Borkowo. Mieszkańcy ulic Karlikowskiej i Leśnej nie chcą zmian "na lepsze"

czwartek, 25 kwietnia 2019 r., 11:06
fot. Longina Templin

W środowy wieczór w sali gimnastycznej miejscowej szkoły odbyło się spotkanie informacyjne z mieszkańcami na temat realizacji projektu Kaszubskie Trasy Rowerowe obejmujący ulice Karlikowską i Leśną w Borkowie. Obie drogi będą na tyle poszerzone, aby swobodnie mogły się tam poruszać samochody i rowery. Wydawać by się mogło, że taka inwestycja powinna być przyjęta z uznaniem. Nic bardziej mylnego. Duża część mieszkańców nie wyraża na to zgody. Dlaczego?

W tej chwili obydwie drogi są za wąskie. Ul. Leśna ma nawierzchnię szutrową i taka ma pozostać, a ul. Karlikowska wyłożona jest płytami, które zamieniono by na asfalt. W planach były jeszcze tzw. marginesy po obu stronach jezdni przeznaczone dla rowerzystów. Projekt budowlany przewiduje poszerzenie ulic. I właśnie to wywołało niezadowolenie części mieszkańców. Okazuje się bowiem, iż ul. Karlikowska po zmianach będzie zbyt blisko stojących tam domów, a przy ul. Leśnej jest las posiadający status ochronny. Właściciele nie chcą dopuścić do jakiejkolwiek wycinki drzew. W związku z tym są przeciwni tej inwestycji.

Takiego początku spotkanie raczej nie spodziewali się jego uczestnicy. Wiesław Pałka, koordynator referatu inwestycji w żukowskim urzędzie, przedstawił im decyzję burmistrza Wojciecha Kankowskiego w sprawie planowanego projektu.

- Burmistrz nie może uczestniczyć dzisiaj w spotkaniu i poprosił mnie o to, abym przekazał państwu decyzję w sprawie inwestycji, która wywołała tyle kontrowersji. Wycofujemy wniosek o wydaniu zezwolenia na budowę ul. Karlikowskiej i Leśnej. Przystąpimy do ponownej analizy tego zadania. W żaden sposób nie było naszym zamierzeniem, aby doprowadzać do niepokojów społecznych w Borkowie poprzez planowaną inwestycję. Chcieliśmy ją zrobić po to, żeby poprawić komfort mieszkańców, zwiększyć bezpieczeństwo pieszych, rowerzystów i dzieci - oświadczył inspektor Wiesław Pałka.

Mimo przekazanej decyzji podjętej przez burmistrza nie obyło się bez dyskusji. Osoby, które się wypowiadały, wyrażały swoje niezadowolenie z zaplanowanego przez żukowski samorząd pomysłu inwestycyjnego.

- Od samego początku nikt nie wiedział o tej inwestycji. Jako podmiot w tej sprawie dowiedziałem się o tym 1 marca br. Okazuje się, że podzielono już moją działkę na trzy, a od poszerzonej drogi do mojego domu byłoby pół metra. Nie było żadnej komunikacji z mieszkańcami. W przyszłości powinny odbywać się zebrania w takich sprawach. Gdyby wcześniej ten pomysł przedyskutowano, nie byłoby dzisiaj takiego problemu - powiedział radny Adam Okrój, mieszkaniec Borkowa.

- Dzisiejsze spotkanie podobnie jak poprzednie nosi znamiona bałaganu. Gdyby gmina postąpiła tak jak sobie społeczeństwo życzy, do tego w ogóle by nie doszło. Ja tu słyszę, że wiele osób w ogóle nie ma pojęcia co na tych ulicach ma być zrobione. Są za to różnego rodzaju wycieczki i to osobiste - stwierdził jeden z dyskutantów.

Inspektor Wiesław Pałka odpowiadając na pytanie co stanie się ze środkami finansowymi wyjaśniał, że otrzymane dofinansowanie na ten projekt przepadnie. Natomiast pieniądze przeznaczone przez gminę mogą być wydatkowane tylko na projekt, który został zatwierdzony pozwoleniem na budowę.

L.T.

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.