Pierwsze trojaczki w żukowskiej gminie

piątek, 27 września 2013 r., 11:04
Trojaczki z Pępowa Trojaczki z Pępowa fot. Longina Templin

Robert, Karolina i Bożena przyszli na świat 28 sierpnia. Przez cztery tygodnie każdemu maluchowi przybyło już ponad kilogram. I chociaż urodziły się miesiąc przed czasem, są zdrowe i bardzo spokojne. Ich rodzice - Sabina i Jan Belkowie z Pępowa mają już syna i córkę. Pracy i obowiązków przybyło, ale radości również i to potrójnie.

Pierwszy urodził się Robert, który ważył 2520 gramów, po nim na świat przyszła Karolina (2360 gramów), a jako trzecia pojawiła się Bożena (2260 gramów).

- W drugim miesiącu ciąży dowiedziałam się, że będą bliźniaki - wspomina pani Sabina Belka. - Jednak panią doktor niepokoiły dodatkowe dźwięki, może to odbicie serduszka, zastanawiała się. Po miesiącu była już pewność, że urodzę… trojaczki. Taka informacja "na raty" pozwoliła nam oswoić się z myślą, że nasza rodzina powiększy się o trójkę dzieci.

Przez całą ciążę pani Sabinie pomagała mama. Bez niej było by bardzo ciężko, tym bardziej, że państwo Belkowie mają roczną córkę Monikę i trzyletniego syna Wojtka.

Najtrudniejszy był ostatni miesiąc ciąży. Mama trojaczków często musiała odpoczywać i kłaść się do łóżka. Dzieci przyszły na świat miesiąc przed terminem przez cesarskie cięcie.

- Cieszymy się, że maluchy są zdrowe i wierzymy, że będzie dobrze - wyznała nasza rozmówczyni. - Teraz poszukujemy rodziców chrzestnych - dodaje pani Sabina, bardziej żartem niż serio. - Z tym też sobie poradzimy.

Nie przerażała ją myśl o szybko powiększającej się rodzinie. Jak sama powiedziała, nie płakała z tego powodu. Bardziej martwiła się to, by bobasy były zdrowe. To było dla niej najważniejsze. Pierwsze łzy pojawiły się dopiero po powrocie do domu i wątpliwość, czy podołają wszystkiemu. Na pewno będzie trudniej niż do tej pory.

Mąż zajmuje się ich pięciohektarowym gospodarstwem. Pani Sabina przed urodzeniem pierwszego syna Wojtka pracowała jako krawcowa, teraz zamierza zajmować się tym w domu.

Czy trudno odróżnić dzieci? Po pierwsze matka widzi sercem. A po drugie każde maleństwo jest inne, zapewnia pani Sabina. Robert ma rysy męskie, Karolina jest większa i ma ciemne włosy, a Bożenka bardziej delikatna i mniejsza.

- Nieco nas zaskoczył swoją wizytą burmistrz Jerzy Żurawicz - powiedziała - ale nie ukrywam, że było nam bardzo miło z tego powodu. Otrzymaliśmy wsparcie finansowe i pełen koszyk prezentów dla dzieci.

Longina Templin


Nie ma jeszcze żadnych opinii do tego artykułu. Masz szansę skomentować go jako pierwszy.