z Gołubia postanowiło zrealizować marzenie o własnym biznesie i w niewielkiej budce otworzyło sklep metalowy. Dziś jest to jeden z największych obiektów w okolicy, w ofercie mają ponad 24.000 produktów i właśnie rozpoczynają współpracę z siecią PBS Mrówka. O początkach, przepisie na sukces i rodzinnym biznesie opowiada Przemysław Zaborowski.

Sklep założył pan z bratem w 2008 roku. Skąd pomysł na taki biznes?

Gdy otwieraliśmy sklep miałem 21 lat, mój brat 20. Po maturze wsiadłem z kolegą do autobusu i pojechałem do Anglii. Spędziłem tam dwa lata. Gdy postanowiłem wrócić do kraju, mój brat był świeżo po maturze. Nie mieliśmy wówczas większego pojęcia o budowlance czy metalach. Szukaliśmy pomysłu na siebie. Któregoś wieczoru podczas jednej z rozmów Sylwek powiedział po prostu "Otwieramy sklep metalowy", a ja na to "Ok, spróbujmy". Mieliśmy to szczęście, że lokal na siedzibę udostępnili nam rodzice. Był to budynek byłej mleczarni o powierzchni około 30 metrów kwadratowych. Towar magazynowaliśmy u rodziców, po stodołach, strychach, piwnicach. Jedenaście lat temu mieliśmy na stanie około 800 produktów, dziś jest ich około 24 tysiące na powierzchni 850 m kw.

Jak wyglądały początki?

Na początku ja spędzałem za ladą całe dnie, brat miał drugą pracę, bo wiedzieliśmy, że nie uda nam się od razu zarobić na dwie pensje. Dziś pracuje u nas 11 osób. Początki nie były łatwe. Asortyment był bardzo skromny. Poszerzaliśmy go tylko i wyłącznie o produkty, o które pytali klienci. Gdy pojawiały się zapytania, obiecywaliśmy dostarczenie towaru na kolejny dzień. Wieczorem wsiadaliśmy do auta i szukaliśmy go w gdańskich marketach w promocyjnych cenach. Nie mieliśmy wtedy dostępu do wielu hurtowni. Nikt nas nie znał, nie mieliśmy wydłużonego terminu płatności, wszystko musieliśmy kupować za gotówkę. Szukaliśmy promocji. Jeździliśmy czerwonym kombiakiem, załadowanym często towarem po dach. Nasz sklep po pewnym czasie był wypełniony towarem z każdej strony. Mieliśmy sporo akcesoriów ogrodniczych. Handlowaliśmy wszystkim, co miało wzięcie - nawet flagami kibica. Były też paski, parasole.

A jak wygląda prowadzenie biznesu z bratem?

W rodzinie jest nas łącznie sześcioro braci, nie mamy żadnej siostry. Jesteśmy z sobą bardzo zżyci, mamy świetny kontakt. Bardzo kocham całą piątkę braci. Z Sylwkiem od urodzenia byliśmy praktycznie nierozłączni, dzieli nas rok różnicy. Nasze drogi na chwilę rozeszły się w szkole średniej, jednak zawsze łączyła nas silna więź. Gdy powiedział, żebyśmy otworzyli sklep, cieszyłem się, że zrobimy to razem. Pozostali bracia też są mi bardzo bliscy i często się z sobą spotykamy. We dwójkę prowadzimy firmę, ale zatrudniamy jeszcze trzech braci. A są takie momenty, gdy jesteśmy tu w szóstkę. Owszem, jak w każdej rodzinie zdarzają się kłótnie, ale te trwają pięć minut. Pokrzyczymy, ale zaraz jest sztama i słowo przepraszam.

Cztery lata temu zmieniliście siedzibę.

Po pięciu latach doszliśmy do wniosku, że miejsca mamy zbyt mało. Nasi klienci nie mieli gdzie parkować. W piątki i soboty w zasadzie blokowaliśmy miejscowość. Pomyśleliśmy, że może należałoby zbudować coś większego. Gdy dziś to wspominam, myślę, że to był bardzo odważny krok. Ponownie bardzo pomogli nam rodzice, od których otrzymaliśmy działkę. Gdyby nie ich wsparcie, pewnie nie udałoby się nam przenieść tak szybko. Zawsze im będziemy za to ogromnie wdzięczni. Po dwóch latach powstała nowa, większa siedziba naprzeciwko starej. Początkowo obawialiśmy się, czym zapełnimy te wszystkie półki. Tymczasem już po siedmiu miesiącach miejsca znów zaczęło się robić mało... Dobudowaliśmy wiaty, po kolejnych dwóch latach wybudowaliśmy nowy magazyn.

Niedawno dołączyliście do grupy PSB. I od 27 kwietnia będziecie działać pod szyldem Mrówki. Skąd decyzja o przystąpieniu do sieci?

Z pomysłem wyszedł mój brat Sylwester. Zależy nam na tym, by cały czas się rozwijać z myślą o naszych klientach, a przystąpienie do grupy niesie z sobą wiele korzyści dla nich. Dzięki członkostwu w grupie PSB zyskamy zniżki, których dotąd nie mogliśmy mieć. Tym samym ceny produktów będą niższe. Znacznie poszerzy się też nasz asortyment. W ofercie pojawią się m.in. kabiny prysznicowe, drzwi, glazura. Długo szukaliśmy odpowiedniego partnera. Najbardziej odpowiadało nam to, co oferuje PSB. Ważne jest dla nas też to, że jest to polska grupa i wspieramy w ten sposób rodzimą gospodarkę.

Nie boją się panowie, że przez przynależność do sieci, wasza firma zatraci swój rodzinny charakter?

Takie obawy towarzyszyły nam wcześniej i dlatego dopiero teraz zdecydowaliśmy się na przystąpienie do sieci. Zadbaliśmy o to, by nie stracić naszego charakteru. Pozostajemy przy naszej nazwie. Nie będziemy Mini-Mrówką w Gołubiu, tylko będziemy się nazywać Mini-Mrówka Bracia Z. Sklep nie zmieni swojego charakteru również dlatego, że cały czas z bratem jesteśmy tu na miejscu. Nie podchodzimy do biznesu stricte zawodowo, ale traktujemy go jak pasję. Cieszymy się, gdy na wiosnę odwiedzają nas klienci z Trójmiasta, czujemy z nimi więź.

Co macie w swoim asortymencie?

Po wejściu do sieci PSB Mrówka, klienci znajdą w naszym sklepie wszelkiego rodzaju wyposażenie domu, w tym łazienek - armaturę, panele natryskowe i akcesoria łazienkowe, kuchni - naczynia, pojemniki plastikowe, noże, okapy i zlewozmywaki, wnętrz i ogrodów meble, rolety i żaluzje. Na naszych półkach znaleźć można też najwyższej jakości artykuły AGD i gospodarstwa domowego, oraz dekoracje. Fachowcy wyposażą się u nas w solidne narzędzia l, w tym elektronarzędzia - frezarki, wiertarki, młoty, wkrętarki, odkurzacze i szlifierki, a także m.in. kombinerki, obcęgi, miary, taczki, drabiny itp. Dysponujemy też materiałami do remontów - zaprawami, klejami, gruntami, akrylami i silikonami, jak również farbami. Wśród ceramiki sanitarnej mamy bidety, umywalki. Zakupić u nas można także artykuły elektryczne i oświetleniowe (kinkiety, lampy, plafoniery, anteny, domofony, przewody elektryczne), wszystko jest zgodne z normami europejskimi, a zdatność do użytku została potwierdzona certyfikatami. Dysponujemy także akcesoriami hydraulicznymi, zestawami filtracyjnymi do wody, syfonami i odpływami. Wśród asortymentu grzewczego znajdują się: grzejniki c.o. i elektryczne, wymienniki ciepła, ogrzewacze wody i kotły c.o. Na każde urządzenie jest udzielana gwarancja.

Czego jeszcze nie można kupić u Braci Z? Bo patrząc na wasz asortyment można chyba wszystko?

Czego nie można u nas kupić? Alkoholu i papierosów. Poza tym chyba wszystko, bo mamy nawet napoje i przekąski (śmiech).

Jak brzmi przepis na sukces w wydaniu Braci Z.?

Nie oszukiwać ani siebie ani innych, bo na tym się nigdy nie wygra. Po drugie - wierzyć we własne siły. Bardzo ważna jest dla mnie też wiara w Boga. Jeżeli w coś wierzę, pomodlę się, wiem, że mi się to uda. Ogromnie ważne jest też wsparcie naszych rodzin, zwłaszcza żon. Zarówno moja małżonka, jak i Sylwestra okazują nam bardzo dużo zrozumienia, bo naprawdę bardzo dużo czasu spędzamy w pracy. Za cierpliwość i wyrozumiałość bardzo im dziękujemy.

Marzenia na przyszłość?

Chciałbym, by klienci czuli się u nas dobrze i opuszczali nas zadowoleni. Jesteśmy postrzegani jako sklep z dobrą obsługą i bardzo bym chciał, by tak pozostało, bo bardzo szanujemy naszych klientów.

Dziękuję za rozmowę

www.braciaz.pl

KOMENTARZE
Możliwość komentowania została wyłączona.