Reklama

Borowo. Stary camping może przestać straszyć

Jest pomysł i wola sporej grupy ludzi, aby niszczejący od lat camping w Borowie uporządkować i zagospodarować na potrzeby lokalnej społeczności. Inicjatorzy chcieliby stworzyć w tym miejscu m.in. plac zabaw dla dzieci, kąpielisko z pomostem i boisko sportowe. Mają nawet pomysł jak to zrobić. Problem tkwi jednak w różnej interpretacji przepisów. Nie widać też wsparcia ze strony władz gminy.

Społeczność Borowa z radną Henryką Antczak, sołtysem Jadwigą Bliźniewską i sporą, bo liczącą około 300 osób grupą mieszkańców wsi na czele, już jakiś czas temu podjęła starania o zmianę wizerunku jednego z najbardziej niegdyś rozpoznawalnych punktów tej miejscowości. Chodzi o działkę nr 69/2 nad Jeziorem Karlikowo, na której dawniej znajdował się dobrze prosperujący camping, goszczący turystów z najdalszych zakątków kraju. Dziś miejsce to lata świetności ma już dawno za sobą, a znajdujące się tam budynki niszczeją i raczej straszą, aniżeli stanowią miejscową atrakcję.

Stąd pomysł, by grunt przejąć od Lasów Państwowych i znów tchnąć w niego życie. W miejsce zdewastowanych domków letniskowych miałby stanąć plac zabaw dla najmłodszych mieszkańców wsi. Powstać miałoby także boisko sportowe, ściana treningowa do gry w tenisa, kąpielisko z pomostem, sanitariaty i tereny zielne, na których miejscowi chętnie spędzaliby czas i integrowali się w czasie plenerowych imprez. Pomysłodawcy dopatrzyli się nawet w ustawie o gospodarce nieruchomościami i ustawie o lasach przepisów, które im to umożliwiają.

- Ta działka należy do Skarbu Państwa, a więc jest naszą wspólną własnością. Lasy Państwowe tylko nią zarządzają. A skoro tak, w przypadkach podyktowanych ważnymi względami gospodarczymi lub społecznymi na wniosek starosty można wystąpić o jej bezpłatne przekazanie na inwestycję celu publicznego. W tym przypadku gminie Kartuzy. Ważne, by grunt taki nie był wykorzystywany na potrzeby gospodarki leśnej, a Nadleśnictwo Kartuzy na przestrzeni ostatnich lat już wielokrotnie udowodniło, że tak nie jest - potwierdza Henryka Antczak, wskazując na konkretne paragrafy wspomnianych aktów prawnych.

Odmiennego zdania są jednak przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

- Przepisy dotyczące gospodarowania nieruchomościami Skarbu Państwa w zarządzie Lasów Państwowych zawarte w ustawie z dnia 28 września 1991 roku o lasach nie dają podstaw do nieodpłatnego przekazania nieruchomości gminie lub nieodpłatnego użyczenia zainteresowanym podmiotom - piszą w skierowanej do inicjatorów przedsięwzięcia korespondencji, sugerując jednocześnie, by w celu ustalenia czy działka jest przeznaczona pod dzierżawę i na jakich warunkach, skontaktować się z Nadleśnictwem Kartuzy.

Borowianie są tymczasem pewni swego i nie zamierzają gruntu dzierżawić, lecz go przejąć. O pomoc poprosili kartuski samorząd, który miałby wystąpić z odpowiednim wnioskiem do starostwa. Od kilku miesięcy na próżno jednak czekają na wsparcie magistratu.

Pytania w tej sprawie skierowaliśmy do burmistrz Mirosławy Lehman także i my. Pytaliśmy m.in. o jej opinię na temat inicjatywy mieszkańców Borowa i czy jest ona w stanie ją poprzeć. Chcieliśmy także wiedzieć jaka miała to by być forma wsparcia, jak ocenia szanse na przejęcia wspomnianej działki od Lasów Państwowych i czy gmina brała pod uwagę skorzystanie z przepisów, na których opierają się Borowianie w przypadku realizacji inwestycji, polegającej na budowie targowiska zwierzęcego w Kartuzach, które przypomnijmy zlokalizowane zostało na działce dzierżawionej właśnie od Nadleśnictwa Kartuzy.

Po dwóch tygodniach odpowiedział nam w imieniu burmistrza Tomasz Nadolny, sekretarz Urzędu Gminy Kartuzy. Przesłany i podpisany przez niego zwrotnie jednozdaniowy wywód trudno jednak nawet nazwać odpowiedzią, bo autor nie odniósł się w nim do żadnego z zadanych przez nas pytań. Wierzymy, że był to najpewniej efekt słabszej w tych dniach dyspozycji pana Tomasza i chwilowo ograniczonej lub zakłóconej umiejętności koncentracji, a co za tym idzie - czytania ze zrozumieniem. Nie podejrzewamy bowiem, że to trwała dolegliwość tak wysoko postawionego urzędnika, zwykła złośliwość bądź lekceważący stosunek do wykonywanych za publiczne przecież pieniądze obowiązków.

Aby nie pozostać gołosłownym, cytujemy w całości efekt dwutygodniowych rozważań sekretarza magistratu w tym temacie:

- Nieruchomość oznaczona numerem ewidencyjnym działki nr 69/2 położona w Borowie stanowi własność Skarbu Państwa w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego - Lasy Państwowe Nadleśnictwo Kartuzy - napisał jedynie Pan Tomasz.

Stanowisko gminy dane nam było po części poznać dopiero w czasie ostatniej sesji Rady Gminy Kartuzy, gdy szefową magistratu do odpowiedzi wezwała radna Antczak.

- Gmina nie może ubiegać się o coś, co nie ma uregulowanego stanu prawnego. Po pierwsze Nadleśnictwo przyznało, że sprawa z ich strony nie jest jeszcze zakończona. To jedna rzecz. Ale okazuje się, że problem jest o wiele bardziej skomplikowany, bo w międzyczasie wyszło na jaw, że gmina Kartuzy zawarła z firmą Tauron w 2005 roku pewne umowy. Nasi mecenasi zajmują się w tej chwili tą sprawą, ponieważ kancelaria reprezentująca tą firmę wystąpiła do gminy z roszczeniami. Proszę dać nam czas. Jak widać, sprawa nie jest taka prosta, jak mogłoby się to wydawać. Nie wystarczy złożyć dokumentów na biurku i Pani burmistrz musi działać. W każdym przypadku należy zachować określone procedury i przepisy - powiedziała Mirosława Lehman.

O co konkretnie chodzi i czy jest w związku z tym szansa na to, że inicjatywa mieszkańców Borowa doczeka się jednak w końcu realizacji lub przynajmniej kolejnego kroku w jej kierunku? Nie wiadomo. Będziemy obserwować rozwój wydarzeń i informować o postępach w sprawie na bieżąco.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    johnblack5410 - niezalogowany 2012-09-06 10:06:38

    e niedawno rozwiązano umowę z ową feralną firmą i nakazano jej uporządkowanie terenu i przeniesienie obiektów poza teren Nadleśnictwa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Borowiczek - niezalogowany 2012-09-04 16:35:42

    Ależ Pani Antczak jest strasznie napalona na ten Camping. Jakoś dziwnie brzmią te sugestie oraz możliwości jakie sołectwo miałoby gdyby przejęło ten grunt ... plac zabaw? kąpielisko? pomost? Szkoda, że sołectwo nic nie robi z jeziorem, które sam właściciel z przyzwoleniem tamtejszych władz zanieczyszcza wylewając ścieki na swoje pola a dzięki temu wszystko wpływa wodami gruntowymi do jeziora. Dzięki temu jest od 8 lat zakaz kąpieli bo grozi to chorobami skóry - czy to kapielisko ma być w tym bagnie??? Wreszcie ktoś chciał tam coś zrobić to nie dostał zgody na jakąkolwiek możliwość remontu bo gmina przez parę lat ucieka od tematu i ogranicza możliwości a sołectwo zarazem robi wszystko aby utrudnić jakiekolwiek działania w każdym z możliwych urządów by samemu sobie wreszcie zacząć własne biznesy robić na gruncie wymuszonym za darmo. Takie jest niestety prawo w tym kraju, że urzędy pozwalają na dowolność interpretacji w zależności kto pociąga za sznurki. Szkoda tylko Panów, którzy mieli ogromne chęci i pięć lat walczyli z wiatrakami po czym okazuje się, że urzędy z uwagi na bałagan wewnątrz nic tylko kładą kłody pod nogi. Panowie nie dajcie się pokąsać ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    minotaur - niezalogowany 2012-09-03 11:14:58

    Ja również pamiętam te czasu jak camping funkcjonował! świetna sprawa, mały kurort, po kąpieli na campingu chodziło się na lody do P. Świątka, to były najmilej wspominane czasu jeśli chodzi o Borowo! Co do campingu, tragedia! P. Antczak widzę, że chęci do działania ma spore i za to bardzo ogromny plus bo z tym trzeba coś zrobić! Jak w tak dużej miejscowości może kompletnie NIC nie być? Dla młodzieży, dzieci? Jest to nie wyobrażalne! Od kogo takie rzeczy zależą? massa znacznie mniejszych miejscowości posiada jakieś obiekty rozrywki w okolicy, m.in. Malutkie Rutki (gm Żukowo) jest boisko, jest świetny plac zabaw dla dzieci! Można przynajmniej gdzieś wyjść z dzieciakami! A w Borowie gdzie można wyjść? gdzie młodzież ma się spotykać? I dziwią się ludzie że podopieczni snują się ulicami i demolują m.in."Nasz" camping! A co mają robić jak w Borowie KOMPLETNIE NIC NIE MA!! Kto jest temu winien? założę się że gdyby nie upór P. Antczak to przez kolejne lata była by kontynuacja tego tragicznego stanu rzeczy i Nasi filmowcy mogli by tam nagrać nie jeden horror tylko i kolejne jego części!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości