Disco pod Gwiazdami z 25-leciem zespołu Boys. Rozmowa z Marcinem Millerem liderem grupy

sobota, 13 sierpnia 2016 r., 14:15
fot. MD-Z

Podczas pierwszego dnia festiwalu Disco pod Gwiazdami zespół Boys, legenda muzyki disco polo świętował 25-lecie pracy scenicznej. W przerwie koncertu udało nam się przeprowadzić krótką rozmowę z liderem grupy Marcinem Millerem.

Świętujecie wielki jubileusz, jesteście na scenie już 25 lat, na swoim koncie macie miliony sprzedanych płyt, wierną publiczność i przeboje, które zna chyba każdy - to wspaniały sukces. Jak się Pan z tym czuje?

Jest co świętować. Mam nadzieję, że będziemy występować kolejne 25 lat a ludzie nadal będą chcieli nas słuchać. Disco polo to muzyka, która kiedyś niby była wstydliwa, ale zawsze ludzie chętnie do niej wracali, znali utwory. Dziś nikt się już tej muzyki nie wstydzi. Przykładowo zajeżdżamy na jakąś stację paliw, a tam podjeżdża fajny samochód, w nim przystojny facet, ładna dziewczyna, opuszczają się szyby, a z głośników rozbrzmiewa disco polo. A oni się tego nie wstydzą. To jest bardzo przyjemne i fajne. Mam nadzieję, że będzie trwało po wsze czasy. W 25-letniej karierze dwu lub trzykrotnie obserwowałem jak muzyka disco polo miała swoje wzloty i upadki. Dziś jest lubiana, ludzie się jej nie wstydzą, powstało wiele muzycznych kanałów tematycznych, które przez 24 godziny na dobę emitują muzykę disco polo. To wspaniałe i nie sądziłem, że kiedykolwiek będzie możliwe.

Ludzie kochają waszą muzykę od ćwierćwiecza. Jaka jest recepta na sukces?

Tego nie potrafię powiedzieć. Muzyka disco polo, jak określa ją mój kolega Zenek Martyniuk to coś łatwego, prostego i przyjemnego. I przemawia za nią chyba właśnie ta prostota. Jeżeli coś nam w duszy gra, budzimy się rano i przygotowujemy śniadanie przytupując nóżką do muzyki, to nie wstydźmy się tego, śpiewajmy, przekazujmy to innym i bawmy się. Po prostu.

Przy takim jubileuszu nie sposób zapytać o to, jak wspomina pan początki zespołu?

Zaczynaliśmy wtedy, kiedy jeszcze nie było playstation, youtube, mediów społecznościowych. Zespół musiał promować się podczas imprez masowych, zabaw w remizach strażackich, w małych miejscowościach, na dyskotekach. Ludzie przyjeżdżali i mówili wtedy: "Ten facet fajnie śpiewa" i tak zyskiwaliśmy publiczność. Był to czas wyrzeczeń, bo niejednokrotnie musieliśmy naprawiać przyczepę, którą woziliśmy sprzęt, ona wywracała się często, któregoś razu ukradli nam cały sprzęt. Działo się dużo, ale naprawdę było warto i dziś to procentuje.


Pana historia przypomina amerykański sen. Jak młody chłopak założył pan zespół, wkrótce usłyszała o nim cała Polska, a dziś jesteście legendą nurtu disco polo.

Rzeczywiście jako nastoletni chłopak czytałem w pismach muzycznych historie artystów muzyki pop czy dance, które coś tworzyły i potem zostawały gwiazdami. Myślałem wtedy, że takie coś jest nierealne. Tymczasem rzeczywiście wyśnił się mój amerykański sen. Chłopak z małej miejscowości zaśpiewał dwie piosenki "Wolność", "Szalona", to się spodobało i tak płyniemy już 25 lat.

Te lata wytężonej pracy zaowocowały też tym, że publiczność cały czas z wami jest.

I całe szczęście. Zaobserwowałem, że zespół Boys jest zespołem wielopokoleniowym. 25-lat temu na koncerty przychodziła 18-latka. Dziś przychodzi ze swoją córką. To jest bardzo miłe.

Jakie ma pan marzenie na kolejne 25-lat.

Po latach pracy w pewnym momencie każdego artystę dopada zmęczenie materiału. Zmęczenia się nie oszuka, wtedy zazwyczaj zdarza mi się być opryskliwym, dlatego chciałbym być po prostu miły dla ludzi. Bo wszystko co chciałem, już osiągnąłem.

Co by pan poradził początkującym artystom?

Wielokrotnie jak podpatruję młode talenty zauważam, że początkujące zespoły już na samym starcie chciałyby od raz znaleźć się na szczycie. My do wszystkiego dochodziliśmy stopniowo. Na początku w życiu nie wierzyłem, że nagram teledysk czy wywiad ze mną znajdzie się w gazecie. Moja zasada to "Cierpliwość i pokora drogą do sukcesu" i tego życzę młodym twórcom - cierpliwości i pokory.

Dziękujemy za rozmowę

MD-Z, AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.