Reklama

Prokuratura umorzyła postępowania ws. pijanego policjanta przez... zapach

Nie będzie aktu oskarżenia ws. wypadku z udziałem pijanego policjanta, do którego doszło w czerwcu zeszłego roku w Szklanej. Prowadząca postępowanie Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie umorzyła śledztwo w oparciu o ustalenia biegłych, które wykazały, że w rozbitym aucie znajdował się...uwaga... zapach innej osoby.

Przypomnijmy, że chodzi o wypadek, do którego doszło 19 czerwca 2013 roku wczesnym rankiem w miejscowości Szklana (gm. Sierakowice). Na prostym odcinku drogi z nieznanych dotąd przyczyn samochód osobowy marki chrysler zjechał na pobocze, uderzył w przepust i dachował. Do szpitala trafiła jedyna zastana na miejscu zdarzenia osoba - policjant. Przeprowadzone badanie na obecność alkoholu w organizmie poszkodowanego mężczyzny potwierdziło, że był pijany.

Funkcjonariusz usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i cierpliwie czekał na ostateczne ustalenia kwidzyńskiej prokuratury w swojej sprawie. Od początku nie przyznawał się do tego, że to on siedział za kierownicą.

Wreszcie doczekał finału postępowania. O dość zaskakującym jego zakończeniu pisze "Express Kaszubski". Jak przekazał w rozmowie z portalem Piotr Jankowski, szef Prokuratury Rejonowej w Kwidzynie, na podstawie wyników szeregu zleconych badań i opinii biegłych, postanowiono umorzyć postępowanie "wobec braku danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa".

Najciekawsze jest jednak uzasadnienie. Kluczowe w tej sprawie okazało się bowiem tzw. badanie osmologiczne, czyli analiza znajdujących się w rozbitym samochodzie... zapachów.

- Wynik badań nie pozwolił wykluczyć, że samochodem kierowała inna osoba niż podejrzany. Innymi słowy, w pojeździe znajdował się zapach nieustalonej osoby, co w zestawieniu z wyjaśnieniami podejrzanego, nie pozwala ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że to właśnie on był kierowcą - wyjaśnia cytowany przez "Express" prokurator Jankowski.

Czy ponad wszelką wątpliwość można natomiast stwierdzić, że ów zapach na pewno pochodził z tej samej, feralnej podróży czy też może z auta zwykła korzystać więcej niż jedna osoba i stąd obecny był tam obcy zapach? Tego już nie wiadomo. Nie wiadomo też kim mógł być i gdzie się podział niezauważony przez nikogo rzekomy towarzysz tej przejażdżki. Fakt jest natomiast taki, że postępowanie umorzono, a decyzja ta jest prawomocna.

Przy tej okazji warto wspomnieć, że to nie pierwszy przypadek, w którym prokuratura ma kłopot z ustaleniem sprawcy wypadku, w którym brał udział pijany funkcjonariusz policji. Umorzeniem z podobnych przyczyn zakończył się także śmiertelny wypadek, do którego doszło przed trzema laty w Hopowie. Wówczas również pierwsze ustalenia wskazywały na to, że za kierownicą auta siedział pijany stróż prawa. On sam zaprzeczył, a w toku wszczętego śledztwa winy nie zdołano mu udowodnić.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mery2828022 - niezalogowany 2014-05-11 12:47:27

    takie cos tylko w Polsce.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mery2828022 - niezalogowany 2014-05-11 12:47:04

    chore.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dynia - niezalogowany 2014-05-11 12:19:29

    tylko jak by każdy tak chciał robić i nie wnikać czy są dowody czy nie, to by wszyscy byli bezkarni. Jeżeli policjant czy burmistrz czy inna osoba urzędowa unika kary to chyba nie jest wszystko pożytku z tym prawem, ale rozumiem oni są na posadzie państwowej i im wolno , oni mogą wszystko , łamać przepisy, źle parkować JEDNYM SŁOWEM IM WOLNO A TOBIE NIE :) dziękuje

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości