Prokuratura Rejonowa w Kartuzach postanowiła wyłączyć się z dalszego prowadzenia postępowania w sprawie rzekomej próby wyłudzenia korzyści majątkowej przez dwóch funkcjonariuszy kartuskiej policji. Akta sprawy przekazano więc do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, a ta wyznaczy teraz jednostkę, która poprowadzi postępowanie dalej.
- Są takie wytyczne, by prokuratura nie prowadziła spraw, które dotyczą osób z którymi na co dzień współpracuje. Ma to wykluczyć wszelkie podejrzenia o brak obiektywizmu. Z tego też względu dalsze postępowanie prowadzić będzie inna jednostka - potwierdza prokurator Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Do którego konkretnie miasta trafi sprawa kartuskich stróżów prawa jeszcze nie wiadomo. Jak zapewnia Wawryniuk jest to jednak zwykle kwestia trzech, czterech dni od momentu dostarczenia dokumentów przez prokuraturę wnoszącą o wyłączenie. Wszystko powinno więc być jasne w przyszłym tygodniu.
Przypomnijmy, że sprawa dotyczy zarzutu, jaki pod adresem dwóch policjantów z Kartuz skierował zatrzymany przez nich kierowca. Z jego relacji wynika, że funkcjonariusze zaproponowali, że mogą odstąpić od czynności służbowych, jeśli zapłaci im określoną sumę pieniędzy. Według naszych ustaleń chodziło o kwotę 1000 złotych. Ten powiadomił o wszystkim prokuraturę, która natychmiast zjawiła się na miejscu i przesłuchała obie strony.
Na tym jednak jak się okazuje udział kartuskich śledczych w tej historii się kończy. Prowadząca postępowanie prokurator Anna Grzech postanowiła przekazać sprawę Prokuraturze Okręgowej, by ta oddała ją innej jednostce.
Na odpowiedź na pytanie o ewentualne zarzuty oraz ich charakter przyjdzie więc jeszcze trochę poczekać.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze