Zabytkowe perełki motoryzacji pojawiły się na kartuskim Rynku

czwartek, 13 czerwca 2019 r., 22:17

Opel Olympia, Citroen Bl czy różne modele Fiatów, Mini Coopera i Buicka podziwiać można było w czwartkowe popołudnie na Rynku w Kartuzach. Do stolicy Kaszub przybyli fani motoryzacji oraz członkowie Automobilklubu Morskiego z Gdyni, by uczcić 80. rocznicę XII Międzynarodowego Rajdu Automobilklubu Polski, ostatniej i największej przedwojennej imprezy motoryzacyjnej.

Członkowie z Automobilklubu Morskiego w czwartkowe popołudnie zaprosili mieszkańców i fanów motoryzacji na krótkie, kameralne spotkanie z historią motoryzacji. 13 czerwca Kartuzy odwiedzili uczestnicy ostatniego, dużego rajdu samochodowego, zorganizowanego w II Rzeczpospolitej Polskiej. W 1939 r. XII Międzynarodowy Rajd Automobilklubu Polski odbył się o Wielką Nagrodę Polski. Patronat nad imprezą objęli Ignacy Mościcki oraz marszałek Edward Rydz Śmigły. Wydarzeniem żyła cała Polska. Na kartuskim Rynku podziwiać można było m.in. Citroena B1.

- Tego typu samochód przyjechał do Kartuz w 1939 roku. Wówczas zdobył pierwsze miejsce w swojej klasie. W tym roku świętujemy nie tylko rocznicę 80-lecia wielkiego przejazdu przez Kaszuby, ale obchodzimy też 100-lecie Citroena. 13 czerwca 1939 roku kilkadziesiąt pojazdów przejechało przez Kartuzy. Samochody potem udały się do Jastrzębiej Góry, zahaczyły o Gdynię, przejechały m.in. Przodkowo, Egiertowo, Czersk i ruszyły dalej w Polskę. Wydarzenie opisano w "Gazecie Kartuskiej" - opowiada Bartosz Gondek, członek zarządu Automobilklubu Morskiego.

- Tak naprawdę nie jest to jedyny przypadek, gdy przedwojenne rajdy zahaczały o Kaszuby. Pomorze było chlubą IIRP, więc te samochody pojawiały się tutaj co roku, jednak ta ostatnia impreza była największa, najbardziej huczna i międzynarodowa, a jak się później okazało także ostatnia - dodał.

Członkowie Automobilklubu Morskiego to prawdziwi pasjonaci motoryzacji.

- Skąd wzięła się ta pasja? Lepiej o tym nie mówić. To choroba (śmiech). Całe życie spędziłem praktycznie w garażu. Zaczyna się to w wieku chłopięcym od wieszania plakatów na ścianach. Z biegiem lat się rozwijała. Można powiedzieć, że dzięki takim pasjom powstają potem kolekcje w muzeach, więc ta działalność jest też pożyteczna. Każdy wkłada bardzo dużo wysiłku w to, co robi - mówi Maciej Grottel, prezes klubu.

- To pasja, każdy z nas jest po trosze muzealnikiem, ale to również opowieść. Każdy z pojazdów jest artefaktem. To łączność pomiędzy tym, co było, a co jest dzisiaj. To przygoda, żywa możliwość przypomnienia czasów, które odeszły i obcowania z klimatami, ludźmi i sytuacjami, które nie wrócą. Bo tego świata nie da się przywrócić. Może nie był on lepszy, ale był spokojniejszy i bardziej niezwykły. Każdy z nas realizuje się w inny sposób. Ja bardziej historycznie, prezes, Maciej Grottel ma doskonałą wiedzę techniczną, a trzeci z obecnych tu członków zarządu - Tomasz Groszewski jest zdecydowanie sportowy - zaznacza Bartosz Gondek.

Warto przypomnieć, że już 22 i 23 czerwca w Stężycy podziwiać będzie można kilkaset zabytkowych i klasycznych pojazdów podczas Classówka Baukrane Auto Moto Festiwal 2019.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.