Mnożą się przypadki prób wyłudzania pieniędzy od lokalnych przedsiębiorców. Oszuści udają, że zbierają fundusze na pomoc szkole. W rzeczywistości działania te nie mają jednak nic wspólnego ze wsparciem lokalnych placówek oświatowych i trafiają do kieszeni hochsztaplerów. Ostrzeżenie w tej sprawie wystosował nawet dyrektor kartuskiej "Jedynki", Dariusz Zelewski.
O procederze powiadomiła dyrekcję szkoły jedna z osób prowadzących działalność gospodarczą na terenie Kartuz, ale jak zaznacza dyrektor najstarszej w mieście szkoły, problem ten jest dość powszechny i nie była to niestety pierwsza próba wyłudzenia przy wykorzystaniu metody "na pomoc szkole".
- Dwa dni temu zgłosiła się do mnie telefonicznie miła pani (podała nazwę wydawnictwa, nie przedstawiła się z imienia i nazwiska) i zaproponowała zasponsorowanie "pomocy dydaktycznych" dla szkoły. Kwota jaką zaproponowała to 200 zł. Za tę sumę szkoła miała dostać pomoce (mapy, a innym razem albumy). Nie omieszkała mnie również poinformować, że szkoła wyśle pisemne podziękowanie - zrelacjonował pisemnie władzom szkoły przedsiębiorca.
Nim przekazał datek, postanowił "upewnić się", czy aby na pewno firma działa na zlecenie szkoły. Tym bardziej, że był to kolejny tego typu telefon w tym miesiącu. Rozmowa z dyrektorem potwierdziła tylko jego obawy, że próbowano go "naciągnąć".
- Kieruję apel do przedsiębiorców o nie uleganie takim propozycjom. Od lat pomagam szkole i wiem, że idzie to w dobre ręce - dodaje pragnący zachować anonimowość przedsiębiorca.
Do doniesień o nieuczciwych praktykach stosowanych przez oszustów działających na "lokalnym podwórku" ustosunkował się także dyrektor Zelewski.
- W związku z pojawiającymi się sygnałami od firm i instytucji w sprawie telefonów dotyczących tzw. ,,sponsorowania pomocy dydaktycznych’’ oświadczam, że w żadnym wypadku szkoła nie udziela takiego upoważnienia żadnemu wydawnictwu, ani z taka prośbą - poprzez pośredników - do firm się nie zwracała - zapewnia dyrektor "Jedynki".
- Dosyć powszechną praktyką jest pozyskiwanie przez nieuczciwych pośredników wsparcia na zakup map, albumów, książek. Jeśli nawet szkoły otrzymałyby takowe, to ich wartość jest często dziesięciokrotnie mniejsza niż zebrane fundusze. Dbając o dobre imię naszej szkoły, jak też szanując i doceniając dotychczasowe wsparcie osób prywatnych i instytucji, wszelkie działania mające na celu pozyskanie dodatkowych funduszy koordynuje dyrekcja szkoły w rozmowach bezpośrednich. W przypadkach powoływania się na domniemaną zgodę dyrektora szkoły, proszę o weryfikację informacji w sekretariacie szkoły lub zgłoszenie tego faktu bezpośrednio do organów ścigania - dodaje.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze