Kartuzy. Proces ws. remontu ulicy Dworcowej - były urzędnik uniewinniony

czwartek, 12 listopada 2015 r., 16:27
fot. archiwum

W czwartek w kartuskim sądzie ogłoszono wyrok w sprawie Andrzeja S., byłego urzędnika kartuskiego magistratu, który odpowiadał przed sądem za naruszenie przepisów prawa budowlanego przy remoncie ul. Dworcowej. Były urzędnik został uniewinniony, wyrok zaś jest nieprawomocny.

Decyzją Sądu Rejonowego w Kartuzach, Andrzej S. został uniewinniony.

- Co do zasady, gminę na zewnątrz reprezentuje burmistrz Kartuz. Jeżeli ktokolwiek inny miałby gminę Kartuzy reprezentować jako inwestora, to musi to być osoba upoważniona przez odpowiedni organ gminy, czyli burmistrza. W postępowaniu sądowym dopiero, na wyraźne zapytanie sądu burmistrz udzielił informacji, że oskarżony Andrzej S. od 1 lipca 2013 do sierpnia 2013 roku nie dysponował takim upoważnieniem aby w imieniu inwestora, czyli gminy Kartuzy, zgłaszać do właściwego organu, czyli starosty kartuskiego jakiegokolwiek wniosku. Czy miałoby to być zezwolenie, czy zgłoszenie to jest już sprawa drugorzędna. Co za tym idzie, trudno żeby sąd uznał winę oskarżonego, jeżeli on nie miał takiego obowiązku - uzasadniała wyrok sędzia, Beata Rapior.

Jak dodała, biegły sądowy zwrócił uwagę na to, że gmina Kartuzy jako inwestor, nie miała trudności z określeniem prawnym tej czynności, która miała być wykonywana.

- Ogłaszając zamówienie publiczne i zawierając umowę na wykonanie tegoż remontu, wprost mówiło się o remoncie drogi, a nie o pracach konserwacyjnych. Stanowisko takie było podtrzymywane we wszystkich dokumentach dotyczących tych robót. Czyli inwestor orientował się, że chodzi o remont drogi, a nie prace konserwacyjne - mówi sędzia.

- W związku z tym rodzi się pytanie, dlaczego gmina Kartuzy nie wystąpiła z takim wnioskiem do starostwa. Powinien wystąpić bądź burmistrz, czy też osoba przez niego upoważniona. Z informacji, które uzyskaliśmy jako sąd, zarówno od burmistrza Kartuz jak i starosty wynika, że takimi upoważnieniami dysponowały różne osoby, w tym też oskarżony, ale w terminie późniejszym. I tylko one mogły występować z ramienia burmistrza Kartuz do starostwa o zgłoszenie robót budowlanych. A oskarżony nie miał takiego obowiązku - dodaje.

Sędzia stwierdziła także, że całą sprawę spowodował najprawdopodobniej problem organizacyjny w Urzędzie Miejskim w Kartuzach.

- W mojej ocenie jakiś węzeł organizacyjny w Urzędzie Miejskim, który akurat w tym momencie zawiódł. Proszę się nie dziwić, że burmistrz Kartuz nie występowała o zezwolenie na budowę, skoro nie miała takiej wiedzy, że powinna o nie wystąpić. Powinien ją ktoś, posiadający wiedzę w tym zakresie, poinformować. Czy taki obowiązek jako pracownik miał oskarżony czy też inny pracownik? Nie mnie o tym decydować. Uważam, że ten problem powinien być rozstrzygany na etapie ustaleń wewnątrz samego urzędu - tłumaczy sędzia, Beata Rapior.

Chcę też powiedzieć, że nawet ustalenie winnego w postępowaniu wewnątrz urzędowym, gdyby nawet hipotetycznie ustalono, że obowiązków nie dopełnił oskarżony, Andrzej S., to to nie jest przestępstwo - dodaje.

Wyrok jest nieprawomocny.

Przypomnijmy, że sprawa jest pokłosiem modernizacji krótkiego odcinka ul. Dworcowej na odcinku od skrzyżowania z ul. Kolejową do Rynku, która miała miejsce we wrześniu 2013 roku. Wówczas wielu radnych było oburzonych faktem, że władze gminy nie powiadomiły radnych o planowanym remoncie jednej z głównych ulic w Kartuzach. Dodatkowo, prace zostały dokończone w tak ekspresowym tempie, że "zapomniano" je zgłosić wydziałowi budownictwa. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego musiał więc powiadomić prokuraturę o samowoli budowlanej.

Początkowo sprawą zajęli się kartuscy śledczy, później sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Malborku, która postawiła zarzuty pracownikowi miejskiego magistratu odpowiedzialnemu za remont ulicy Dworcowej. Pracownik Urzędu Miejskiego w Kartuzach usłyszał wówczas zarzut naruszenia prawa budowlanego poprzez niedotrzymanie terminu zgłoszenia robót budowlanych. Oskarżony złożył dość obszerne wyjaśnienia, których wynika, że miał z trudności z rozróżnieniem prac bieżących od inwestycji.

W lipcu ubiegłego roku Prokuratura Rejonowa w Malborku skierowała do kartuskiego Sądu Rejonowego wniosek o warunkowe umorzenie sprawy. Ten jednak nie przychylił się do niego i zadecydował o przeprowadzeniu normalnej rozprawy. Proces miał się rozpocząć w marcu bieżącego roku jednak do tego nie doszło, gdyż prokurator z Prokuratury Rejonowej w Malborku nie stawił się na miejscu, a rozprawę przesunięto do maja.

Na początku maja otwarto przewód sądowy. Odczytano akt oskarżenia oraz przesłuchano Andrzeja S. Ten nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Tłumaczył, że jako pracownik Urzędu Miejskiego nie posiadał pełnomocnictwa do składania wniosków o pozwolenie na budowę do Wydziału Budownictwa w starostwie powiatowym w Kartuzach.

Następna rozprawa odbyła się w lipcu, wszystko wówczas wskazywało na to, że proces Andrzeja S., zakończy się na niej. Do tego jednak nie doszło, jednym z powodów było to, że na przesłuchaniu nie stawiła się była burmistrz Kartuz, mająca zeznawać w charakterze świadka. Pod koniec września odbyła się kolejna rozprawa, podczas której w charakterze świadka przesłuchano byłą burmistrz Kartuz. Wówczas jednak nie ustalono, kto podczas feralnego remontu powinien zgłosić roboty budowlane do starostwa.

Później zaś odbyła się ostatnia już rozprawa ws. remontu ulicy Dworcowej w Kartuzach. Mowy końcowe wygłosił prokurator, a także i sam oskarżony, który wniósł o uniewinnienie. Podczas niej przesunięto ogłoszenie wyroku na połowę listopada.

MSz

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.