Mroczna strona żywiołu. Minęły dwa lata od Nawałnicy Stulecia

niedziela, 11 sierpnia 2019 r., 09:01
fot. internet/pixabay

Minęły dwa lata od tragicznych wydarzeń, które wstrząsnęły całym krajem. Nawałnica z sierpnia 2017 roku na zawsze zapisze się w świadomości mieszkańców Kaszub jako wielkie zniszczenia, których skutki będą odczuwalne jeszcze przez kilka lat. Lasy, budynki, czy linie energetyczne stały się bezbronne wobec bezlitosnego żywiołu. Jak przebiegają prace związane z usuwaniem skutków?

Wydarzenia z sierpnia 2017 roku są często nazywane "Huraganem 100-lecia" ze względu na ogrom zniszczeń. Prędkość wiatrów przekroczyła 150 km/h i uszkodziła ok. 80 tys. hektarów lasów w całym kraju. Szkody odnotowano w 60 nadleśnictwach.

W powiecie kartuskim ponad 5 tys. hektarów lasów zostało dotkniętych skutkami sierpniowej nawałnicy.

- W wyniku nawałnicy powstało 138 hektarów powierzchni otwartych wymagających odtworzenia sztucznego, bądź zagospodarowania pod kątem uzyskania odnowienia naturalnego - przyznaje Andrzej Beczek, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Kartuzy.

Udało się posadzić ok. 190 tys. nowych sadzonek. Sprzątanie w lasach państwowych zostało zakończone w czerwcu 2018 roku, natomiast na gruntach prywatnych proces jest jeszcze w toku.

- Dla powierzchni lasów prywatnych dotkniętych szkodami po nawałnicy zostało wydanych 228 decyzji przez starostwo, w których łączna masa drewna do uprzątnięcia została określona ok. 27 tys. metrów sześciennych - informuje Andrzej Beczek.

Najbardziej poszkodowaną gminą było Sulęczyno. Zniszczeniu uległo tam aż 3 tys. hektarów lasów.

- Jeżeli chodzi o lasy państwowe to 1,5 tys. hektarów zostało zniszczonych, również tyle samo, jeśli chodzi o lasy prywatne. Niektóre lasy miały ponad 40 lat - mówi Bernard Grucza, wójt Gminy Sulęczyno.

Gmina z większością szkód już sobie poradziła. Najwięcej zniszczeń było na drogach. Ucierpiała również hala w Sulęczynie.

- Musieliśmy naprawić dach. Otrzymaliśmy pomoc od innych samorządów w wysokości 1,5 mln zł. Część tych pieniędzy przeznaczyliśmy na remont hali, na ogrodzenie przy szkole w Borku i Podjazach oraz na płyty, gdzie drogi były uszkodzone w mniejszym stopniu - opowiada Bernard Grucza.

Jak dodaje, nawałnica przeszkodziła w remoncie szkoły w Mściszewicach.

- Trudno powiedzieć, kiedy dojdziemy do siebie. Ze skutkami będziemy borykać się do 2021 roku - podsumowuje wójt gminy Sulęczyno.

Nawałnica dotknęła też gminę Sierakowice. Niestety wójt Tadeusz Kobiela nie miał czasu z nami porozmawiać, a urzędnicy merytoryczni, jak dodawał, przebywają na urlopie, stąd też urząd nie może udzielić nam wyczerpujących informacji na temat tego, jak gmina poradziła sobie z usuwaniem skutków nawałnicy.

Wspomnieniami do sierpnia 2017 roku wraca za to jedna z mieszkanek Kamienicy Królewskiej.

- Mamy 14 hektarów lasu i z tego prawie 3 hektary uległy zniszczeniu - mówi Bożena Wenta.

Jej znajomi stracili aż 17 hektarów. Niestety zniszczenia nie objęły tylko terenów leśnych, a również pola ze zbożem, przez co zbiór był mniejszy.

Na szczęście pojawiła się pomoc z różnych stron.

- Gmina skierowała do nas firmę, która zajmuje się wycinką lasów. U niektórych gospodarzy usunęli 1/3 hektara - przyznaje Bożena Wenta.

Pomoc zaoferowała również Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Fundusz Leśny przy sprzątnięciu i zalesieniu.

- Gdyby nie ta pomoc, pewnie bym sobie nie poradziła. Jednak najważniejsze i tak okazało się wsparcie rodziny - podkreśla mieszkanka Kamienicy Królewskiej.

KK

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.