Karolina walczy o życie dla swojego synka. Możesz pomóc!

niedziela, 12 listopada 2017 r., 12:23
fot. nadesłane/archiwum prywatne

Karolina Magulska ze Sławek ma 28 lat. Sama wychowuje synka - 10-letniego Pawła. W lipcu ubiegłego roku usłyszała diagnozę, która wywróciła całe jej życie do góry nogami - złośliwy nowotwór szyjki macicy. Choroby dotąd nie udało się zatrzymać, młoda mama ma już przerzuty na węzły chłonne i piersi. Jest w trakcie chemioterapii, nie zamierza się poddawać, bo ma dla kogo walczyć. Największym marzeniem Pawełka jest to, by jego mama wyzdrowiała. Pomóc Karolinie może każdy z nas - kosztowne leczenie można wesprzeć wpłacając dobrowolną kwotę do zbiórki na platformie zrzutka.pl. Liczy się każdy gest.

Karolina mieszka w Sławkach. Jest kochająca mamą dziesięcioletniego Pawła. Dziesięć lat temu walczyła o życie swojego dziecka, teraz dla niego musi pokonać własną chorobę. Gdy Pawełek w 2007 roku pojawił się na świecie lekarze musieli podjąć walkę o jego życie. Urodził się przedwcześnie, bo już szóstym miesiącu ciąży.  Ważył tylko 1450 gram, miał 49 cm i dostał 1 punkt w skali Apgar. Zdiagnozowano u niego NEC - to martwicze zapalenie jelit, choroba często dotykająca wcześniaki. Musiał przejść kilka operacji, pierwsze miesiąc e życia spędził z podłączonym workiem stomijnym. Dziś jest pełnym energii radosnym chłopcem, którego największym marzeniem jest to, by jego mama wyzdrowiała.

Złośliwy, nieoperacyjny nowotwór szyjki macicy - tę diagnozę Karolina usłyszała 20 lipca 2016 roku. Przeszła cykl chemioterapii i radioterapii.

- Pamiętam pierwszą radioterapię, byłam gotowa pożegnać się z każdym. Kolejne były łagodniejsze. Pierwsza chemia ... Boże to był koszmar, byłam cała żółta opierałam się o ściany. Uczucie jakbym traciła już wszystko, śpiąca, wijąca się z bólu kilka wizyt w toalecie, posmak wypitego metalu, jadłowstręt. Żyłam jak wampir w pokoju - zasłaniałam się przed słońcem. I taki był cały tydzień - opisuje Karolina.

Chemia i naświetlania przyniosły skutek - guzy obumarły. Niestety kilka miesięcy temu, w kwietniu okazało się, że pojawiły się przerzuty. Nowotwór zaatakował węzły chłonne i obie piersi. Mama Pawła nie poddaje się, walczy, bo wie, że ma dla kogo.

- Jestem prawie pewna że i mi się kiedyś uda. Dziecko jest największym fundamentem, podtrzymuje moją siłę dobre nastawienie do walki z nowotworem - podkreśla pani Karolina.

Swoją walkę z chorobą Karolina opisuje na blogu - www.przejsciakrok.blogspot.com. Dzieli się tam swoimi przemyśleniami, opisuje etapy walki z chorobą. Obecnie przyjmuje chemię paliatywną. Po każdej dawce Karolina potrzebuje kilku dniu, by odzyskać siły do walki. Nie zamierza się poddawać, chce, by jej historia niosła też naukę dla innych i zachęca do wykonywania regularnych badań.

- Chcę przekonać was do tego jak wiele można stracić, kiedy słyszę tekst typu "Co to znaczy chorować" czy "Będę się badać jak przyjdzie na to czas". To właśnie wtedy najbardziej denerwuje mnie bagatelizowanie najwyższej wartości w swoim życiu - pisze na swoim blogu.

Leczenie, dojazdy na chemię są bardzo kosztowne. Przyjaciele Karoliny postanowili pomóc jej i namówili do założenia konta na platformie zrzutka.pl. Chętni mogą wesprzeć młodą mamę w walce o życie wpłacając dobrowolną kwotę na konto zrzutki - zrzutka.pl/ppzrcy. Pamiętajcie, że liczy się każdy gest.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.