Reklama

Złośliwy lokator nie ma szans! Jak bezpiecznie wynająć mieszkanie?

18/07/2011 12:27
Licencjonowany doradca firmy "Ceres - doradztwo i ekspertyzy rynku nieruchomości" przybliża nam kolejne zagadnienie związane z obrotem nieruchomościami. W tym odcinku poznamy tajniki bezpiecznego wynajmu.

W poprzednim odcinku przedstawiłem Państwu kuriozalne i niekiedy jawnie krzywdzące właścicieli mieszkań sytuacje wynikające z przepisów związanych z wynajmem lokalu mieszkalnego. Na szczęście, po dziewięciu latach, Rząd RP usłyszał głos rozsądku (społeczeństwa?) i w 2010 roku pospieszył z pomocą. Uchwalono nowelizację ustawy o ochronie praw lokatorów, powołując do życia nowy twór, czyli "najem okazjonalny". Niezbyt fortunna nazwa kryje za sobą narzędzie, które w założeniach ma chronić właścicieli mieszkań przed nieuczciwymi lokatorami.

Zdając sobie sprawę z faktu, iż poprzednia wersja ustawy w niektórych przypadkach mogła znacznie ograniczyć prawo własności wynajmującego mieszkanie, doprowadzając do sytuacji, w której osoba bezprawnie zajmująca lokal ma większe prawa do mieszkania w nim, niż właściciel, ustawodawca skupił się na stworzeniu mechanizmu "szybkiej i bezbolesnej eksmisji niepożądanego lokatora". Naturalnie nadal musi się to odbywać zgodnie z prawem, i nadal tylko sąd może nakazać eksmisje, ale teraz ma to się odbywać dużo sprawniej.

Jak to działa?

1. Najpierw spisujemy odpowiednią umowę najmu dotyczącą wyłącznie lokalu mieszkalnego na czas określony, nie dłuższy niż 10 lat. Wynajmujący musi być osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej w zakresie wynajmowania lokali. Tu na marginesie mała zagadka: kto z Państwa zgadnie co się stanie kiedy Urząd Skarbowy zacznie traktować przychód z wynajmu kilku nieruchomości jako działalność zorganizowaną podlegająca VAT? I dalej, jeśli US uzna to za działalność gospodarczą, to czy umowa najmu okazjonalnego jest nieważna?

2. Najemca do umowy najmu okazjonalnego dołącza oświadczenie w formie aktu notarialnego o poddaniu się egzekucji w myśl kodeksu postępowania cywilnego oraz opróżnienia lokalu na żądanie właściciela. To nie koniec.

3. Najemca składa oświadczenie o możliwości zamieszkania w innym lokalu w przypadku "nagłej" eksmisji.

4. Następne oświadczenie składa tym razem właściciela lokalu, który jest przedmiotem oświadczenia z pkt. 3 o wyrażeniu zgody na ewentualne zamieszkanie Najemcy oraz osób mu towarzyszących. Podpis na oświadczeniu powinien być poświadczony notarialnie.

5. Wynajmujący zgłasza umowę do naczelnika urzędu skarbowego.
Za czynności notariusza z pkt. 2 zapłacimy nie więcej niż 1/10 minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli ok. 140 zł netto. Mając te drobne formalności za sobą wynajmujący może w terminie 7 dni zażądać (po ówczesnym rozwiązaniu umowy) opróżnienia lokalu przez najemcę. Jeśli najemca nie zastosuje się do żądania, właściciel składa w sądzie wniosek o nadanie klauzuli wykonalności aktowi notarialnemu z pkt 2. Sąd najpóźniej w terminie 3 dni nadaje klauzulę wykonalności. Z takim dokumentem (tytułem wykonawczym) wynajmujący może udać się na policję i zażądać wykonania eksmisji. Co ciekawe, jeśli najemcy przestało przysługiwać "mieszkanie zamienne" wynajmujący również ma prawo rozwiązania umowy oraz żądania eksmisji.

Na koniec przestroga. Jeśli nie zgłosimy umowy do US najemca może zamieszkiwać w naszym mieszkaniu bezpłatnie, na czas nieokreślony oraz zasady "przyspieszonej eksmisji" nie obowiązują.

Paweł Sawicki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2011-07-19 18:30:52

    Panie Pawle widac ,ze sie pan zna na rzeczy.Milo czytac fachowca slowa. Pozdrawiam .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ceres Doradztwo - niezalogowany 2011-07-19 16:23:35

    Witam! Zacznę od tego, że każdy kij ma dwa końce i jak zwykle gdzie dwóch ludzi tam trzy opinie na jeden temat. W swoich artykułach nie staram się trzymać niczyjej strony a cel przyświeca mi jeden - wzrost poziomu świadomości uczestników rynku nieruchomości. Zapewne, jako osoba zajmująca się tą tematyką orientuje się jak ustawa o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy oraz zmianie Kodeksu Cywilnego (pełna nazwa) była uchwalana w 2001 roku. Ja osobiście nie legitymuję się słoniową pamięcią, ale zawieruchę związaną z lamentem lokatorów najmujących mieszkania lokatorskie i socjalne oraz nagonką medialną tym spowodowaną jeszcze kojarzę. Koalicja SLD oraz PSL uchwalała rzeczoną ustawę w ciągu dwóch dni (!!!) zamieszczając poprawki właściwie na kolanie przed salą sejmową. Wtedy intencją ustawodawcy było uspokojenie wyborców właśnie najmujących mieszkania z zasobów gminy oraz spółdzielni, a prywatnym właścicielom dostało się jakby "z rozpędu". Nie jestem purystą językowym, ale tak nieskładnej ustawy długo szukać w naszym i tak niezbyt poukładanym systemie prawnym. Zapewne orientuje się też Pani, (co zresztą zaznaczyłem w swoim artykule) wersja ustawy przed nowelizacją w 2010 roku drastycznie ograniczała prawa właścicieli i nie tylko jak Pani pisze "kamieniczników”, ale każdego właściciela nieruchomości, który decydował się na wynajem. Doprowadziło to do sytuacji, w której właściciel domagając się swoich praw wynikających przecież z Konstytucji oraz Kodeksu Cywilnego przed sądem w sprawie przeciwko nieuczciwym lokatorom zajmującym mu mieszkanie wbrew umowie najmu nie miał żadnych szans. Pozdrawiam Paweł Sawicki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    alica - niezalogowany 2011-07-19 11:34:02

    "ma chronić właścicieli mieszkań przed nieuczciwymi lokatorami"?? Panie Autorze! Uprawiasz pan zwyczajną manipulację. Przymiotnik który najczęściej znajduję przy wyrazie "lokator" to "nieuczciwy, złośliwy" itp same pejoratywy. Prawda zaś jest taka, że modelowo i najemca i wynajmujący powinni być tak samo uczciwi itp. Praktyka zaś jest taka, że to przeważnie właściciel zachowuje się nie-fair wobec lokatora i stąd właśnie wynikła wogóle potrzeba uchwalania ustawy o ochronie lokatorów. Bo gdyby to właściciele byli ok, a lokatorzy niefajni, to by była ustawa nie o ochronie lokatorów lecz przed lokatorami. Polecam zapoznanie się z publikacjami online ruchu lokatorskiego w Polsce np. tu www.lokatorzy.pl bo to akurat nie stronę kamieniczników powinien Pan trzymać jako uczciwy i kierujący się zasadami współżycia społecznego człowiek. Z najmem okazjonalnym zaś sprawa wygląda jeszcze inaczej. Przykład z moich własnych porad prawnych (obecnie już nie udzielam, ale zapraszam wszystkich potrzebujących pomocy w kwestiach lokatorskich i pracowniczych do gdańskiego Centrum Społecznego ul. Jana z Kolna 8). Historia sprzed pół roku. Proszę sobie wyobrazić trójkę studentów, która dokonuje najmu okazjonalnego. Po półtora miesiącu okazuje się że zwyczajnie przeliczyli się z kasą i chcą z właścicielem sprawę rozwiązać polubownie, tłumacząc jasno że są zmuszeni do poszukania czegoś tańszego a nie chcą właściciela wmanewrowywać w sytuację w której nie będą mogli regularnie płacić a on będzie musiał dochodzić należności na drodze sądowej. Postawa więc młodych ludzi jest całkowicie czysta, uczciwa, grają w otwarte karty. Pan właściciel z kolei mówi "mnie to nic nie obchodzi, mamy umowę na równo 2 lata, róbcie co chcecie, jak nie będzie kasy, to ja z ostatnim dniem umowy składam powództwo do sądu o zapłatę całej kwoty z odsetkami". Sprawa miała jednak happy - end. Pan właściciel w swej właścicielskiej dumie zapomniał o tych wymogach formalnych o których Pan tutaj pisze i nie zgłosił wynajmu również jeszcze do US. W efekcie studenci nie niepokojeni przez nikogo znaleźli sobie tańsze lokum. Bo najpierw ludzie - potem zyski!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości