Reklama

Cartusia w półfinale wojewódzkiego Pucharu Polski

Piłkarze Cartusii 1923 Kartuzy przeszli kolejną przeszkodę na drodze do rozgrywek Pucharu Polski na poziomie centralnym. W środę, w ćwierćfinałowym pojedynku wojewódzkiego jeszcze póki co etapu, wygrali z Lechią II Gdańsk 2:1.

Mecz był już trzecim pojedynkiem tych zespołów w sezonie. Jesienią w Gdańsku lepsza była Lechia. Przed miesiącem w ligowym rewanżu przy ul. 3 Maja padł bezbramkowy remis. Tym razem stawką spotkania był awans do półfinału rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Mimo to, trener Jerzy Jastrzębowski dał szansę kilku zmiennikom.

W pierwszej połowie oba zespoły zdołały stworzyć sobie po kilka niezłych okazji do zdobycia bramki. Gra toczona była w szybkim tempie, ale bez wyraźnego wskazania na żadną ze stron. Napastnikom brakowało skuteczności, zaś gdy piłka zmierzała już w światło bramki, dobrze między słupkami spisywali się bramkarze. W efekcie kibicom nie było dane zobaczyć ani jednego gola.

Sytuacja zmieniła się po zmianie stron, choć nie od razu. Pierwszy kwadrans po wznowieniu minął praktycznie bez akcji godnej odnotowania. Dopiero w 60 minucie po fatalnym błędzie niepewnego w tym meczu Rubina przed szansą stanęli przyjezdni. Szczęśliwie w ostatniej chwili zdążyli wrócić obrońcy i już w polu karnym wślizgiem zablokowali strzał jednego z gdańszczan.

W odpowiedzi gospodarze wyszli z kontrą, która przy odrobinie szczęścia mogła dać prowadzenie. Strzał Hoffmana zza pola karnego minął jednak nieznacznie bramkę Lechii.

To zapowiadało ożywienie na boisku i początek walki o awans do kolejnej rundy Pucharu. Niestety pierwszy celny cios w tej wymianie zadała Lechia. Atak pozycyjny gości w 66 minucie zaskakującym strzałem z narożnika pola karnego na długi słupek zakończył Kasprzycki. Futbolówka minęła próbującego jeszcze rozpaczliwie interweniować Woźniaka i zatrzepotała w siatce.

W tym momencie bliżej półfinału była Lechia, ale miejscowi błyskawicznie ruszyli do ataku, spychając momentalnie rywali do głębokiej defensywy. Już minutę po stracie bramki do remisu mógł doprowadzić Rubin, ale jego wolej z 12 metrów poszybował wysoko nad poprzeczką. Po upływie kolejnych dwóch minut Lechię uratowała poprzeczka ,a dobitka głową Karasińskiego przeleciała centymetry od bramki Sobczaka.

Napór niebiesko-biało-czarnych przyniósł jednak w końcu efekt. W 72 minucie Karasiński był już bardziej dokładny i po rzucie rożnym z bliskiej odległości głową umieścił piłkę w bramce. Cartusia poszła za ciosem i 10 minut później prowadziła już 2:1. Po kolejnym rzucie rożnym i kolejnej poprzeczce, tam gdzie powinien znalazł się Wojciechowski, z najbliższej odległości kończąc akcję swoich kolegów.

Chwila rozluźnienia sprawiła, że zaraz po wznowieniu mógł paść gol wyrównujący, ale uderzenie jednego z piłkarzy Lechii przefrunęło obok słupka bramki Woźniaka.

Wynik nie uległ już zmianie i Cartusia wyeliminowała gdański zespół z dalszej gry. Kolejnym, półfinałowym przeciwnikiem podopiecznych Jerzego Jastrzębowskiego będzie Kaszubia Kościerzyna, która uporała się z Gryfem Tczew 2:1. Mecz rozegrany zostanie 2 czerwca, ale o miejscu jego rozegrania zadecyduje jeszcze losowania.

Wyniki 1/4 finału regionalnego PP:
Kaszubia Kościerzyna - Gryf 2009 Tczew 2:1
Gryf Wejherowo - Orkan Rumia 3:1
Bytovia II Bytów - Pomorze Potęgowo 3:0

Cartusia 1923 Kartuzy - Lechia II Gdańsk 2:1(0:0)
Karasiński 72", Wojciechowski 82" - Kasprzycki 66"

CARTUSIA: Woźniak- Nurek, Karasiński, Ksiuk, Rubin - Domjan (46" Puczyński), Sidor (46" Wiech), Heiden (74" Kordyl) Chyła (46" Wojciechowski) - Rusinek, Hoffmann.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości