W Brodnicy Górnej ma powstać kurnik. Mieszkańcy protestują

poniedziałek, 12 sierpnia 2019 r., 17:23
fot. AL

Istniejąca hodowla lisów i norek miałaby przeobrazić się w fermę drobiu. Taki jest plan inwestora. Mieszkańcy Brodnicy Górnej mówią jednak zdecydowane "nie" budowie kurnika w ich miejscowości. Swój protest wyrazili na czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach.

Podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach pod obrady radnych miała trafić uchwała dotyczącą planu zagospodarowania przestrzennego dla Brodnicy Górnej, w której planowana jest budowa kurnika. Mimo iż projekt uchwały wycofano z porządku obrad, na sesję przybyli mieszkańcy, którzy postanowili zaprotestować przeciwko budowie w ich miejscowości fermy drobiu.

- Nie może być tak, że kilka osób będzie decydować o kilkuset mieszkańcach. Jeśli powstanie kurnik, automatycznie spadnie wartość sąsiednich działek. W białych rękawiczkach chcecie okraść mieszkańców. Jestem szanowanym specjalistą od inwestycji budowlanych i nie pozwolę na to, aby w tym miejscu powstał jakiś tam kurnik, aby w centrum odbywał się przemysłowy chów i to w tzw. Złotej Dolinie, która jest perłą Kaszub. Nie pozwolę na to. Ktoś nie ma żadnej wyobraźni, aby w tak bliskim sąsiedztwie budować kurnik. Układ wiatrów i ukształtowanie terenów powoduje to, że wszystkim imprezom, które będą się odbywać na Złotej Górze, będzie towarzyszyć smród. Nie zgadzamy się na takie traktowanie. W sąsiedztwie planowanej budowy kurnika znajduje się piekarnia. Czy my chcemy otruć ludzi? Czy ktoś zdaje sobie sprawę z konsekwencji? Chyba nie - podkreślał pan Zbigniew, mieszkaniec Brodnicy Górnej.

- Jestem najbliższym sąsiadem p. Króla, który planuje wybudować kurnik. W sąsiedztwie prowadzimy piekarnię, cukiernię. Dosłownie trzy tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że nasz sąsiad uzyskał już decyzję środowiskową na tę fermę drobiu. Decyzja została wydana w styczniu br. My, nasz zakład użytkujemy od marca 2018 roku. Nie wiedzieliśmy, że w trakcie naszych odbiorów została wydana pozytywna decyzja środowiskowa na powstanie takiej fermy drobiu. Nasza inwestycja - piekarnia - pozwolenie na budowę miała od 2011 roku. Bardzo nas zaskoczyło, że w decyzji środowiskowej nie ma ani słowa, że w sąsiedztwie znajduje się piekarnia. Nie rozumiem tego. Nie wyobrażamy sobie, że w odległości 140 metrów od naszej piekarni powstanie taka ferma drobiu, która wydziela mnóstwo niebezpiecznych substancji - mówił z kolei Krystian Potrykus, właściciel sąsiedniej piekarni.

- Jestem też sąsiadem z drugiej strony. Przejęliśmy po teściach agroturyzm wraz z około siedmioma hektarami ziemi, która ma zostać przeznaczona pod turystykę. Jeśli powstanie ferma, możemy zburzyć nasz obiekt i go zaorać, bo nikt o zdrowym umyśle nie przyjedzie tam odpocząć - dodawał.

- Jestem mieszanką Brodnicy Górnej od 18 lat. Zdecydowanie sprzeciwiam się budowie fermy drobiu, która ma powstać w odległości 800 metrów od szkoły i przedszkola. Szkoła uzyskała środki na realizację projektu "Tajemnice leśnego zakątka". Zgodnie z projektem nawet sto procent zajęć odbywać się będzie na zewnątrz budynku. Trudno wyobrazić sobie zajęcia dla 118 dzieci w pobliżu fermy drobiu. Tego typu inwestycje, pomijając już uciążliwość dla sąsiedztwa, powodują wzmożony ruch oraz fetor, który trwale i szkodliwie oddziaływuje na rozwój dzieci i środowisko - zaznaczała Katarzyna Korczyńska.

Głos zabrał też inwestor.

- Mówicie państwo o wpływie na środowisko. Tymczasem uzyskaliśmy pozytywną decyzję Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Gdańsku. I ta decyzja nie jest kupiona. W przygotowanym raporcie zaznaczono, że emisja hałasu i zanieczyszczeń do środowiska nie będzie przekraczała standardów, dopuszczalnych norm. Odnosząc się do właściciela piekarni. Obecnie na działce, i to od 27 lat, znajduje się hodowla lisów i norek. To nie przeszkadzało panu na wybudowanie piekarni. Nie rozumiem, dlaczego teraz kurnik ma przeszkadzać. Powstała jakaś petycja. Chciałbym uświadomić mieszkańców odnośnie tego, co podpisywali. W petycji napisano, że ma powstać kurnik na 38 tys. kur. Nie będzie to taki duży kurnik, bo jedynie na 21 tys. kur. Też duży. Zgadzam się, ale proszę wziąć pod uwagę to, że funkcjonująca obecnie ferma lisów i norek będzie zlikwidowana pod warunkiem, że powstanie tam kurnik. Jest to bowiem tylko przebudowa obecnie funkcjonującego gospodarstwa. Jeżeli nie powstanie kurnik, to nadal będzie działała ferma lisów i norek - wyjaśniał inwestor Paweł Król

- Mieszkamy na wsi. Niestety nadeszły takie czasy, że rolnicy nie mogą się rozwijać, bo przybywającym z miasta mieszkańcom, coś śmierdzi. Nikt z państwa nie jest rolnikiem i tego nie rozumie. Co, jako rolnik mam robić? Z czego taki rolnik ma żyć? - dodawał.

Do dyskusji dołączył również radny Ryszard Duszyński.

- Już nie działam w radzie sołeckiej, ale i tak zrobię wszystko, aby ten kurnik nie powstał. Przy wydawaniu decyzji popełniono masę błędów. Po pierwsze został naruszony statut sołectwa. Zastanawiam się, czy nowa rada sołecka zna w ogóle statut, który jasno mówi, że przy każdej inwestycji wymagane są konsultacje społeczne. Wydaną decyzję środowiskową trzeba zaskarżyć. Jeśli ktoś się w nią wczyta, to wie, że jest ona do obalenia przez każdego prawnika. Podpisałem petycję, choć szczerze mówiąc, bo przez dziesięć lat byłem sołtysem, takich numerów w Brodnicy Górnej nie było. Panie burmistrzu, jest pan szkodnikiem, jeśli chodzi o ochronę środowiska - podnosił radny Duszyński.

- Przysłuchuję się tej dyskusji i mam pytanie panie burmistrzu: jak chce pan pogodzić taką inwestycję z pięknem Złotej Góry, z pięknem tego terenu? Jak zamierza pan to zrobić, wydając decyzję środowiskową na taką inwestycję. Kilkukrotnie składałem wniosek, aby połączyć Kartuzy z Brodnicą Górną i Stężycą ścieżką pieszo-rowerową, aby rozwinąć w tym miejscu turystykę. Dlaczego mieszkańcy nie zostali poinformowani o tym, że inwestor złożył wniosek o taką inwestycję. Dlaczego nie zostało zwołane zebranie wiejskie. Może udałoby się pogodzić obie strony, a jeżeli nie, znałby pan chociażby stanowisko mieszkańców w tej sprawie. Gdzie podziały się te szumne sformułowania się odnośnie turystyki? Czy ma pan wizję rozwoju naszej gminy? Czy ma być to gmina turystyczna, czy przemysłowa? Czy zdaje pan sobie sprawę z tego, że ludziom z zewnątrz jedyne co możemy zaoferować w naszym rejonie, to piękno naszej natury? - pytał Mariusz Treder, przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.

- Prosiłbym o rozsądek. Patrzycie na mnie jak na barbarzyńcę, a tymczasem w państwa wypowiedziach zawarte było wiele oszczerstw i słów, które nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości. To nie burmistrz jest winien, że rząd polski ustanowił takie prawo i w takiej formie funkcjonuje ono od wielu lat. Państwo, jako radni, powinniście to wiedzieć i nie buczeć. Powinniście respektować prawo i po to uzyskaliście mandat radnego, aby realizować zadania samorządu zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa - odpowiadał burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.

- Nieważne, czy burmistrzem będzie Gołuński, Nowak, czy Kowalski. Musi tak samo przeprowadzić procedurę postępowania administracyjnego, bo tak mówi prawo. I kiwanie głowami nic tego nie zmieni. To ja ponoszę konsekwencje za złamanie prawa. Wydaję decyzje zgodnie z literą prawa. Bardzo mi zależy na rozwoju naszej gminy. Musimy pamiętać, że jesteśmy gminą rolniczo-turystyczną. Dlatego panie przewodniczący, niech pan nie wyprowadza rolników z gminy - dodawał.

O zakończenie dyskusji i zorganizowanie specjalnego spotkania mieszkańców w tym temacie zaapelował radny powiatowy Andrzej Bystron.

- Myślę, że ta sytuacja może się jeszcze bardziej zaognić, jeśli będziemy trwać w tym marazmie. Ta dyskusja powinna przenieść się do Brodnicy Górnej i tam ten temat powinien być wnikliwie przeanalizowany. Wychowałem się na wsi. Uważam, że rolnicy też muszą funkcjonować. To również należy wziąć pod uwagę. Budowa kurnika z pewnością jest kontrowersyjnym tematem, ale być może można w tym zakresie dojść do konsensusu - mówił radny Bystron.

Burmistrz obiecał zorganizować spotkanie poświęcone powstaniu kurnika w Brodnicy Górnej.

Do tematu wrócimy.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.