Potwierdziły się najgorsze przypuszczenia związane z niedzielnym "znaleziskiem" w jednym z kartuskich jezior. Przeprowadzona w gdańskim Zakładzie Medycyny Sądowej sekcja zwłok wykazała, że w znalezionej przez przechodnia siatce znajdowały się ludzkie szczątki płci męskiej. Prowadząca postępowanie w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Kartuzach już zleciła kolejne badania.
Sprawę ujawniliśmy w poniedziałek rano. Przypomnijmy, że dzień wcześniej przechadzająca się nad jednym z kartuskich jezior kobieta natrafiła na znajdującą się w wodzie reklamówkę z niepokojącą zawartością. Podejrzewając, że mogą to być zwłoki małego dziecka, chwyciła za siatkę i zaniosła ją na komendę policji.
Na "nogi" postawiona został wkrótce potem także prokuratura, które z uwagi na daleko posunięty stopień rozkładu szczątek zleciła przeprowadzenie sekcji zwłok, a także szczegółowych badań histopatologicznych i DNA.
Pierwsze badania odbyły się w środę w Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańsku i choć ich szczegóły nie są jeszcze znane, wiadomo już że rozwiały one najważniejszą wątpliwość - okazało się, że niedzielne "znalezisko" to zwłoki ludzkie, płci męskiej.
Jak wyjaśnił w rozmowie z "Expressem Kaszubskim" prokurator Remigiusz Signerski, na tę chwilę nie ma jednak wciąż pewności czy mamy do czynienia z płodem. Z tego też względu zlecono dalsze badania.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze