Przewód sądowy ws. byłego policjanta oskarżonego o obrót narkotykami zakończony

poniedziałek, 20 maja 2019 r., 17:23
fot. archiwum/KPP Kartuzy

W poniedziałek sąd przesłuchał ostatniego świadka i zamknął przewód sądowy w sprawie byłego policjanta oskarżonego o obrót narkotykami. Zdaniem prokuratury, zgromadzony materiał dowodowy bezspornie wskazuje na winę Wojciecha F, wobec którego domaga się orzeczenia łącznej kary 5 lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywny i nawiązki. Obrona z kolei wnosi o uniewinnienie, zaznaczając, że dowody w sprawie budzą sporo wątpliwości, a te należy rozpatrywać na korzyść oskarżonego. Po raz pierwszy w procesie głos zabrał też Wojciech F.

Przypomnijmy, że pod koniec września 2015 roku funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach weszli do jednego z mieszkań na terenie Kartuz. Z ich ustaleń wynikało, że znajdą tam środki odurzające. W trakcie przeszukania policjanci zabezpieczyli reklamówkę, w której znajdowało się około pół kilograma narkotyków. Wartość czarnorynkowa zabezpieczonego suszu marihuany wynosiła 30.000 zł.

W związku ze sprawą zatrzymano dwóch 20-latków Adama F. i Szymona L., którzy przyznali się do zarzucanego im czynu. Złożyli też obszerne wyjaśnienia, które pozwoliły na zatrzymanie kolejnej osoby - 22-letniego wówczas Wojciecha F., funkcjonariusza gdańskich oddziałów prewencji.

Wiosną 2016 roku do kartuskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Adamowi F., Szymonowi L. oraz Wojciechowi F. Proces w tej sprawie ruszył w listopadzie. Podczas pierwszej rozprawy Adam F. i Szymon L. złożyli wnioski o dobrowolne poddanie się karze, które zostały uwzględnione przez sąd. Wobec Adama F. prokurator zawnioskował o wymierzenie Adamowi F. kary roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres pięciu lat próby, natomiast wobec Szymona L. kary roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres czterech lat próby. Obaj zostali oddani pod dozór kuratora w okresie próby oraz nałożono na nich obowiązek informowania kuratora o przebiegu próby. Musieli też zapłacić nawiązkę na cele związane ze zwalczaniem narkomanii oraz obciążono ich kosztami procesu.

Wątek Wojciecha F. wyłączono do odrębnego postępowania, a proces przeciwko niemu ruszył dopiero w sierpniu 2018 roku. Oskarżony o obrót narkotykami Wojciech F. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu oraz odmówił składania zeznań i odpowiedzi na pytania. Podczas pierwszej rozprawy zeznawał też jego kolega, policjant gdańskich oddziałów prewencji, który, jak wyjaśniał, nie wiedział, że Wojciech F. miał jakiś kontakt z narkotykami.

Kolejna rozprawa odbyła się pod koniec stycznia. W charakterze świadków pojawili się wówczas Adam F. i Szymon L., a więc koledzy oskarżonego, skazani już w tej sprawie. Sąd na wniosek obrony odebrał od nich przyrzeczenia. Jak zeznawali, obciążające Wojciecha F. zeznania wymuszał na nich prokurator.

Dlatego też na marcowe posiedzenie sądu jako świadka wezwano prokuratora, który przesłuchiwał Adama F. i Szymona L. podczas postępowania przygotowawczego. W toku składania zeznań, podkreślał, że mało kiedy, w tego typu sprawach, uzyskuje się tak twarde dowody na dokonanie przestępstwa jak w tej.

W poniedziałek zeznania złożył współlokator Szymona L., u którego znaleziono narkotyki. Obrona wniosła też o przesłuchanie kolejnego świadka - internautę, który skomentował jeden z artykuł dotyczący rozprawy. Sąd odrzucił jednak dopuszczenie tego dowodu i zamknął przewód sądowy, a strony wygłosiły mowy końcowe.

- W tej sprawie osią aktu oskarżenia są ustalenia dokonane w postępowaniu przygotowawczym na podstawie źródeł osobowych, wyjaśnień współoskarżonych, zeznań świadków oraz danych informatycznych tj. informacji prób połączeń, zabezpieczonych telefonów komórkowych oraz analizy kryminalistycznych. W postępowaniu Szymon L. i Adam F. przyznali się do zarzucanych im czynów i wskazali na rolę Wojciecha F. w popełnieniu tego czynu. To w powiązaniu z dowodami w ocenie oskarżenia bezspornie wskazuje na udział oskarżonego w popełnieniu przestępstwa - mówił prokurator Marek Kopczyński.

- Moim zdaniem materiał dowodowy jest jednoznaczny i pozwala na uznanie oskarżonego za winnego zarzuconego mu czynu. Chciałbym podkreślić, że w chwili popełnienia przestępstw Wojciech F. pełnił szczególną funkcję - był funkcjonariuszem Policji. Był osobą zaufania publicznego, która miała stać na straży porządku i bezpieczeństwa, zapewnić bezpieczeństwo innym, działać zgodnie z literą prawa. Jeżeli sąd uzna oskarżonego za winnego, będzie trzeba stwierdzić, że to zaufania publiczne zawiódł. Ta okoliczność, że był funkcjonariuszem Policji, powinna znaleźć też odzwierciedlenie w wymiarze kary - dodawał.

Prokurator wniósł o skazanie Wojciecha F. i ukaranie go za czyn pierwszy (wprowadzenie do obrotu znacznej ilości narkotyków) karą pozbawienia wolności na okres pięciu lat, grzywną w wysokości 10.000, nawiązką w kwocie 15.000 zł oraz za czyn drugi (posiadanie środków odurzających) karą sześciu miesięcy pozbawienia wolności, nawiązki w wysokości 1.000 zł oraz przepadku zabezpieczonego środka odurzającego. Oskarżyciel domaga się kary łącznej 5 lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności.

Obrona wnosiła z kolei o uniewinnienie wskazując, że zgromadzony materiał dowodowy budzi wiele wątpliwości, a te powinny być rozpatrywane na korzyść oskarżonego.

- Kara jaką proponuje oskarżenie jest bardzo zawyżona co do ilości jaka jest zarzucana oskarżonemu. Nie zgodzę się, że z prokuratorem, że materiał jaki udało się zebrać w jakimkolwiek stopniu przesądza o winie oskarżonego. Jaki dowód ma wskazywać, że Wojciech F. wspólnie i w porozumieniu miałby uczestniczyć w obrocie? Nie możemy w ogóle mówić o obrocie, kiedy odbiorcą jest konsument, tak wskazywali oskarżeni. Gdyby nawet oskarżony miał dostarczyć tę marihuanę, to na pewno nie obejmował swoją wiedzą, że osoby, które odbierają marihuanę, miały nią handlować. Żaden dowód na to nie wskazuje - podkreślała obrona.

- Co więcej te argumenty, które przedstawia prokurator, są najlepszymi argumentami na obronę Wojciecha F. Skoro był funkcjonariuszem Policji, to nie wiem, z jakiej wysokości musiałby upaść, aby handlować narkotykami. Wojciech F. zdawał sobie sprawę, że jest policjantem. Jestem przekonany, że policjant dziesięć razy bardziej uważa na swoje zachowanie niż przeciętny człowiek. Tak czy inaczej materiał dowodowy w żaden sposób nie przesądza o winie. Pojawia się wiele wątpliwości. Nie wiadomo, kto przyniósł te narkotyki. Są to tego rodzaju wątpliwości, których nie możemy rozstrzygnąć na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, a jak doskonale sąd wie wątpliwości, których nie można usunąć trzeba rozpatrywać na korzyść oskarżonego. Zdaję sobie sprawę, że jeśli w sprawę zamieszany jest funkcjonariusz Policji, to oskarżyciel chce skazywać, nawet intuicyjnie, ale póki co, na szczęście, sąd nie może opierać się na intuicji, ale na dowodach. A te w żaden sposób nie wskazują na to, że Wojciech F. miał uczestniczyć w obrocie. W tej sytuacji jedynym sprawiedliwym wyrokiem jest wyrok uniewinniający - podsumował obrońca oskarżonego.

Po pierwszy w procesie głos zabrał też oskarżony Wojciech F.

- Odnosząc się do zarzutu posiadania narkotyków, które znaleziono w moim samochodzie, chciałbym zaznaczyć, że nie miałem żadnego samochodu na tamten dzień. Aktualnie mam możliwość jazdy pięcioma albo sześcioma samochodami, którymi jeżdżą też inni ludzie. Do dziś nie przesłuchano właściciela pojazdu, w którym znaleziono narkotyki. Na opakowaniu narkotyków nie było moich odcisków palców. Nigdy nie jeździłem jako pasażer tego samochodu, a narkotyki znaleziono właśnie od strony pasażera. Odnośnie drugiego czynu, to Adam F. i Szymon L, od momentu wyjścia z prokuratury na mieście już mówili, że powiedzieli, że mają narkotyki od policjanta myśląc, że wówczas prokuratura zamiecie sprawę pod dywan. Swoją drogą, jeśli te narkotyki wyceniono na 30.000 zł, to ile ja mógłbym na tym zarobić - 5.000 zł/10.000 zł. Czy to jest kwota za którą chciałbym zniszczyć sobie życie? Niczego mi w życiu nie brakuje. Mieszkam u rodziców. Pensji policjanta nawet nie zauważałem na koncie. Nie wiem dlaczego miałbym pakować się w narkotyki. Wnoszę o uniewinnienie - mówił Wojciech F.

Wyrok ma zapaść na początku czerwca.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.