Zakaz sprzedaży alkoholu po północy w Kartuzach uchylony

piątek, 9 sierpnia 2019 r., 12:47
fot. AL

Radni znieśli zakaz sprzedaży alkoholu po północy w Kartuzach, który obowiązywał przez ostatni rok. Z wnioskiem o zniesienie prohibicji do urzędu nie raz zgłaszali się przedsiębiorcy. Tym razem mimo wielu głosów przeciwnych, udało się uchylić uchwałę.

Z wnioskiem o uchylenie uchwały zakazującej sprzedaż alkoholu w Kartuzach w godzinach od północy do szóstej rano wystąpili przedsiębiorcy. To, że uchwała ogranicza swobody mieszkańców i obowiązująca w przyjętej pod koniec poprzedniej kadencji formie, jest ona niezgodna z prawem, podnosił też radny Tyberiusz Kriger.

- Od samego początku uważałem, że ta uchwała naruszała zasadę równości i swobód podmiotów działających na terenie gminy Kartuzy. Zgadzam się z tym, co mówi pan radny Tyberiusz. Dziękuje za ten rozsądny głos. Jest to naruszenie swobód i praw obywatelskich. Uważam, że powinniście jako radni uchylić tę uchwałę. Ograniczenie niczego nie wprowadzi. Każdy kto będzie chciał znaleźć formę spożycia alkoholu, to ją znajdzie. Kupi pół godziny przed zakazem, ale wtedy nie kupi jednej butelki, ale kilka, żeby przypadkiem nie zabrakło. Zrobiliśmy prohibicję na terenie miasta, ale taksówki jeżdżą do Grzybna, Łapalic, Dzierżążna i tam kupuje się alkohol. Powoduje to też, niejednokrotnie za kierownicę wsiadają ludzie po alkoholu, powodując zagrożenie w ruchu. Chodzi o to, żeby ograniczyć takie zachowania. Jedno jest pewne. Ten kto chce spożyć alkohol, to znajdzie sposób, aby go kupić i spożyć - podkreślał burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.

- Byłam za uchyleniem tej uchwały. Jednak przekonało mnie stanowisko pana Jarosława Plichty, funkcjonariusz policji, podczas jednej z komisji przekonał mnie, że ten zakaz był słuszny, bo zminimalizował sytuacje, do których dochodziło na rynku po północy - mówiła radna Klaudia Kałużna.

- Nie ukrywam, że sprawa jest kontrowersyjna. Byłem za tym, aby ten zakaz znieść z racji też tego, że w tej sprawie zgłaszał się do mnie jeden z właścicieli sklepów. Przekonała mnie jednak wypowiedź pana Jarosława Plichty, naczelnika wydziału prewencji kartuskiej komendy, który ma doświadczenie w tym względzie. Powiedział, że wprowadzeniu prohibicji na deptaku jest zdecydowanie większy ład, większy porządek i nie ma tylu interwencji. Dodatkowo dr Jacek Wesołowski również stwierdził, że zmniejszyła się liczba osób, która zgłaszała się do szpitala w godzinach nocnych. Te wypowiedzi sprawiły, że zmieniłem zdanie i zagłosuję przeciw zniesieniu zakazu - zaznaczał z kolei Mariusz Treder, przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.

- Nie zgadzam się z funkcjonariuszem naszej policji. Zwiększyliśmy liczbę monitoringu w mieście, również w tym rejonie znajduje się monitoring, który służy do wyłapywania takich sytuacji. Służby policji mają do niego wgląd i jeśli reagują skutecznie na takie zdarzenia, tak jak powinni, to dlatego tych zagrożeń jest coraz mniej. Po to jest właśnie monitoring i służby. To, że zmniejszyła się liczba interwencji, nie jest wynikiem zakazu sprzedaży alkoholu, ale monitoringu i odpowiedniego działania służb, sprawności funkcjonariuszy policji i ochrony - ripostował burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.

- Chciałbym apelować o rozwagę. Mam przed sobą artykuł dotyczący Rzeszowa, gdzie zapadł nawet wyrok sądu. Zakaz sprzedaży alkoholu został uchylony. Podobna sytuacja miała miejsce w Krakowie. Zakaz obowiązujący w tym momencie naraża gminę Kartuzy na ewentualne odszkodowania ze strony przedsiębiorców. Także proszę o wzięcie tego pod uwagę podczas głosowania - apelował radny Tyberiusz Kriger.

Ostatecznie radni dziewięcioma głosami "za", przy sześciu przeciwnych i trzech wstrzymujących znieśli zakaz sprzedaży alkoholu w mieście po północy. "Za" zagłosowali: Mirosława Bobkowska, Tyberiusz Kriger, Mirosław Paczoska, Lidia Plichta, Jacek Richert, Irena Roszkowska, Arkadiusz Socha, Halina Steinka oraz Dorota Zarach. Przeciw zagłosowali: Andrzej Borzestowski, Andrzej Dawidowski, Ryszard Duszyński, Aleksandra Pruszak, Andrzej Pryczkowski i Mariusz Treder. Od głosu wstrzymali się: Tomasz Belgrau, Klaudia Kałużna oraz Jarosław Plichta.

Przypomnijmy, że nowelizacja ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi daje gminom nowe kompetencje. W myśl nowych przepisów samorządy mogą decydować o liczbie punktów, gdzie sprzedawany jest alkohol, a nawet w jakich godzinach. Z możliwości, jakie daje ustawa postanowili skorzystać kartuscy radni, którzy w lipcu 2018 roku wprowadzili zakaz sprzedaży napojów alkoholowych na terenie miasta w godzinach od północy do szóstej rano.

Z takim wnioskiem wystąpił ówczesny radny Jerzy Pobłocki. Uzasadniał go tym, że w godzinach nocnych na Rynku dochodziło do zakłócania spokoju przez osoby nadużywające alkoholu oraz bezdomnych.

- Nic się nie robi w tym mieście, żeby panował porządek w nocy. W ostatnim tygodniu znów były ekscesy na Rynku. Nikt nad tym nie panuje. I to nie są moje głosy, bo ja już tego nie słyszę, wyniosłem się z pokoju od strony ulicy. To głosy innych mieszkańców tej ulicy. Proszę przyjść wieczorem do Kartuz, po godzinie 24 i zobaczyć, co się dzieje. Wszyscy sobie grzecznie śpią, a ja to widzę. Mnie się ktoś pod drzwiami załatwia, a nie państwu - podnosił wówczas radny.

Jego wniosek poparło dziesięciu radnych, co poskutkowało nocną prohibicją w Kartuzach.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.