Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie wszczęła śledztwo w związku ze śmiercią pięciolatki w kościerskim szpitalu. Dziecko trafiło do placówki w średnim stanie. Nagle gwałtownie się jednak pogorszył. Lekarze podjęli decyzję o przetransportowaniu dziewczynki do gdańskiego szpitala. Gdy śmigłowiec już czekał na lądowisku, nastąpiło zatrzymanie akcji serca. Mimo podjętej reanimacji, 5-latka zmarła.
5-latka, mieszkanka gminy Stężyca, do kościerskiego szpitala trafiła w poniedziałkowe popołudnie. Gorączkowała i wymiotowała. W chwili przyjęcia lekarze ocenili jej stan jako średni. W nocy gwałtownie się jednak pogorszył. Lekarze zdecydowali o przetransportowaniu jej śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na dziecięcy oddział intensywnej opieki medycznej w Gdańsku.
Gdy śmigłowiec czekał już na lądowisku, serce dziewczynki zatrzymało się. Lekarze podjęli reanimację, ale niestety nie udało się już przywrócić funkcji życiowych 5-latce. Najprawdopodobniej przyczyną śmierci dziewczynki była sepsa.
Informację o zgonie dziewczynki Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie przekazał kościerskiej prokuraturze. Jeszcze tego samego dnia śledczy przesłuchali rodziców 5-latki. Prokurator zadecydował o wszczęciu śledztwa w kierunku popełnienia błędu lekarskiego. W środę w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku przeprowadzona została sekcja zwłok 5-latki. Obecnie trwa oczekiwanie na wstępne wyniki badania pośmiertnego.
Jak poinformował nas rzecznik szpitala, Jarosław Polak, szpital z uwagi na dobro śledztwa nie udziela żadnych informacji w związku z pobytem i śmiercią 5-letniej dziewczynki w placówce.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze