Kartuzy. Radni nie udzielili absolutorium burmistrzowi

poniedziałek, 24 czerwca 2019 r., 23:45
fot. MD-Z

Kartuscy radni w poniedziałek dyskutowali m.in. nad udzieleniem burmistrzowi Mieczysławowi Gołuńskiemu absolutorium z tytułu wykonania budżetu za 2018 rok. Obradom towarzyszyła burzliwa dyskusja. Mimo obszernych wyjaśnień, które złożyła skarbnik, większość radnych postanowiła zagłosować przeciw udzieleniu absolutorium.

Budżet za 2018 rok po stronie dochodów zamknięto kwotą 176.927.472,55 zł, czyli 97 proc. tego, co planowano. Wydatki na koniec ubiegłego roku wyniosły zaś 207.559.319,02 zł. To 90 proc. zakładanego planu.

Inwestycje pochłonęły ponad 51,25 mln zł, co stanowi 75 proc. planowanych wcześniej zadań. Wśród najważniejszych inwestycji wymienić należy m.in. budowę dworca i węzła integracyjnego wraz z drogami dojazdowymi w Kartuzach, rozbudowę budynku OSP w Mirachowie, rozbudowę i termomodernizację szkoły w Kiełpinie, przebudowę boiska piłkarskiego i budowę kompleksu lekkoatletycznego w Kartuzach i kontynuację projektu rewitalizacji miasta.

Stan zadłużenia na koniec grudnia 2018 roku z tytułu pożyczek, kredytów i obligacji wyniósł ponad 74,5 mln zł.

- Był to naprawdę budżet bardzo ważny. Dziękuję również radzie poprzedniej kadencji, ponieważ wiele decyzji było trudnych, ale myślę, że pokazałem, że można zrealizować wiele zadań i inwestycji przy wykorzystaniu bardzo dużej ilości zewnętrznych środków finansowych. Zrealizowaliśmy ponad 100 inwestycji - mówił Mieczysław Gołuński.

Regionalna Izba Obrachunkowa wykonanie budżetu zaopiniowała pozytywnie.

Negatywna ocena komisji

Komisja rewizyjna, której przewodniczy Mirosława Bobkowska, zaopiniowała wykonanie budżetu negatywnie. Radna Bobowska, argumentując decyzję wypracowaną przez komisję, zwróciła uwagę na to, że inwestycje wykonano w 75 proc. w stosunku do zakładanego planu. Wśród najważniejszych zadań, których nie zrealizowano wymieniła m.in. budowę hospicjum (budowa rozpoczęta w ubiegłym roku jest realizowana przez Kartuskie Centrum Caritas przy wsparciu samorządów z powiatem na czele - przyp. red.), skatepark (zadanie realizowane w latach 2018-2019 - przyp. red.), budowę ciągu pieszo-jezdnego przy ul. Mściwoja w Kartuzach, przebudowę ul. Topolowej w Borowie, rozbudowę strażnicy OSP w Prokowie (projekt), wykonanie projektu rozbudowy SP w Dzierżążnie, wymianę urządzeń aktywnych w placówkach oświatowych - szkoła podstawowa w Grzybnie, kanalizacji sanitarnej w Brodnicy Górnej, kanalizacji deszczowej na ul. Kamiennej w Brodnicy Górnej, zakup kontenera magazynowego w Prokowie z funduszu sołeckiego czy doposażenie placu zabaw na os. Derdowskiego z budżetu obywatelskiego.

- Komisja badała powody niezrealizowania inwestycji zawartych w uchwale budżetowej na 2018 rok. Komisja badała poszczególne zadania realizując przyjęty plan, biorąc pod uwagę celowość, gospodarność, rzetelność, legalność oraz zgodność dokumentacji ze stanem faktycznym. Podczas posiedzeń członkowie komisji sformułowali kilka wniosków odnoszących się do ekonomicznych, gospodarczych i społecznych aspektów realizowanych inwestycji. Mając na uwadze wyniki przeprowadzonych analiz w zakresie gospodarki finansowej prowadzonej przez burmistrza gminy Kartuzy, komisja rewizyjna postanowiła, uwzględniając zakres realizowanych inwestycji i projektów, negatywnie zaopiniować wykonanie budżetu gminy Kartuzy - mówiła radna Mirosława Bobkowska.

Skarbnik wyjaśnia

Obszerne wyjaśnienia co do zarzutów komisji rewizyjnej złożyła skarbnik Alicja Szwaba. Jak zaznaczył burmistrz, na posiedzeniu komisji, przedstawiciele urzędu nie mieli możliwości ich przedstawienia.

- Wśród niezrealizowanych inwestycji komisja błędnie wymienia budowę placu zabaw na osiedlu Derdowskiego, która została zrealizowana w stu procentach. Wymienia też niewykonanie projektu szkoły podstawowej w Dzierżążnie, tymczasem wydatek ten został wprowadzony w połowie roku przez poprzednią radę bez zgody organu wykonawczego. Burmistrz informował na posiedzeniu, że nie będzie on możliwy do zrealizowania. Wymieniono też budowę skateparku, choć to zadanie wieloletnie i jego zakończenia nie planowano na 2018 rok. Ponadto komisja wymieniła budowę hospicjum, mając wiedzę, że nie była to inwestycja gminna i gmina nie miała możliwości przekazania środków finansowych na ten cel - punktowała skarbnik.

- Komisja otrzymała wszelkie wyjaśnienia, lecz z jej opinii o wykonaniu budżetu, nie wynika, aby w ogóle wzięła je pod uwagę. Ze sformułowania opinii, jak i poszczególnych protokołów, nie wynika, aby komisja przeanalizowała złożone przez burmistrza i upoważnionych pracowników wyjaśnienia. Komisja, w swej opinii wprawdzie informuje, że przeprowadziła kontrole i analizy, nie podaje jednak ich wyniku. Reasumując opinia do wniosku, nie zawiera uzasadnienia pozostającego w logicznym związku z postawionym wnioskiem - mówiła Alicja Szwaba.

Regionalna Izba Obrachunkowa zaopiniowała wniosek o nieudzielenie absolutorium pozytywnie. Wyjaśnień urzędu jednak nie załączono do złożonego przez komisję dokumentu.

Opinia "pobieżna i niefachowa"

Wyjaśnienia skarbnik skomentowały radne Halina Steinka i Wioletta Stoltmann.

- Powtarzamy pewne rzeczy jak mantrę, nie słuchając tego, co mówi pani skarbnik. Pierwszy raz słyszę te wyjaśnienia. Nie widzę tu bezpośredniej winy burmistrza w tym, że coś nie zostało wykonane. Gdyby te wyjaśnienia otrzymała Izba Obrachunkowa, z pewnością inaczej zaopiniowałaby wniosek. Uważam, że to wszystko (opinia komisji rewizyjnej- przyp. red.) zostało zrobione pobieżnie, niefachowo i bez oceny kogoś, kto jest ekspertem w tej dziedzinie - mówiła radna Halina Steinka.

- Po bardzo wyczerpującym wyjaśnieniu pani skarbnik wszystkie zarzuty przedstawione przez komisję rewizyjną są bezpodstawne. 75 proc. inwestycji zostało wykonanych, a 25 proc. nie, ale w tym ujęto skatepark, który jest zadaniem wieloletnim oraz zrealizowaną budowę placu zabaw czy ulicę Topolową, która zostanie zrealizowana z dotacją. Analizując tę opinię, ta nie była ona dokładna, jeśli wkradło się tyle błędów merytorycznych - mówiła Wioletta Stoltmann.

"Robicie mieszkańców w balona"

W ostrych słowach pracę komisji rewizyjnej skrytykował radny Arkadiusz Socha.

- To jakiś skandal! To się w głowie nie mieści! Czy pani rozumie, co to jest zadanie dwuletnie? Jak pani rozumie zadanie wieloletnie, jeśli mówi pani, że nie udzieli absolutorium z powodu niewykonania tego typu zadania? Czy widzi pani, jaka w tym jest niespójność i brak logiki? Robicie państwo mieszkańców w balona! - grzmiał radny.

W dyskusji głos zabrał też wiceburmistrz Wojciech Jaworowski.

- Przed wami najważniejsza decyzja dotycząca ubiegłego roku. Zdecydowana większość z państwa zyskała mandat pod koniec ubiegłego roku. Nie wiem, jak będzie wyglądała wasza ocena, choć słysząc pewne głosy, można już sobie coś dośpiewać. Budżet to nie tylko inwestycje, a ogół działalności gminy. Państwo skupiliście się na inwestycjach i mimo składanych informacji i wyjaśnień, nie docierało do państwa choćby to, że skatepark jest inwestycją dwuletnią. W jaki więc sposób miał być zrealizowany w roku 2018? Przyjęliście Wieloletnią Prognozę Finansową, gdzie jest jasno wskazane, że to zadanie kończy się w tym roku. Na budowę kanalizacji w Brodnicy Górnej mieliśmy w budżecie milion złotych, z kosztorysu wynika, że pochłonie ona około 18 mln złotych, a może i więcej. Jak za milion złotych mieliśmy całe zadanie zrealizować w 2018? Przypomnę, że złożyłem wyjaśnienia na temat tego, że decyzję o pozwoleniu na budowę otrzymaliśmy 5 października 2018, a stała się prawomocne dopiero 28 stycznia 2019 roku - podkreślał wiceburmistrz.

- Podjęcie uchwały budżetowej dotyczącej wykonania budżetu za 2018 rok, obejmuje całokształt działań gminy, a nie wybranych i nietrafionych elementów, które wypunktowano we wniosku komisji - dodał.

Po wystąpieniu Wojciecha Jaworowskiego, radny Andrzej Pryczkowski złożył wniosek o zamknięcie dyskusji. Przed jego przegłosowaniem Mieczysław Gołuński oraz Sylwia Biankowska złożyli jeszcze wyjaśnienia m.in. w sprawie inwestycji na ul. Mściwoja oraz przetargu na budowę kładki na ul. 3 Maja. Nie zmieniło to jednak wyniku głosowania.

"To zlecenie polityczne"

Za udzieleniem absolutorium głosowało osiem osób, przeciw dwanaście. Jedna osoba nie głosowała. Wynik skomentował Mieczysław Gołuński.

- Po raz kolejny mamy dowód na to, że polityka ma przełożenie również w kartuskiej radzie. Przykro, że się tak dzieje. Myślę, że bez względu na wszystko budżet został wykonany w sposób właściwy i mam nadzieję, że odwołanie, które złożymy do państwa uchwały, będzie miało skutki prawne. Myślę, że społeczeństwo oceni, w jaki sposób podejmowane są decyzje - mówił burmistrz.

- Przed chwilą mówiliście o wyciąganiu ręki, o współpracy. Nie ma z państwa strony woli. Nadal będę wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię. Chcę bardzo podziękować pani skarbnik i całemu zespołowi. Według mnie uzyskaliście najlepszą ocenę, jaką mogliście. Przygotowanie budżetu to praca całego urzędu. Pani skarbnik, zostawmy politykę na boku i róbmy swoje - dodał.

W imieniu pracowników głos zabrała Sylwia Biankowska.

- Dziękujemy za rok wytężonej pracy. Zrobiliśmy wiele, niewiele się nie udało. Mieszkańcy ocenili pana pracę głosując w pierwszej turze wyborów. To, jaki będzie wynik głosowania radni w kuluarach zapowiadali już na pierwszej sesji, jeszcze w ubiegłym roku, gdy nie znali sprawozdania. To zlecenie polityczne. Dziękujemy i gratulujemy. Mamy nadzieję, że nadal będziemy pracować w tym samym składzie, choć zapewne zdaniem radnych, całą administrację należy wymienić, skoro jest tak beznadziejne. Postaramy się z panem wiceburmistrzem i pracownikami poprawić - dodała ironicznie na koniec zastępczyni burmistrza.

"Zostawmy politykę, weźmy się do pracy"

Emocje związane z absolutorium, mimo zakończenia głosowania, długo towarzyszyły obradom.

- Nie upolityczniałbym tych decyzji i sytuacji, które tutaj mają miejsce. Zostawmy politykę tym, którzy są w Warszawie. Weźmy się do pracy i wyciągnijmy konsekwencje. Zarówno rada, jak i pan burmistrz. Zacznijmy współpracować i słuchać się nawzajem. Na tę chwilę ocenialiśmy rok 2018. Jesteśmy w 2019. Uniknijmy w przyszłym roku takiej sytuacji, jak dziś - powiedział Mariusz Treder.

- Bez względu na to jaką podjęliście uchwałę, zapraszam do współpracy. Gabinet jest otwarty, zapraszam, jeśli to, co mówicie jest szczere - odpowiedział burmistrz.

- Moim zdaniem pan przewodniczący stanął w rozkroku nad pewnymi rzeczami. I zobaczy pan, że nie wyjdzie to panu na dobre. W związku z tym, że źle się pan wywiązuje ze swoich obowiązków, rozważymy w ramach klubu możliwość złożenia wniosku o pana odwołanie - dodał z kolei Arkadiusz Socha.

"Jest mi wstyd"

Pracę kolegów w ostrych słowach skrytykowała radna Wioletta Stoltmann.

- Mi jako radnej jest wstyd, że muszę współpracować z takimi radnymi. Jestem pierwszy rok radną, jak wielokrotnie podkreślałam, uczę się wszystkiego, obserwuję starszych stażem radnych. Ale tak naprawdę nie wiem, czy bym się od was chciała uczyć zachowania. W mediach będą pisać "radni Kartuz, radni przegłosowali". Ja nie. Spotykam znajomych mówią: "Co wy robicie w tej radzie". Nie utożsamiam się z całością tej rady. Wielokrotnie mówiliśmy, że przewodniczący jest od tego, by nas scalać. Nie wzięliście pod uwagę merytorycznych wyjaśnień pani skarbnik. Zagłosowaliście "nie, bo nie". To na pewno nie jest dla dobra mieszkańców i gminy, jeśli nie jest to polityka, to prywata - mówiła radna.

Radni opozycji, poza szefową komisji rewizyjnej, nie zabierali głosu w dyskusji nad absolutorium, szerzej wypowiedzieli się już po zakończeniu głosowania.

- Nie wierzę w to, że się nie porozumiemy. To, co wydarzyło się dziś, nie jest wynikiem relacji pomiędzy radnymi, a między nami a burmistrzem. To zasadnicza różnica. Żyjemy w świecie demokratycznym, gdzie większość decyduje o polityce rozwoju gminy i taką większość mamy - mówił wiceprzewodniczący Tomasz Belgrau.

- Jesteśmy w niesamowitych emocjach. Możemy powiedzieć sobie o wiele słów za dużo i to już miało miejsce. Nie używajmy sformułowań nie na miejscu. Znamy wyniki głosowania i skutki. Ochłońmy i spotkajmy się - powiedział Andrzej Pryczkowski.

- Analizowaliśmy i sprawdziliśmy wykonanie zadań za 2018 rok. Uważam, że nie zrobiliśmy żadnego błędu, jeśli jest inaczej, proszę skierować sprawę na odpowiednią drogę. Co więcej naprawiliśmy błąd urzędu. Komisja przygotowała dokumenty, a te nie trafiły do RIO. W ostatnim dniu dowiedzieliśmy się, że coś trzeba uzupełnić. Przewodniczący wyjaśnił sprawę i w ciągu kilkunastu minut wysłaliśmy dokumenty. I takie momenty ważą o takim stosunku do pana. Nie będę przytaczał naszych rozmów w gabinecie. Przykro mi bardzo, bo myślę, że jak rozmawiamy, to nasze ustalenia przejdą w czyn, a potem jest dyskusja: "jak zagłosujesz inaczej to zobaczysz". Co to jest panie burmistrzu? Znamy się tyle lat. Mam na to świadków - powiedział z kolei radny Duszyński.

Uchwałę absolutoryjną poprzedziło m.in. głosowanie i debata nad raportem o stanie gminy. Radni nie udzielili burmistrzowi wotum zaufania w tej sprawie. Tematowi poświęcimy oddzielny artykuł.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.