Reklama

Kartuzy. Rada na rozdrożu? Niepewna przyszłość koalicji

Choć za nami dopiero półmetek kadencji, w Kartuzach pierwsze roszady w samorządzie widać już teraz. Zwarta i spójna na początku koalicja coraz bardziej zdaje się rozluźniać szeregi. Burmistrz Mirosława Lehman nie może już liczyć na żelazne "13" głosów poparcia przy każdej uchwale, a i coraz wyraźniej pod jej adresem padają głosy krytyki ze strony dotychczasowych sojuszników.

Gdy wybory 2010 roku zakończyły się reelekcją Mirosławy Lehman jako burmistrza miasta, ani ona sama, ani nikt z jej najbliższego obozu nie przypuszczał z pewnością, że będzie to aż tak trudna kadencja. Sukcesy z lat 2006-2010 zaczęły z czasem blaknąć, a pojawiały się coraz to nowe trudności i problemy. Dość wspomnieć tu choćby o słynnej "inwestycji stulecia", która z uwagi na przeciągającą się procedurę odbioru zadania staje się coraz poważniejszym wyzwaniem dla kartuskiego samorządu.

Rosnącą krytykę pod adresem obozu rządzącego daje się coraz wyraźniej zauważyć także na posiedzeniach Rady Miasta. Kadencja rozpoczynała się od spójnej i zgodnej pod każdym względem koalicji Irki, Porozumienia Samorządowego i PO. Opozycja nie była natomiast w stanie przeskoczyć w żadnym wypadku bariery ośmiu głosów, a wiec tylu, ile mandatów posiadały wspólnie Zrzeszeni dla Kaszub oraz Checz. Gdy w lutym 2011 roku radni Checzy i PO założyli wspólnie klub radnych PO wydawać się mogło, że koalicja jeszcze zyska na sile i trwałości.

Tymczasem ostatnie miesiące przyniosły sporą zmianę oblicza kartuskiego samorządu, a punktem wyjścia stała się dla tego bodaj sprawa budowy nowej hali targowej w centrum miasta. Kwestia przekazania kupcom na niezwykle atrakcyjnych warunkach działki podzieliła radę do tego stopnia, że skutki tego nie tylko są odczuwalne do tej pory, ale i zdają się nasilać. Znamienne były tu wystąpienia przewodniczącego Ryszarda Duszyńskiego i radnego Mariusza Kasprzaka na wrześniowej sesji, w czasie której głośno i dosadnie zdecydowali się skrytykować szefową magistratu. Był to pierwszy taki przypadek od 2006 roku. Obaj panowie, podobnie jak całe Porozumienie Samorządowe, stali bowiem do tej pory za nią murem. Na kolejnych posiedzeniach dołączył do nich także Piotr Serkowski (także Porozumienie Samorządowe) i ta trójka zdecydowanie najbardziej poluzowała więzi z koalicją. Ostatnimi punktami spornymi okazały się kwestia rejestrowania spotkań komisji stałych oraz ustalenia granic nowych okręgów wyborczych. Szeregi popierającej cały czas burmistrza Irki opuścił dodatkowo ostatnio Tadeusz Belgrau i przystąpił do... Porozumienia Samorządowego. Najbliższy czas pokaże czy bliżej będzie mu do "rewolucyjnej frakcji" Kasprzak-Duszyński-Serkowski czy też ostrożniejszych Wesołowskiego i Pobłockiego, który choćby na przykładzie wspomnianej już hali targowej udowodnił, że także on nie jest już tak trwale przywiązany do koalicji.

Po oczach bije też zmiana oblicza Checzy, które nabrało bardziej neutralnego charakteru, a ewidentna swoboda w głosowaniu sprawia, że nadzwyczaj często Edmund Dunst i Józefa Byczkowska reprezentujący barwy tego komitetu, mają zupełnie odmienne stanowisko na różne tematy. W czasie ostatniej sesji ten pierwszy częściej głosował tak jak opozycja, zaś jego klubowa koleżanka przyłączała się do głosów koalicji. Złośliwi dopatrzą się tu związku z niedawnym przywróceniem radnej w prawach członka Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Z drugiej strony radna Byczkowska już dużo wcześniej nie bała się wykruszyć z dyscypliny głosowania opozycji, więc interpretacja tych przemian może być różna.

- Jak to w końcu jest z tą opozycją w tej radzie? Raz ósemka, raz szósta, to dziewiątka. Już sam się w tym gubię - przyznał nawet w czasie ostatniej sesji z rozbrajającą szczerością Edmund Kotłowski.

Jak jest i w jakim kierunku zmierza kartuska Rada trudno zgadnąć. Z jednej strony jeszcze zdecydowanie za wcześniej by wykrystalizował się z tego obrazu choćby prowizoryczny kształt nowego porządku na lokalnej scenie politycznej. Z drugiej jednak strony nie sposób nie dostrzec wszystkich znaków i coraz mniej prawdopodobne wydaje się, by koalicja i opozycja przetrwały w obecnym kształcie aż do końca kadencji.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    piotrula - niezalogowany 2012-10-25 22:48:18

    Kiedy to doczekamy sie Rada Gminy dbającej o interesy mieszkańców gminy, a nie swoje?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ptomi - niezalogowany 2012-10-25 06:49:56

    @Horus: co racja to racja

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Horus - niezalogowany 2012-10-24 23:53:52

    Do wyborów jeszcze dwa lata, a już zaczęła się przedwyborcza napierdalanka. Zmieniła się ordynacja wyborcza i radni muszą się wykazywać, że robią coś dla mieszkańców - stąd ta szopka na całego i pozornie wydaje się, że radni zaczęli podskakiwać. Nie uwierzę, że koalicja się sypie dopóki nie padnie w głosowaniu jakakolwiek uchwała.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości