39-letni były funkcjonariusz żukowskiej komendy stanie przed sądem. Jest to pokłosie październikowego zdarzenia, kiedy jadąc na służbę, rozbił się na drzewie, mając we krwi ponad 2 promile alkoholu. W jego przypadku nie pomogły tłumaczenia, że to nie on siedział za kierownicą.
Umorzenie prokuratorskiego postępowania przeciwko byłemu już funkcjonariuszowi sierakowickiej policji, a ściślej ujmując powód takiego postanowienia kwidzyńskiego prokuratora, wywołało falę komentarzy i odbiło się szerokim echem nie tylko w naszym powiecie.
Tę sprawę również analizowała kwidzyńska prokuratura. W tym przypadku nie pomogły jednak tłumaczenia, że to nie 39-latek siedział za kierownicą.
- Podobnie jak w przypadku sprawy Andrzeja W., mężczyzna tłumaczył, że prowadziła inna osoba, której on nie zna. W tym przypadku jednak wszystkie możliwe badania wykluczyły ewentualność i kierowca usłyszał zarzuty. W tej chwili powstaje akt oskarżenia - powiedziała reporterom tvn24.pl, prokurator Lucyna Wojciechowska.
Akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi S. do kartuskiego sądu ma trafić jeszcze w tym tygodniu. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat dwóch.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
"po pijaku" Co to za język? Ludzie, proszę was...