Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeszcze wracając do tematu, odcinek kolejowy Kartuzy - Sierakowice jest ujęty w planie transportowym województwa pomorskiego, jeśli dobrze pamiętam. Jest to odcinek opcjonalny, więc moja sugestia do lokalnych samorządów jest taka, aby lobbować za zrobieniem tej linii, ale ZA PIENIĄDZE SPOZA BUDŻETÓW SAMORZĄDÓW LOKALNYCH. To jest zbyt kosztowne przedsięwzięcie, aby obciążać nim lokalne samorządy, więc ... ewentualnie niech się w to wpieprzy urząd marszałkowski, który notabene chyba także groszem nie śmierdzi :D Odcinek Sierakowice - Lębork to raczej mrzonki totalne... Nikt tego nie zasponsoruje, moim zdaniem... Ciężko będzie naciągnąć urząd marszałkowski, a lokalne samorządy na takie coś nie stać... Pozdrawiam Japco P.S. Rozbawił mnie ten kawałek: "Z informacji uzyskanych od przedstawicieli PKP wynika, że po modernizacji linii pociągi na tym odcinku poruszałyby się z prędkością 80 - 100 km/h. ". Jeśli nie będzie pendolino, to miejmy nadzieję, że pociąg wyjeżdżający z Kartuz w stronę Sierakowic będzie jechał chociaż trochę szybciej niż kiedyś, bo kiedyś na wysokości oczyszczalni ścieków jechało się z prędkością chyba mniejszą niż 20 km/h... Poza tym na trasie co chwilę są przejazdy, a także stacje kolejowe co kilka kilometrów. W takich warunkach raczej nie da się osiągnąć 100 km/h... Jeśli nawet, to byłoby to mało ekonomiczne...
wa, dzięki za wnikliwą analizę. Masz rację, niezbyt uważnie czytałem ten dokument. W tego typu dokumentach wielokrotnie piszą o tym samym, aby wyszło, że dokument wygląda poważnie, bo ma kilkaset stron. Szukałem tabelek z liczbami. Nie chodzi jednak o konkretne dane, bo te są w takim piśmie tylko prognozą. Chodzi o tendencję. Chodzi o to, że już w tym dokumencie zakłada się, że kolej będzie generowała wielomilionowe straty. A ten dokument został stworzony tak, aby jednak inwestycja została zrealizowana, więc nie jest to wersja pesymistyczna... Mimo wszystko nie udało się ukryć tego, że: Sto milionów w jedną lub w drugą stronę może się zrobić przy dowolnej zachciance osoby decyzyjnej. Wymyślą jakiś bilet elektroniczny, wymyślą większą liczbę pracowników obsługi, wymyślą sobie pendolino :P. Albo nie zrobią bezkolizyjnych skrzyżowań linii kolejowej z drogami, a sprzęt elektroniczny będzie zawodził, to będzie trzeba wydać kasę na obsługę, nadzór, monitoring, itd., itp. SCE, podyskutuj. Gdy piszesz "napisał pracownik Gryfa", to tak, jakbyś twierdził, że napisała to osoba, która jest bardziej w temacie od większości urzędników. W sumie powinienem podziękować Tobie za uznanie :D Od 2017 roku to jednostki samorządu terytorialnego będą organizatorami przewozów. Jeśli np. gmina Sulęczyno nie uzna linii autobusowej do Kartuz za istotną i nie będzie chciała do niej dokładać, to tej linii nie będzie. Ewentualnie Urząd Marszałkowski mógłby ją zorganizować lub Starostwo Powiatowe w Kartuzach, ale wszyscy będę chcieli od tego umyć ręce... Moim zdaniem nie warto w tym momencie ładować się w przedsięwzięcia, które mogą wyciągać potężne środki z budżetów samorządów. Już teraz pewne linie są wycięte do granic możliwości, aby nie generowały strat, np. Chmielno ma rozkład, który Pasażerów raczej nie satysfakcjonuje. Mimo tego władze w Chmielnie nie są zainteresowane włączeniem się w temat przewozów... Gdy nadejdzie rok 2017, nie będą mieli wyjścia... Za wszelkie wymagania, jakie np. władze Chmielna nałożą na przewoźnika, tj. częstotliwość kursowania, zakres czasowy kursowania, wymagania taborowe, udziwnione systemy rozliczeń, będzie trzeba zapłacić przewoźnikowi. Pozdrawiam Japco
Do Japco Chyba niezbyt uważnie czytałeś załączony dokument, ponieważ tabela z której przytaczasz dane dot. linii PKM na odcinku Gdańsk Wrzeszcz - Banino + włączenie w linię Gdynia - Kościerzyna więc nie przedstawiaj nieprawdziwych danych.
Napisał pracownik Gryfa... Dalszy komentarz zbędny.
Zapętliłem się :rolleyes: rzeczywiście :D P.S. Przepraszam za umieszczenie 3 postów pod rząd.
Zapomniałem dodać: ta strata dla PKM to, jak przypuszczam, wersja najbardziej optymistyczna. Sądzę, że miało wyjść różowo, a oto właśnie efekt. Bardziej nie udało się tego podkolorować... Rzeczywistość pokaże, jak będzie w rzeczywistości... Tzn. raczej nikt się nie odważy na to, aby obliczyć łączne straty...
Kartuzy - Chmielno - Sierakowice ? Ja może młody jestem, tzn. do emerytury mam jeszcze daleko, ale do Sierakowic zaliczało się przystanki Kartuzy - Prokowo - Garcz - Reskowo - Miechucino - Mojusz - Sierakowice. Mogłem coś pominąć, ale zajazdu do Chmielna raczej nie było... Skoro studium wykonalności inwestycji ma kosztować 400.000 zł, to ja poproszę 10% „znaleźnego” za podsumowanie pomysłu na rewitalizację linii do Sierakowic. Mianowicie, proszę zajrzeć tutaj na stronę 244: http://www.pkm-sa.pl/glowna/wp-content/uploads/2010/09/DSC-Aktualizacja-Studium-Wykonalno%C5%9Bci-06.03.2012.pdf Jest to studium wykonalności dla linii kolejowej PKM, która jest obecnie realizowana. Jeśli komuś się nie chce zaglądać do tego pliku w formacie pdf, to w tabelce na stronie 244 mamy podsumowanie finansowe tej linii do 2040 roku. Na koniec dodano, jak rozumiem, wartość majątku, który będziemy posiadali na koniec – w ostatnim roku obliczeń (infrastruktura oraz tabor). Mimo dodania tego na końcu, wyszła ogólnie strata wynosząca 760 mln zł... Przy czym należy pamiętać, że np. dworzec w Kartuzach będzie realizowany z osobnych funduszy. Przypuszczam nawet, że nie tylko to będzie realizowane z osobnych funduszy, a więc ogólnie strata może wynieść dużo więcej. Z obsługą dworca i innymi rzeczami strata do 2040 roku może wynieść blisko miliarda złotych. Zapiszę tą stratę, bo takie pieniądze są marnotrawione, że ludzie nie są w stanie sobie nawet wyobrazić kwot, jakie politycy przepuszczają przez swoją rozrzutność: strata do 2040 roku wynosi blisko 1.000.000.000,00 zł Budżety-wydatki zainteresowanych samorządów, które są na trasie Kartuzy – Sierakowie, z 2013 roku: - gmina Sierakowice – 74 mln zł, - gmina Chmielno – 24 mln (rok 2012), - gmina Kartuzy – 99 mln zł, - Starostwo Kartuzy – 97 mln zł (według planu). RAZEM ROCZNIE (w uproszczeniu): 294 mln zł. W ciągu 26 lat łączne (dla takiego okresu są obliczenia dla PKM) łączny budżet tych samorządów teoretycznie wynosiłyby: 7.644 mln zł. Czy te samorządy są gotowe na to, aby przeznaczać przypuszczalnie 13% swoich budżetów na utrzymanie linii kolejowej z Kartuz do Sierakowic? Nawet jeśli znajdzie się inne metody finansowania tego przedsięwzięcia, to warto się zastanowić, jak można takie pieniądze lepiej wykorzystać… Moim zdaniem warto zobaczyć, jak będzie funkcjonowała linia z Kartuz do Gdańska. Trzeba się skupić na tym, aby w okolicy Kartuz zrobić parkingi w pobliżu stacji kolejowej. Można by również przedłużyć linię z Gdańska do Łapalic, aby tam znalazł się ostatni przystanek. W ten sposób mieszkańcy Chmielna i Sierakowic nie musieliby się pchać samochodami do Kartuz. Ponadto warto by było przebudować Żukowo oraz wykonać obwodnicę Kartuz, aby usprawnić ruch samochodowy. Również należałoby ułatwić odpowiednim służbom kontrolę w powiecie kartuskim tonażu samochodów. Przejazd jednej przeładowane ciężarówki niszczy drogę tak jak przejazd kilkuset samochodów osobowych, jeśli nie tysięcy… Jeśli nie zadbany o właściwe korzystanie z dróg, odnawianie nawierzchni będzie syzyfową pracą, które będzie w stanie pochłonąć każde środki, a i tak zawsze ludzie będą narzekać na dziury… Pozdrawiam Japco P.S. Numer mojego konta bankowego mogę podać urzędom poprzez priva :P.
Jeszcze wracając do tematu, odcinek kolejowy Kartuzy - Sierakowice jest ujęty w planie transportowym województwa pomorskiego, jeśli dobrze pamiętam. Jest to odcinek opcjonalny, więc moja sugestia do lokalnych samorządów jest taka, aby lobbować za zrobieniem tej linii, ale ZA PIENIĄDZE SPOZA BUDŻETÓW SAMORZĄDÓW LOKALNYCH. To jest zbyt kosztowne przedsięwzięcie, aby obciążać nim lokalne samorządy, więc ... ewentualnie niech się w to wpieprzy urząd marszałkowski, który notabene chyba także groszem nie śmierdzi :D Odcinek Sierakowice - Lębork to raczej mrzonki totalne... Nikt tego nie zasponsoruje, moim zdaniem... Ciężko będzie naciągnąć urząd marszałkowski, a lokalne samorządy na takie coś nie stać... Pozdrawiam Japco P.S. Rozbawił mnie ten kawałek: "Z informacji uzyskanych od przedstawicieli PKP wynika, że po modernizacji linii pociągi na tym odcinku poruszałyby się z prędkością 80 - 100 km/h. ". Jeśli nie będzie pendolino, to miejmy nadzieję, że pociąg wyjeżdżający z Kartuz w stronę Sierakowic będzie jechał chociaż trochę szybciej niż kiedyś, bo kiedyś na wysokości oczyszczalni ścieków jechało się z prędkością chyba mniejszą niż 20 km/h... Poza tym na trasie co chwilę są przejazdy, a także stacje kolejowe co kilka kilometrów. W takich warunkach raczej nie da się osiągnąć 100 km/h... Jeśli nawet, to byłoby to mało ekonomiczne...
wa, dzięki za wnikliwą analizę. Masz rację, niezbyt uważnie czytałem ten dokument. W tego typu dokumentach wielokrotnie piszą o tym samym, aby wyszło, że dokument wygląda poważnie, bo ma kilkaset stron. Szukałem tabelek z liczbami. Nie chodzi jednak o konkretne dane, bo te są w takim piśmie tylko prognozą. Chodzi o tendencję. Chodzi o to, że już w tym dokumencie zakłada się, że kolej będzie generowała wielomilionowe straty. A ten dokument został stworzony tak, aby jednak inwestycja została zrealizowana, więc nie jest to wersja pesymistyczna... Mimo wszystko nie udało się ukryć tego, że: Sto milionów w jedną lub w drugą stronę może się zrobić przy dowolnej zachciance osoby decyzyjnej. Wymyślą jakiś bilet elektroniczny, wymyślą większą liczbę pracowników obsługi, wymyślą sobie pendolino :P. Albo nie zrobią bezkolizyjnych skrzyżowań linii kolejowej z drogami, a sprzęt elektroniczny będzie zawodził, to będzie trzeba wydać kasę na obsługę, nadzór, monitoring, itd., itp. SCE, podyskutuj. Gdy piszesz "napisał pracownik Gryfa", to tak, jakbyś twierdził, że napisała to osoba, która jest bardziej w temacie od większości urzędników. W sumie powinienem podziękować Tobie za uznanie :D Od 2017 roku to jednostki samorządu terytorialnego będą organizatorami przewozów. Jeśli np. gmina Sulęczyno nie uzna linii autobusowej do Kartuz za istotną i nie będzie chciała do niej dokładać, to tej linii nie będzie. Ewentualnie Urząd Marszałkowski mógłby ją zorganizować lub Starostwo Powiatowe w Kartuzach, ale wszyscy będę chcieli od tego umyć ręce... Moim zdaniem nie warto w tym momencie ładować się w przedsięwzięcia, które mogą wyciągać potężne środki z budżetów samorządów. Już teraz pewne linie są wycięte do granic możliwości, aby nie generowały strat, np. Chmielno ma rozkład, który Pasażerów raczej nie satysfakcjonuje. Mimo tego władze w Chmielnie nie są zainteresowane włączeniem się w temat przewozów... Gdy nadejdzie rok 2017, nie będą mieli wyjścia... Za wszelkie wymagania, jakie np. władze Chmielna nałożą na przewoźnika, tj. częstotliwość kursowania, zakres czasowy kursowania, wymagania taborowe, udziwnione systemy rozliczeń, będzie trzeba zapłacić przewoźnikowi. Pozdrawiam Japco
Do Japco Chyba niezbyt uważnie czytałeś załączony dokument, ponieważ tabela z której przytaczasz dane dot. linii PKM na odcinku Gdańsk Wrzeszcz - Banino + włączenie w linię Gdynia - Kościerzyna więc nie przedstawiaj nieprawdziwych danych.