Ostatnie pożegnanie druha Franciszka Ustowskiego

wtorek, 13 stycznia 2015 r., 08:34
fot. nadesłane

Rodzina, przyjaciele, znajomi a także brać strażacka w poniedziałek pożegnała wieloletniego strażaka i naczelnika OSP Ostrzyce. Franciszek Ustowski zmarł w czwartek po długiej chorobie w wieku 77 lat.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w poniedziałek w kościele w Goręczynie Wzięło w nich udział kilkaset osób. Wszyscy żegnali człowieka czynu, pasjonata niesienia pomocy innym, społecznika i strażaka.

- Dh Franciszek wiele lat poświęcił pasji społecznego działania i niesienia pomocy ludziom zagrożonym przez pożar i inne klęski żywiołowe - swą społeczną służbę w ochronie przeciwpożarowej aktywnie pełnił przez prawie 50 lat. Strażacka rodzina będzie go wspominać jako wspaniałego człowieka, pełnego pomysłów. To wszystko, co Zmarły uczynił przez całe swoje życie jest niczym innym, jak tylko jedną z historii, którą napisał. Nie atramentem - ale słowem, życiem, pracą, cierpieniem i miłością. Nie na papierze, ale w sercach nas wszystkich, którzy pozostajemy na tej ziemi. Godnie przeszedłeś swą doczesną drogę. Takiego będziemy Cię pamiętać - wspominał druha Franciszka, komendant Edmund Kwidziński.

- Twoja ziemska wędrówka dobiegła końca, jednak na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci jako całe dobro, dzięki któremu czuliśmy się lepsi i szczęśliwsi. Będziesz na zawsze z nami, mimo że do domu już nie wrócisz. Dzisiaj przyszliśmy tu, by swoją obecnością podziękować Ci za trudy i wysiłki w służbie pożarniczej. Melduję, stawiliśmy się w komplecie, aby oddać Ci ostatnią posługę na którą w pełni zasłużyłeś - dodał.

Druh Franciszek Ustowski zmarł w czwartek, 8 stycznia.

Był oddanym strażakiem w Ochotniczej Straży Pożarnej w Goręczynie, a następnie w Ostrzycach. W szeregi straży wstąpił w 1955 roku jako 18-letni młodzieniec, który brał udział w budowie w czynie społecznym nowej strażnicy. 1969 roku po zawarciu związku małżeńskiego przeprowadził się do Ostrzyc. Tu został powołany na naczelnika OSP. Funkcję tę pełnił do 16 lutego 2001 roku, a więc przez 42 lata. Ze względu na stan zdrowia nie mógł już aktywnie uczestniczyć w działaniach. Wtedy to nadano mu tytuł Honorowego Naczelnika tej jednostki.

Był strażakiem na wzór rzymskiego legionisty Floriana. Uczestniczył w wielu akcjach ratowniczo - gaśniczych, ratował z oddaniem mienie i ludzi. Miał przy tym świetny zmysł organizacyjny.

W uznaniu za zasługi został odznaczony Złotym, Srebrnym i Brązowym Medalem Zasługi dla Pożarnictwa, Złotym Znakiem Związku, Złotym Krzyżem Zasługi nadanym przez prezydenta RP.

Anna Lehmann

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.