Kasia z Brodnicy żyje dzięki dawcy, Kasia z Sierakowic swojego szuka! Może będziesz nim właśnie Ty!

wtorek, 16 maja 2017 r., 16:10
fot. MD-Z

16 marca minął rok od momentu, kiedy ktoś zdecydował się podzielić cząstką siebie i uratował życie 28-letniej Kasi Łaszewskiej z Brodnicy Górnej, która miała ostrą białaczkę limfoblastyczną. Dziś może cieszyć się zdrowiem i ukochaną rodziną - mężem i dwójką synków. Teraz - inna Kasia, 27-letnia młoda mama i żona z Sierakowic potrzebuje pomocy. Nadzieją na powrót do zdrowia jest znalezienie dawcy szpiku. Kasia z Brodnicy opowiedziała nam swoją historię i zachęca wszystkich do rejestracji.

Kasia Łaszewska z Brodnicy Górnej w lipcu 2015 roku zachorowała na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Jedyną szansą na odzyskanie zdrowia był dla niej przeszczep szpiku. Kilka miesięcy po tym, jak usłyszała diagnozę, rozpoczęto poszukiwania jej bliźniaka genetycznego. Podczas akcji, które zorganizowano w powiecie kartuskim zarejestrowało się około 650 osób. Kilka tygodni potem Kasia usłyszała upragnioną informację - jest dawca.

- Gdy dowiedziałam się, że znalazł się dawca byłam przeszczęśliwa. Do dnia przeszczepu bałam się, czy dawca nie zrezygnuje w ostatnim momencie, bo takie przypadki się zdarzają, ale udało się. Wówczas bardzo pomogły mi wiara i modlitwa oraz wsparcie rodziny. Dziś czuję się dobrze, jednak po przeszczepie lekarz powiedział do mojego męża: "Oddaję panu żonę, ale musi pan ją traktować jak dziecko". I rzeczywiście wcześniej nigdy nie chorowałam, katar to było dużo, a teraz muszę się bardzo pilnować, bo moja odporność nadal jest osłabiona - mówi Kasia.

Kasię poddano tzw. przeszczepowi ratunkowemu, co oznacza, że tylko przeszczep mógł uratować jej życie.

- Mój organizm, jak określali to lekarze, był "chemiooporny". Miałam cztery cykle chemii, jednak nie dały efektów. Był jeden moment, kiedy liczba blastów była niższa, dostałam chemię w tabletkach i wypuścili mnie do domu na dwa tygodnie. W pewnym momencie dostałam tak silny atak bólu nóg, że myślałam, że będę zdzierać tynk ze ścian. Po powrocie do szpitala okazało się, że komórki rakowe się namnożyły i wówczas jedyną nadzieją był przeczep - opowiada.

16 marca minął rok, od momentu, gdy Kasia zyskała nowe życie. Nadal jednak musi być pod kontrolą lekarzy.

- Przed każdą wizytą bardzo się stresuję, wciąż mam obawy, że może być coś nie tak. Na szczęście cały czas jest dobrze. Na ostatnich badaniach, rok po przeszczepie na badaniach lekarz potwierdził, że jestem zdrowa. Cały czas jednak jestem w grupie ryzyka, a tym samym choroba wciąż może niespodziewanie powrócić - mówi Kasia.

Kasia nie wie, czy będzie mogła poznać swojego bohatera. Wie tylko tyle, że to kobieta z Polski.

- Dzięki tej osobie dziś żyję. Co powiedziałabym mojemu dawcy gdybym mogła go spotkać? Wielkie, wielkie dziękuję. Tak naprawdę słowa to za mało, bo nie sposób wyrazić wdzięczności jaką czuję. Na pewno bym ją wyściskała. Nie wiem, jak kobieta, która oddała mi swój szpik postrzega swoją decyzję. Dar, który mi ofiarowała jest bezcenny, dzięki niej mogę cieszyć się życiem i rodziną - mówi Kasia.

Z Kasią Łaszewską rozmawialiśmy podczas konferencji poświęconej dwa lata młodszej od niej dziewczynie - Kasi Papce z Sierakowic. Przybyła na nią, by podzielić się swoją historią i zachęcić osoby, które jeszcze nie zarejestrowały się w bazie DKMS, do zrobienia tego podczas najbliższych akcji.

- Cieszę się, że świadomość na temat tego, jak wygląda przeszczep i co mogą zyskać osoby, które otrzymają szpik wzrasta. Oddanie szpiku nie wiąże się z bólem czy komplikacjami. Proszę, by się zarejestrować. Ja tylko dzięki temu dziś żyję - mówi Kasia.

Warto przypomnieć, że wokół oddawania szpiku narosło wiele stereotypów. Istnieją dwie metody pobrania szpiku. W 80 proc. przypadków komórki macierzyste pobierane są z krwi obwodowej. Szczegóły na temat tego, jak wygląda przeszczep można znaleźć tutaj.

Akcje rejestracji dla Kasi Papki:

20 maja

Akcja rejestracji odbędzie się również podczas Przebojowej Majówki w Stężycy. Na terenie Amfiteatru w godz. 14-20 będą wolontariusze, u których będzie można wypełnić formularz i dać innym szansę na życie. Warto dodać, że podczas ubiegłorocznej akcji DKMS w Stężycy dwie osoby spośród zarejestrowanych zostały dawcami.

Tego samego dnia akcja odbędzie się w Wejherowie. W godz. 10-16 chętni będą mogli zarejestrować się w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych przy ul. Bukowej 1.

21 maja

W niedzielę, 21 maja chętni będą mogli zarejestrować się w Kartuzach i Miechucinie. Akcja w Kartuzach odbędzie się w Szkole Podstawowej nr 1 (koło Straży Pożarnej) w godz. 9-16.

W Miechucinie natomiast zarejestrować się można będzie w godz. 10-16 w Zespole Szkół przy ul. Szkolnej 1.

Tego samego dnia będzie też okazja do rejestracji w Łyśniewie. O godz. 14 przy szkole rozpocznie się festyn rodziny. Prócz licznych atrakcji, zabaw i konkursów, organizatorzy zadbali również o to, by chętni mogli zyskać szansę uratowania komuś życia, właśnie poprzez rejestrację w bazie DKMS.

Magdalena Damps-Zdrojewska

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.