Reklama

Sulęczyno. Pożar na tartaku - trzy osoby poszkodowane

Kilka zastępów straży pożarnej z terenu gminy Sulęczyno walczyło z pożarem, do którego doszło w niedzielne popołudnie na terenie tartaku w Sulęczynie. Podczas akcji poszkodowane zostały trzy osoby, w tym jeden z ochotników. Na szczęście był to tylko scenariusz ćwiczeń ratowniczo - gaśniczych, które miały na celu sprawdzenie gotowości bojowej i poziomu wyszkolenia strażaków.

O godzinie 16. zawyły syreny alarmowe wszystkich jednostek ochotniczych straży pożarnych z terenu gminy Sulęczyno. Druhowie wezwani zostali do pożaru, do którego doszło na terenie tartaku w Sulęczynie. Źródło ognia zlokalizowano w tunelu, którym odprowadzane są trociny z tartaku do suszarni. Silnik mechanizmu zatarł się i w wyniku przegrzania łożyska, wybuchł pożar.

Jeszcze przed przyjazdem pierwszych zastępów, ogień sam próbował ugasić jeden z pracowników zakładu. Niestety podczas próby został poparzony i stracił przytomność. W czasie akcji gaśniczej zasłabł także jeden z druhów oraz kolejny pracownik.

Działania strażaków polegały więc nie tylko na ugaszeniu pożaru, ale także na udzieleniu pomocy przedmedycznej poszkodowanym.

Szczęśliwie był to tylko scenariusz ćwiczeń ratowniczo - gaśniczych, które miały na celu sprawdzenie poziomu wyszkolenia strażaków oraz poznanie obiektu.

- Jest to obiekt, gdzie przetwarza się drewno, więc zagrożenie jest duże. Na takim obiekcie w każdej chwili może wybuchnąć pożar. Dzięki takim ćwiczeniom strażacy mają okazję poznać teren, czy rozmieszczenie obiektu oraz zlokalizować źródła wody i główne wyłączniki prądu. Uważam, że ćwiczenia na tego typu obiektach powinny odbywać się dwa razy do roku. Na tym tartaku mieliśmy już małe pożary. Na szczęście szybko zostały zlokalizowane i ugaszone - mówi Komendant Gminny ZOSP RP w Sulęczynie, Andrzej Roda.

Poza komendantem gminnym, który był inicjatorem ćwiczeń, działaniom strażaków przyglądał się także wójt gminy Bernard Grucza oraz st. kpt. Wojciech Markowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kartuzach.

- Założenia, które zostały przyjęte, zostały w pełni zrealizowane. Strażacy poradzili sobie prawidłowo, działali zgodnie z procedurami. Jednym słowem sprostali wyzwaniu - ocenia st. kpt. Wojciech Markowski.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości