Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Pawle widac ,ze sie pan zna na rzeczy.Milo czytac fachowca slowa. Pozdrawiam .
Witam! Zacznę od tego, że każdy kij ma dwa końce i jak zwykle gdzie dwóch ludzi tam trzy opinie na jeden temat. W swoich artykułach nie staram się trzymać niczyjej strony a cel przyświeca mi jeden - wzrost poziomu świadomości uczestników rynku nieruchomości. Zapewne, jako osoba zajmująca się tą tematyką orientuje się jak ustawa o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy oraz zmianie Kodeksu Cywilnego (pełna nazwa) była uchwalana w 2001 roku. Ja osobiście nie legitymuję się słoniową pamięcią, ale zawieruchę związaną z lamentem lokatorów najmujących mieszkania lokatorskie i socjalne oraz nagonką medialną tym spowodowaną jeszcze kojarzę. Koalicja SLD oraz PSL uchwalała rzeczoną ustawę w ciągu dwóch dni (!!!) zamieszczając poprawki właściwie na kolanie przed salą sejmową. Wtedy intencją ustawodawcy było uspokojenie wyborców właśnie najmujących mieszkania z zasobów gminy oraz spółdzielni, a prywatnym właścicielom dostało się jakby "z rozpędu". Nie jestem purystą językowym, ale tak nieskładnej ustawy długo szukać w naszym i tak niezbyt poukładanym systemie prawnym. Zapewne orientuje się też Pani, (co zresztą zaznaczyłem w swoim artykule) wersja ustawy przed nowelizacją w 2010 roku drastycznie ograniczała prawa właścicieli i nie tylko jak Pani pisze "kamieniczników”, ale każdego właściciela nieruchomości, który decydował się na wynajem. Doprowadziło to do sytuacji, w której właściciel domagając się swoich praw wynikających przecież z Konstytucji oraz Kodeksu Cywilnego przed sądem w sprawie przeciwko nieuczciwym lokatorom zajmującym mu mieszkanie wbrew umowie najmu nie miał żadnych szans. Pozdrawiam Paweł Sawicki
"ma chronić właścicieli mieszkań przed nieuczciwymi lokatorami"?? Panie Autorze! Uprawiasz pan zwyczajną manipulację. Przymiotnik który najczęściej znajduję przy wyrazie "lokator" to "nieuczciwy, złośliwy" itp same pejoratywy. Prawda zaś jest taka, że modelowo i najemca i wynajmujący powinni być tak samo uczciwi itp. Praktyka zaś jest taka, że to przeważnie właściciel zachowuje się nie-fair wobec lokatora i stąd właśnie wynikła wogóle potrzeba uchwalania ustawy o ochronie lokatorów. Bo gdyby to właściciele byli ok, a lokatorzy niefajni, to by była ustawa nie o ochronie lokatorów lecz przed lokatorami. Polecam zapoznanie się z publikacjami online ruchu lokatorskiego w Polsce np. tu www.lokatorzy.pl bo to akurat nie stronę kamieniczników powinien Pan trzymać jako uczciwy i kierujący się zasadami współżycia społecznego człowiek. Z najmem okazjonalnym zaś sprawa wygląda jeszcze inaczej. Przykład z moich własnych porad prawnych (obecnie już nie udzielam, ale zapraszam wszystkich potrzebujących pomocy w kwestiach lokatorskich i pracowniczych do gdańskiego Centrum Społecznego ul. Jana z Kolna 8). Historia sprzed pół roku. Proszę sobie wyobrazić trójkę studentów, która dokonuje najmu okazjonalnego. Po półtora miesiącu okazuje się że zwyczajnie przeliczyli się z kasą i chcą z właścicielem sprawę rozwiązać polubownie, tłumacząc jasno że są zmuszeni do poszukania czegoś tańszego a nie chcą właściciela wmanewrowywać w sytuację w której nie będą mogli regularnie płacić a on będzie musiał dochodzić należności na drodze sądowej. Postawa więc młodych ludzi jest całkowicie czysta, uczciwa, grają w otwarte karty. Pan właściciel z kolei mówi "mnie to nic nie obchodzi, mamy umowę na równo 2 lata, róbcie co chcecie, jak nie będzie kasy, to ja z ostatnim dniem umowy składam powództwo do sądu o zapłatę całej kwoty z odsetkami". Sprawa miała jednak happy - end. Pan właściciel w swej właścicielskiej dumie zapomniał o tych wymogach formalnych o których Pan tutaj pisze i nie zgłosił wynajmu również jeszcze do US. W efekcie studenci nie niepokojeni przez nikogo znaleźli sobie tańsze lokum. Bo najpierw ludzie - potem zyski!
Panie Pawle widac ,ze sie pan zna na rzeczy.Milo czytac fachowca slowa. Pozdrawiam .
Witam! Zacznę od tego, że każdy kij ma dwa końce i jak zwykle gdzie dwóch ludzi tam trzy opinie na jeden temat. W swoich artykułach nie staram się trzymać niczyjej strony a cel przyświeca mi jeden - wzrost poziomu świadomości uczestników rynku nieruchomości. Zapewne, jako osoba zajmująca się tą tematyką orientuje się jak ustawa o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy oraz zmianie Kodeksu Cywilnego (pełna nazwa) była uchwalana w 2001 roku. Ja osobiście nie legitymuję się słoniową pamięcią, ale zawieruchę związaną z lamentem lokatorów najmujących mieszkania lokatorskie i socjalne oraz nagonką medialną tym spowodowaną jeszcze kojarzę. Koalicja SLD oraz PSL uchwalała rzeczoną ustawę w ciągu dwóch dni (!!!) zamieszczając poprawki właściwie na kolanie przed salą sejmową. Wtedy intencją ustawodawcy było uspokojenie wyborców właśnie najmujących mieszkania z zasobów gminy oraz spółdzielni, a prywatnym właścicielom dostało się jakby "z rozpędu". Nie jestem purystą językowym, ale tak nieskładnej ustawy długo szukać w naszym i tak niezbyt poukładanym systemie prawnym. Zapewne orientuje się też Pani, (co zresztą zaznaczyłem w swoim artykule) wersja ustawy przed nowelizacją w 2010 roku drastycznie ograniczała prawa właścicieli i nie tylko jak Pani pisze "kamieniczników”, ale każdego właściciela nieruchomości, który decydował się na wynajem. Doprowadziło to do sytuacji, w której właściciel domagając się swoich praw wynikających przecież z Konstytucji oraz Kodeksu Cywilnego przed sądem w sprawie przeciwko nieuczciwym lokatorom zajmującym mu mieszkanie wbrew umowie najmu nie miał żadnych szans. Pozdrawiam Paweł Sawicki
"ma chronić właścicieli mieszkań przed nieuczciwymi lokatorami"?? Panie Autorze! Uprawiasz pan zwyczajną manipulację. Przymiotnik który najczęściej znajduję przy wyrazie "lokator" to "nieuczciwy, złośliwy" itp same pejoratywy. Prawda zaś jest taka, że modelowo i najemca i wynajmujący powinni być tak samo uczciwi itp. Praktyka zaś jest taka, że to przeważnie właściciel zachowuje się nie-fair wobec lokatora i stąd właśnie wynikła wogóle potrzeba uchwalania ustawy o ochronie lokatorów. Bo gdyby to właściciele byli ok, a lokatorzy niefajni, to by była ustawa nie o ochronie lokatorów lecz przed lokatorami. Polecam zapoznanie się z publikacjami online ruchu lokatorskiego w Polsce np. tu www.lokatorzy.pl bo to akurat nie stronę kamieniczników powinien Pan trzymać jako uczciwy i kierujący się zasadami współżycia społecznego człowiek. Z najmem okazjonalnym zaś sprawa wygląda jeszcze inaczej. Przykład z moich własnych porad prawnych (obecnie już nie udzielam, ale zapraszam wszystkich potrzebujących pomocy w kwestiach lokatorskich i pracowniczych do gdańskiego Centrum Społecznego ul. Jana z Kolna 8). Historia sprzed pół roku. Proszę sobie wyobrazić trójkę studentów, która dokonuje najmu okazjonalnego. Po półtora miesiącu okazuje się że zwyczajnie przeliczyli się z kasą i chcą z właścicielem sprawę rozwiązać polubownie, tłumacząc jasno że są zmuszeni do poszukania czegoś tańszego a nie chcą właściciela wmanewrowywać w sytuację w której nie będą mogli regularnie płacić a on będzie musiał dochodzić należności na drodze sądowej. Postawa więc młodych ludzi jest całkowicie czysta, uczciwa, grają w otwarte karty. Pan właściciel z kolei mówi "mnie to nic nie obchodzi, mamy umowę na równo 2 lata, róbcie co chcecie, jak nie będzie kasy, to ja z ostatnim dniem umowy składam powództwo do sądu o zapłatę całej kwoty z odsetkami". Sprawa miała jednak happy - end. Pan właściciel w swej właścicielskiej dumie zapomniał o tych wymogach formalnych o których Pan tutaj pisze i nie zgłosił wynajmu również jeszcze do US. W efekcie studenci nie niepokojeni przez nikogo znaleźli sobie tańsze lokum. Bo najpierw ludzie - potem zyski!