Kartuzy. Nie ma pieniędzy na obwodnicę, ale jest szansa na wiadukt na ul. Gdańskiej

poniedziałek, 4 czerwca 2018 r., 20:35
fot. MD-Z

Termin budowy kolejnego etapu obwodnicy Kartuz pozostaje niewiadomą, gdyż samorząd województwa pomorskiego nie ma środków na ten cel. Mimo to radni z Porozumienia Samorządowego chcą, by gmina zabezpieczyła w budżecie środki na projekt II etapu. Burmistrz poinformował, że byłoby to bezzasadne, gdyż kolejny etap realizowany będzie w koncepcji "zaprojektuj i wybuduj". Jest natomiast szansa, że na skrzyżowaniu Gdańskiej i Kościerskiej powstanie wiadukt. To zdaniem władz miasta bardzo istotna inwestycja, gdyż w przyszłości ma wzrosnąć liczba pociągów przejeżdżających przez Kartuzy.

O tym, kiedy pojawią się szanse na budowę kolejnego etapu obwodnicy, który etap będzie realizowany w dalszej kolejności i jak będzie wyglądał wiadukt na skrzyżowaniu Gdańskiej i Kościerskiej mówił burmistrz Mieczysław Gołuński na zwołanej w poniedziałek konferencji prasowej w Urzędzie Miejskim. Spotkanie było pokłosiem m.in. oświadczenia wydanego przez radnych Porozumienia Samorządowego.

Radni, chcą, by gmina dołożyła do projektu obwodnicy

W opublikowanym na Facebooku 26 maja stanowisku radni poruszają kwestię budowy II etapu obwodnicy Kartuz. Ostatnio wicemarszałek Ryszard Świlski poinformował, że w najbliższym czasie samorząd województwa pomorskiego nie podejmie się realizacji kolejnego odcinka w związku z brakiem środków na ten cel. Krótko po tym radni wydali oświadczenie. Domagają się, by gmina zabezpieczyła w przyszłorocznym budżecie pieniądze na przygotowanie projektu.

- Obecnie stoimy ponownie przed koniecznością przekonania Zarządu Województwa, iż Kartuzy warte są wsparcia inwestycyjnego. Stąd uważamy, że konieczne jest wyasygnowanie z budżetu naszej Gminy na rok 2019 istotnej kwoty na dofinansowanie projektu budowlanego dla II etapu obwodnicy: odcinek Grzybno - Prokowskie Chrósty - droga wojewódzka Nr 211, lub ewentualnie innej koniecznej dokumentacji wg. uzgodnień z Zarządem Województwa - piszą radni Porozumienia Samorządowego.

- Popierając w pełni działania rozwijające infrastrukturę kolejową wskazujemy, że budowa II etapu obwodnicy: Grzybno - Prokowskie Chrósty - droga wojewódzka Nr 211, jest najważniejszą i najpilniejszą inwestycją dla mieszkańców Kartuz i gmin leżących na zachód od naszego miasta, których dziesiątki tysięcy codziennie przejeżdżają przez Kartuzy, kierując się do Trójmiasta. Obecne działania urzędującego burmistrza, wyraźnie zmierzające do budowy w pierwszej kolejności III etapu obwodnicy (przebiegającej za Urzędem Skarbowym i osiedlem Wybickiego), jest sprzeczne ze stanowiskiem większości mieszkańców i radnych - przedstawionym powyżej. Temat obwodnicy przewija się od dwóch kadencji. Wówczas rada podjęła intensywne działania dotyczące przygotowania koncepcji obwodnicy Kartuz. Gmina sfinansowała ich koncepcji, powstały w latach 2007-2008. I przez osiem kolejnych lat prowadzono działania, zmierzające do ujęcia tego zadania do realizacji - czytamy w oświadczeniu (pełna treść dostępna tutaj).

Burmistrz, zapytany na konferencji o możliwość sfinansowania projektu stwierdził, że wydane na ten cel pieniądze zostałyby zmarnowane.

- Nie ma jednak zasadności, by to robić. Nie wiemy, w którym momencie otrzymamy decyzję urzędu marszałkowskiego o przystąpieniu do realizacji kolejnego etapu obwodnicy. Poza tym każdy projekt ma okres gwarancji i potem traci ważność. Istotne jest przede wszystkim to, że dalsza część obwodnicy ma powstać na zasadzie "zaprojektuj i wybuduj", więc nie ma możliwości zrobienia innego projektu, bo będzie leżał - mówił Mieczysław Gołuński.

Podkreślił, że urząd cały czas czuwa i będzie walczył o realizację inwestycji, jak tylko pojawią się fundusze na ten cel. Najpewniej jednak będzie to możliwe dopiero w kolejnym rozdaniu środków unijnych.

- Nie odkładamy tematu obwodnicy. Ciągle tego pilnujemy i jak tylko pokażą się nowe szanse lub możliwości finansowania przystąpimy do działania. Nie nastąpi to jednak szybciej niż z nowej alokacji funduszy unijnych - dodał burmistrz.

Wciąż są niejasności z etapowaniem

Podczas konferencji burmistrz po raz kolejny poruszył kwestię etapowania obwodnicy. Temat ten wciąż dzieli kartuski samorząd. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku 17 lipca 2014 roku wydała decyzję środowiskową o uwarunkowaniach dla tej inwestycji. Zgodnie z informacjami tam zawartymi etap pierwszy obejmuje odcinek od wsi Grzybno (skrzyżowanie z DW 224 w kierunku Przodkowa) do skrzyżowania z DW 211 w kierunku Żukowa. W drugim etapie prac miał zostać zrealizowany odcinek od skrzyżowania z DW 211 w kierunku Żukowa do skrzyżowania z DW 228 w kierunku Bytowa, w trzecim od skrzyżowania z obecną DW 211 na zachód od granic miasta Kartuzy do początku odcinka z etapu I. Ta forma przebiegu prac odbiega od tego, jak realizację kolejnych części budowy widzieliby radni oraz władze miasta, którym zależy na tym, by w następnym etapem była kontynuacja prac w kierunku Łapalic.

- Konsultacje do RDOŚ były prowadzone w poprzedniej kadencji. Gmina wówczas przegapiła bardzo istotny temat, w jakiej formie widzielibyśmy etapowanie obwodnicy Kartuz. Jaki będzie kierunek dalszego działania zadecyduje inwestor, czyli urząd marszałkowski. My jako gmina i ja osobiście, walczymy, by dokończyć budowę etapu pierwszego, czyli od Grzybna do Łapalic. To priorytet również dla mnie - zaznaczył Mieczysław Gołuński.

- Radni w ostatnim oświadczeniu powołują się na to, że wydana decyzja środowiskowa jest ważna tylko do końca roku, jednak dróg wojewódzkich może ją przedłużyć o kolejne dwa lata. Musi stosowny wniosek złożyć do RDOŚ, do czego już zobowiązał się dyrektor zarządu - dodała Sylwia Biankowska.

Jak podkreślał burmistrz, kartuska obwodnica była pierwszą inwestycją drogową zrealizowaną z nowego rozdania środków unijnych. Dzięki temu inwestycję udało się wykonać wcześniej niż początkowo zakładano, jednak w tym momencie środków na kolejne etapy brakuje.

- Informacje podawane przez radnych, w mediach i różnych oświadczeniach odbiegają dość mocno od rzeczywistości zawartej w dokumentach. Pan marszałek powiedział już kilkukrotnie, że mimo naszych starań, zbierania podpisów, w tej perspektywie nie ma już pieniędzy na drogi. Teraz przeszedł czas na kolej i w tej chwili staramy się realizować , to co uda nam się z koleją ugrać - informował burmistrz.

Jest szansa na wybudowanie wiaduktu na ul. Gdańskiej

Na konferencji burmistrz poinformował też o planach dotyczących wiaduktu na skrzyżowaniu ulic Gdańskiej i Kościerskiej z torami. Przypomnijmy, że PLK przystępuje do realizacji dużego projektu, który zakłada utworzenie w 30 lokalizacjach w Polsce bezpiecznych, nowoczesnych przejść i przejazdów na skrzyżowaniach z liniami kolejowymi. Na Pomorzu takowe miałyby powstać w Rumi, w Gdańsku Oruni i w Kartuzach. Gmina przygotowała trzy koncepcje. Jedna zakłada budowę wiaduktów kolejowych z obniżeniem ulic Kościerskiej i Gdańskiej. Na skrzyżowaniu dróg pod wiaduktami pojawiłoby się rondo. W drugim wariancie ruch pociągów miałby pójść dołem, poziom ulic natomiast zostałby podniesiony i wówczas rondo znajdowałoby się nad tunelami.

- Trzecia wersja przewiduje, że ruch samochodowy poprowadzony zostanie górą, natomiast piesi będą przechodzić przejściem podziemnym otwartym, między dwoma przejazdami kolejowymi. To wariant optymalny, mniej kosztowny, ale też bardziej przyjazny dla naszego miasta - mówił Mieczysław Gołuński.

Jak podkreślił, projekt staje się coraz bardziej realny. Gmina podjęła starania, by przedsięwzięcie dołączyć do planowanej na 2020 rok modernizacji tzw. kościerskiego korytarza kolejowego. Urząd marszałkowski zadeklarował w ubiegłym tygodniu, że przekaże milion złotych na stworzenie projektu tej inwestycji z pozwoleniem na budowę. Dokument musi jednak powstać najpóźniej do maja przyszłego roku.

- Niektórzy mówią, że wiadukt niczego nie rozwiąże. A jest to bardzo ważne zadanie dla naszego miasta pod względem strategicznym. Obwodnica pozwoli ominąć Kartuzy samochodom jadącym na Sierakowice, pozostała część pojazdów nadal wjedzie do miasta. W Kartuzach powstanie pętla kolejowa. W przyszłości pociągi jadące przez Somonino z Kościerzyny będą w większości wjeżdżać do Kartuz. Tak samo pociągi z Gdyni. Przepustowość będzie zupełnie inna. Jeśli częstotliwość pociągów będzie większa, to przejazdy będą zamykane znacznie częściej, więc jako mieszkańcy będziemy stali w korkach, dlatego tak ważny jest nowy wiadukt - wyjaśniał szef kartuskiego magistratu.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.