Somonino. Sposób finansowania remontu ul. Wolności nie spodobał się wszystkim radnym

piątek, 20 września 2019 r., 13:21
fot. Karolina Kaczykowska

Dwie uchwały z ostatniej sesji Rady Gminy Somonino wywołały niemałe poruszenie. Chodzi o prace dotyczące ulicy Wolności i pomocy materialnej, którą gmina miałaby udzielić województwu pomorskiemu. Jednemu z radnych pomysł finansowania remontu nie przypadł do gustu i głośno wyraził swoje niezadowolenie. Pozostali radni, skarbnik oraz wójt postanowili wytłumaczyć, dlaczego uchwały brzmiały tak, a nie inaczej.

Cecylia Kitowska, skarbnik gminy Somonino, przedstawiła dwie uchwały w związku z pracami remontowymi na ulicy Wolności w Somoninie. Jest to droga wojewódzka, więc gmina nie może samodzielnie podejmować żadnych decyzji na jej temat. Padła propozycja, by województwo i gmina podjęły współpracę. Gmina Somonino miałaby udzielić pomocy rzeczowej przy wykonaniu chodnika. Koszt takiej pomocy miałby wynieść do 83 tys. złotych. Druga uchwała przewiduje pomoc przy wykaszaniu skarp i poboczy i materiały na wykonanie tego zadania miałyby opiewać na sumę 4,5 tys. złotych.

Gmina w późniejszym czasie miałaby odzyskać wszystkie materiały, które można by przeznaczyć na inne prace remontowe.

Pojawił się jeden głos zwątpienia. Do radnego Edwarda Armatowskiego nie przemówił sposób finansowania remontu ulicy. Z wypowiedzi wynika, że radny wolałby, aby droga została wyremontowana w całości z pieniędzy gminy albo wyłącznie z budżetu województwa.

- W tej uchwale nie ma, jakie środki są przeznaczone z województwa pomorskiego. Padły takie kwoty jak 20 tysięcy, 40 tysięcy, a jeżeli to miałoby być finansowane przy udziale województwa pomorskiego, to trzeba było w tej uchwale zaznaczyć, że takie środki pozyskujemy. Wtedy od razu jest zmiana w budżecie, a to na razie puste słowa, że możemy je odzyskać - zwrócił się do skarbnik.

Radny dokonał również własnych obliczeń, ile wyniesie koszt położenia kostki na jeden metr bieżący.

- Ja tutaj obliczyłem, że za 1 mb ułożenia tej kostki to jest 173 zł bez kosztów materiałów. Później dochodzi do tego materiał. Zatem koszt 1 mb chodnika jest dosyć spory - kontynuował Edward Armatowski.

- Jestem za tym, aby wyremontować ten chodnik, przejeżdżając można zauważyć, że nadaje się do remontu, ale nie zgadzam się ze sposobem finansowania - dodał na koniec radny Armatowski.

- W naszym budżecie nie możemy przyjmować pomocy finansowej, bo my jej nie dostaniemy. W budżecie gminy przyjmuje się tylko pomoc finansową, a my otrzymamy pomoc rzeczową. Na plac budowy zostanie przekazany materiał - odpowiedziała Cecylia Kitowska.

Do dyskusji przyłączyli się też pozostali radni. Zbigniew Nadolski przedstawił własną wersję obliczeń, która różniła się od tego, co wyliczył Edward Armatowski.

- Mam inne wyliczenia niż radny Armatowski. 480 mb chodnika, a chodnik ma 1,5 m razem daje 720 mk. Zatem koszt wynosi 115 zł, a nie 173 zł - powiedział radny Nadolski.

Głos zabrał Wiesław Formela, który przypomniał zgromadzonym sytuację z poprzedniej kadencji, kiedy to ówczesny wójt nie otrzymał absolutorium z tytułu wykonania budżetu. Chodziło o to, że somoniński samorząd wybudował dwa odcinki drogi, które znajdowały się poza terenem gminy.

- Wójt nie może budować elementów infrastruktury nie na swoim terenie. Takim terenem jest ulica wojewódzka Wolności, którą podążamy codziennie. Ta ulica jest taką naszą wizytówką. Ta metoda finansowania, która została zaproponowana w ustawie, pozwoli przy ograniczonych możliwościach finansowych zrobić taki kawałek porządnej nawierzchni chodnika. Jeśli mielibyśmy to odrzucić, to powinniśmy nie mieć uwag co do tego, jak nasze drogi i chodniki wyglądają - mówił radny Wiesław Formela.

Słowa przedmówców poparł przewodniczący rady Andrzej Sołtysek.

- Wójt samodzielnie nie może remontować czy dokonywać jakiejś inwestycji na nieswoim terenie. Natomiast możemy uczestniczyć w tym poprzez udzielenie pomocy i ustaleniu tego z właścicielem. Jeżeli każdy będzie robił tylko to, co należy do jego terenu, to nie będzie żadnych zmian - przypomniał przewodniczący Rady Gminy Somonino.

Także wójt Marian Kowalewski nie pozostał obojętny wobec wypowiedzi radnego Armatowskiego. Odniósł się do słów radnego Formeli.

- Jeżeli zrobimy coś samodzielnie na takiej drodze wojewódzkiej, to ja podlegam pod dyscyplinę budżetową. Generalna Izba Obrachunkowa może takie sprawozdanie odrzucić i może powtórzyć się sytuacja z poprzedniej kadencji - zaakcentował włodarz gminy.

Andrzej Sołtysek bezpośrednio zwrócił się do Edwarda Armatowskiego.

- Łatwo rzucać takie hasła, natomiast niech radny wskaże, jak zmusić właścicieli dróg do zainwestowania tak, by gmina nie ponosiła żadnych współkosztów. Podam przykład z pana terenu, kiedy wnioskowaliśmy o wydzielenie miejsca dla pieszych na drogach krajowych. Nie ma żadnych odpowiedzi. Można pisać, prosić i co z tego? Właściciel decyduje o tym, co robi na swoim terenie.

Edward Armatowski zaproponował, by wybrać się tam osobiście i porozmawiać z zarządem.

- Panie radny, chciałbym powiedzieć, że jeździmy tam osobiście, nie tylko ja. Chodzi o Zarząd Dróg Powiatowych, Starostwo Powiatowe, Zarząd Dróg Wojewódzkich itd. Rozmowy się toczą, dyrektorzy tych instytucji nawet do nas przyjeżdżają. To nie jest tak, że my tylko siedzimy - uciął dyskusję wójt Somonina.

KK

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.