Reklama

Archeolodzy odkryli kolejne tajemnice chmieleńskiego grodziska

W środę zakończono prace archeologiczne na terenie wczesnośredniowiecznego grodziska w Chmielnie. Badacze są bardzo zadowoleni z efektów. Wykopaliska dadzą odpowiedzi na wiele nurtujących ich pytań. Archeolodzy odkryli m.in. elementy wałów obronnych oraz narzędzia codziennego użytku, w tym pięknie zachowane nożyce. Wyniki badań posłużą do stworzenia poświęconej chmieleńskiemu grodzisku publikacji, która ma ukazać się jesienią przyszłego roku.

Ostatnie badania na terenie grodziska przeprowadzono przed 30 laty. Po raz pierwszy badacze pojawili się tam w latach 1971-1974. Po kilkuletniej przerwie prace wznowiono w w okresie 1981- 1982. Ostatni raz archeolodzy działali na tym obszarze w latach 1984 -1985. Wówczas badano północną część grodu.

- W północnej części grodu zachowały się relikty zabudowy grodu i przedmioty codziennego użytku. Teraz wykonywaliśmy badania w południowej części grodu. Taką działkę udostępniono nam do badań. Zawsze chcieliśmy prowadzić w tej części wykopaliska, bo dotąd ich tam nie prowadzono. Mieliśmy nadzieję, że odkryjemy tutaj więcej reliktów, pozostałości związanych z funkcjonowaniem grodu - informowała Zdzisława Ratajczyk z Działu Średniowiecza i Czasów Nowożytnych Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, koordynator prac.

Prace wykopaliskowe poprzedziły tzw. badania nieinwazyjne przeprowadzone na grodzisku wczesną wiosną br.

- Prace nieinwazyjne nakreśliły nam wiedzę ogólną na temat kompleksu osadniczego, który składał się z grodu, podgrodzia i cmentarzyska. Chcieliśmy określić zasięg, stan zachowania, poznać strukturę geologiczną i geomorfologiczną oraz uporządkować wiedzę historyczną na temat grodziska - informuje archeolog.

Na grodzisko archeolodzy wrócili 27 czerwca. Wówczas rozpoczęto wykopaliska. Jak się okazało, południowa część grodu uległa poważnym zniszczeniom.

- Wszystko, co się tutaj robiono, działało na niekorzyść obiektu. Począwszy od drogi, która dawniej była wąską lokalną dróżką. Poszerzono ją bez udziału archeologów i służb konserwatorskich, potem została wyasfaltowana, powstał chodnik. Postawiono ogrodzenie z siatki z betonowymi elementami. Pobudowano elektryczne słupy napięcia, które mają szerokie podstawy.Te bardzo zniszczyły południową część kompleksu. Na tym terenie prowadzono też intensywne prace rolnicze, które niwelowały naziemne części świadczące o obwarowaniach i grodzisku - opowiadała archeolog.

- Wyruszając w teren, jak każdy archeolog, liczyliśmy na spektakularne odkrycia, niemniej wyniki badań są dla nas satysfakcjonujące. Otrzymaliśmy odpowiedzi na wiele pytań. Każdy materiał, który do nas napływa jest dla nas bardzo cenny, gdyż naświetla nam informacje o faktycznym stanie przetrwania artefaktów z tamtych czasów - podkreśla Zdzisława Ratajczyk.

Badania miały dać odpowiedź na wiele nurtujących pracowników gdańskiego muzeum pytań.

- Chcieliśmy się dowiedzieć, jaka była konstrukcja i technika budowy wału, jaka była zabudowa wnętrza grodu i czym zajmowała się ludność. Zależało nam też na tym, by ustalić w jakim okresie wzniesienie między jeziorami było zamieszkałe. Posiadaliśmy informacje, że ludność zamieszkiwała tam dużo wcześniej niż powstał gród kasztelański - w okresie wczesnej epoki żelaza i bardzo wczesnego średniowiecza. Chcieliśmy uzyskać potwierdzenie tych kwestii, ponieważ wyniki badań z poprzednich lat nie zostały jeszcze opublikowane i nie mamy w tej chwili do nich pełnego dostępu - mówiła badaczka.

Mimo sporej degradacji terenu, archeologom udało się odkryć wiele cennych znalezisk.

- Uzyskaliśmy sporo informacji. Wiemy jak zachodni wał był skonstruowany i jaką techniką go budowano. Interesowało nas to, czy gród w ogóle był otoczony pierścieniowato, dlatego założyliśmy w specjalnie wybranych miejscach dwa wykopy. Jeden dochodził do połowy wału zachodniego, drugi wykop miał zahaczać o pozostałości wału południowego, bo jego znaczna część została osunięta do jeziora. Wykop objął też wnętrze grodu - informuje Zdzisława Ratajczyk.

- Zdobyliśmy materiały, które pomogą nam odtworzyć wiedzę na temat grodziska. Wydobyliśmy wiele przedmiotów codziennego użytku, odkryliśmy relikty zabudowy wału. Poznaliśmy stan ich zachowania, pobraliśmy wiele próbek - dodaje.

Archeolodzy okryli narzędzia żelazne, kościane, gliniane m.in. przęśliki, sporo fragmentów naczyń z gliny, a także kości zwierzęce.

- Żelazne narzędzia zachowały się w bardzo dobrym stanie. Mamy piękne żelazne nożyce, nożyki, haczyki do wędek, klamerkę. Pochodzą z czasu funkcjonowania grodu kasztelańskiego, czyli początku XIII wieku, ale dokładny wiek określimy na podstawie analizy - dodaje archeolog.

Jak więc wyglądało życie w dawnym grodzisku? Badacze na razie nie chcą zdradzać tych informacji.

- O tym wszystkim będziemy opowiadać, gdy powstanie publikacja z wynikami badań i ich analizą. Na pewno opowiemy miejscowej ludności, chcemy też przygotować wspólnie z urzędem gminy wystawę - mówiła archeolog.

Teraz przed badaczami żmudny, wielomiesięczny okres porządkowania pozyskanego materiału, opisywania i analizowania go, a później opracowania i przygotowania do publikacji. Archeolodzy nie wykluczają, że w przyszłości powrócą na teren grodziska.

- Bardzo chcielibyśmy kontynuować badania, aczkolwiek wiedza, którą już posiedliśmy na podstawie ostatnich wykopalisk i tych przeprowadzonych w latach 70. i 80. już pozwala na pogłębienie wiedzy o całym kompleksie. Oczywiście z pewnością, wkrótce zrodzą się kolejne pytania i chętnie wrócimy, by pewne miejsca sprawdzić. Bardzo chcielibyśmy zbadać podgrodzie. Tam miejscowa ludność, związana z grodem prowadziła interesujące życie. Warto byłoby je poznać, bo wiemy, że są tam duże nawarstwienia kulturowe. Jest też wiele przedmiotów, bo wystarczy przejść po tym terenie. Archeolog widzi gołym okiem, że coś się tam znajduje - dodała Zdzisława Ratajczyk.

Archeolodzy chcieliby też zbadać należące do osadniczego kompleksu cmentarzysko, które znajduje się około 200 metrów od grodu, nad jeziorem Kłodno, na wzniesieniu za plażą. Jak opowiadała Zdzisława Ratajczyk, odkryto je na początku XX wieku, w 1907 roku. Podczas wybierania marglu w pobliżu, natrafiono na sześć bogato wyposażonych grobów. Znaleziono tam m.in. miecz, ostrogę i kabłączek skroniową.

- Niestety wszystko to zaginęło podczas wojny, ale w przedwojennych publikacjach i w naszym archiwum znajdują się dokładne informacje na ten temat - dodała.

Publikacja opisująca tajemnice chmieleńskiego grodu i życie tamtejszej społeczności ukaże się najprawdopodobniej jesienią przyszłego roku.

Magdalena Damps -Zdrojewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bob xD - niezalogowany 2016-07-27 21:12:29

    Bardzo fajny artykuł. Lubię takie klimaty. Byłoby fajniej, gdyby znaleźli coś więcej, jak stare nożyczki itp., jak np. jakieś elementy starych budynków, które mogłyby stanowić element do odtworzenia osady w przyszłości i stworzyć swego rodzaju "muzeum" do zwiedzania. Byłaby niezła promocja regionu, nie tylko w okresie letnim.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości