Kartuzy. Kuriozalna sytuacja na posiedzeniu komisji gospodarczej

poniedziałek, 17 czerwca 2019 r., 11:42
fot. MD-Z

Konflikt między radnymi a burmistrzem eskaluje. Coraz trudniej dostrzec szanse na nawiązanie jakiegokolwiek porozumienia. W środę odbyło się posiedzenie komisji gospodarczej, której celem było wyjaśnienie trzech spraw nurtujących mieszkańców. Na spotkanie przybyli więc zainteresowani przedstawiciele lokalnej społeczności. Nie pojawił się za to ani burmistrz ani żaden z przedstawicieli urzędu.

Na środę, 12 czerwca zwołano posiedzenie komisji gospodarczej. Podczas niej miano poruszyć trzy zagadnienia - uregulowanie przebiegu drogi gminnej - ulicy Kasztanowej w Dzierżążnie, problemy związane z utrzymaniem obiektu sportowego przy ulicy Długiej w Kiełpinie oraz zmiany w układzie komunikacyjnym w Kartuzach w obrębie ulic Sambora i Słowackiego. Z uwagi na to, iż o wyjaśnienia w tych sprawach do radnych zwracali się mieszkańcy, w przeddzień komisji za pośrednictwem mediów zaproszono ich na posiedzenie radnych.

W efekcie w środę w sali Urzędu Miejskiego pojawiło się kilkunastu mieszkańców z Kiełpina, Kartuz i Dzierżążna. Nie pojawili się za to ani burmistrz ani nikt z pracowników urzędu.

- O posiedzeniu powiadomiliśmy burmistrza piątego czerwca. Bardzo żałuję, że nikt z przedstawicieli urzędu się nie pojawił - skomentował Ryszard Duszyński, przewodniczący komisji.

Członkowie komisji gospodarczej nie otrzymali też odpowiedzi na wszystkie pytania wystosowane do urzędu. Burmistrz ustosunkował się do pierwszego zagadnienia. Do pozostałych nie. Za pośrednictwem pracownika wyjaśniał, że do wniosków wypracowanych na komisji odniesie się dopiero po zapoznaniu się z protokołem.

- Powiadomiliśmy pana burmistrza, że takie spotkanie ma się odbyć. Nie wiem, dlaczego nie przyszedł. Fakt jest taki, że pytał się po co to spotkanie. Nie wiem czemu tak państwa traktuje. Został powiadomiony, że poruszymy te trzy sprawy. Nie wiem, czy się boi. Nie mnie to oceniać. Nie jesteśmy w stanie wymóc na burmistrzu, by zszedł - mówił przewodniczący rady Mariusz Treder.

- Pozostaje mi przeprosić państwa za sytuację - dodał.

Z uwagi na nieobecność burmistrza, przewodniczący udał się do kierownika wydziału nieruchomości. Chciał by to ten pojawił się na komisji i odpowiadał na pytania radnych i mieszkańców. Okazało się jednak, że przebywał on na urlopie. Tym samym radni nie dysponowali żadnymi materiałami merytorycznymi do sprawy.

Podczas rozmów w kuluarach wieloletni radny Jacek Wesołowski stwierdził, że od 20 lat, kiedy jest radnym, nie było takiej sytuacji, by burmistrz lub któryś z przedstawicieli urzędu nie stawił się na komisji.

Garaż na drodze gminnej

Pierwsza z poruszanych na spotkaniu spraw dotyczyła ul. Kasztanowej w Dzierżążnie. Na drodze, która stanowi działkę gminną, znajduje się część garażu, wystająca z prywatnej posesji. Garaż powstał wiele lat wcześniej, gdy granice działek gminnej i prywatnej nie były dokładnie określone. Po wytyczeniu granic okazało się, że budynek znajduje się na drodze gminnej. Kierowcy, aby ominąć obiekt, zjeżdżają na sąsiadujące z drogą pole, które należy do innego właściciela. Nowa droga jest słabo przejezdna, nie jest utwardzona. Mieszkańcy apelują, aby gmina zapewniła im drogę, którą mogą dojeżdżać do swoich domów. Sprawa ciągnie się od ponad 20 lat.

W tej kwestii burmistrz odpowiedział radnym na piśmie.

- (...)Informuję, że w dniu 22 maja 2019 roku, po wieloletnich staraniach podpisany został protokół regulujący warunki nabycia zasobu dróg gminnych nieruchomości o numerze ewidencyjnym 12/1, 12/2, 14/1, 14/2 i 14/3, położonych w Mezowie, stanowiących odcinek drogi w Mezowie. W związku z powyższym podjęte zostaną czynności mające na celu zawarcie umowy sprzedaży, które ze względu na zawiły stan prawny nieruchomości wymagają zastosowania długotrwałej procedury negocjacyjnej - odczytał pismo szef komisji gospodarczej.

- W dniu, w którym wystosowałem pismo, pytałem, jaki jest stan. Interesuje mnie, jak odbywa się procedura. Chciałem, by burmistrz w obecności mieszkańców wyjaśnił, ile to potrwa i sprawa byłaby jasna - skomentował Ryszard Duszyński.

Problem z ulicą Kasztanową znany był radnym poprzedniej kadencji. Osoby zasiadające w radzie pierwszy raz, z uwagi na brak wyjaśnień ze strony urzędu, o sprawie dowiedzieli się od mieszkańców.

Obiekty gminne w rękach mieszkańców?

Drugim powodem zwołania komisji gospodarczej była sprawa stadionu sportowego i budynku gospodarczego w Kiełpinie, a dokładniej oddanie ich w zarządzanie sołtysowi i radzie sołeckiej. W tej sprawie mieszkańcy apelowali już do burmistrza pisemnie. Obecnie obiekty te są dzierżawione przez klub Amator Kiełpino, który pozyskaną dotację od gminy, niemal w całości wydaje na utrzymanie obiektu, przez co nie wystarcza mu środków na realizację statutowej działalności i rozwijanie sportowej pasji wśród dzieci i młodzieży. Mieszkańcy Kiełpina zaproponowali, by zarządzanie nad obiektem przejął sołtys wraz z radą, a finanse na utrzymanie obiektu zabezpieczano w budżecie. Chcą też stworzyć plan rozwoju infrastruktury dla tego obiektu, tak aby był bezpieczny i spełniał wszystkie potrzeby lokalnej społeczności.

Na komisji ustalono, że mieszkańcy złożą wniosek do Rady Miejskiej o zmianę statutu sołectwa i o przekazanie w zarządzanie obiektu do sołectwa oraz wniosek do burmistrza Kartuz o ujęcie w budżecie na rok 2020 środków na utrzymanie obiektu.

Organizacja ruchu w obrębie ulic Sambora i Słowackiego w Kartuzach

Trzecia kwestia dotyczyła zmian w organizacji ruchu na ul. Sambora i Słowackiego. Wprowadzono tam ruch jednokierunkowy. W przypadku ulicy Sambora mieszkańcy mieli między innymi takie zastrzeżenia, że wprowadzono ruch jednokierunkowy w momencie trwania jeszcze remontu na ulicy Mściwoja II, co spowodowało znaczące utrudnienia w ruchu.

Burmistrz wyjaśnia

Z prośbą o komentarz i wyjaśnienie, dlaczego nikt z przedstawicieli urzędu nie pojawił się w urzędzie, zwróciliśmy się do burmistrza Mieczysława Gołuńskiego.

- Jeśli radni chcą rozmawiać z mieszkańcami na temat ich problemów i chcą spotykać się w urzędzie to mają do tego prawo. Mnie na spotkanie nie zaproszono. Otrzymałem tylko pismo dotyczące przygotowania dokumentów. Przygotowałem te, które mogłem na ten moment. W przypadku Kiełpina, klub dotąd problemów nam nie zgłaszał. Otrzymaliśmy pismo z sołectwa i je jeszcze analizujemy. Jeśli chodzi o zmiany organizacji ruchu na ulicach Sambora i Słowackiego to ja jako burmistrz odpowiadam za zmiany. Nie mamy w urzędzie dokumentu takiego jak analiza, a o to proszono. Spotkaliśmy się z mieszkańcami w sprawie wprowadzenia zmian i wypracowaliśmy najkorzystniejsze rozwiązanie, niestety nigdy nie będzie takiego, które zadowoli wszystkich - mówił burmistrz.

- O tym, że na spotkaniu pojawią się mieszkańcy dowiedziałem się wieczorem, dzień wcześniej z mediów. W przesłanym do mnie dokumencie nie było takiej informacji. O zejście poproszono mnie na pięć minut przed rozpoczęciem. Nie zostałem powiadomiony wcześniej. Mam wiele spotkań i zajęć, które planuje z wyprzedzeniem. Kierownik wydziału odpowiedzialnego za zagadnienia poruszone na posiedzeniu był tego dnia na urlopie, pozostałych pracowników merytorycznych w danym momencie nie było na miejscu - mówił burmistrz.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.