Reklama

Kiełpino. Procesja Bożego Ciała z udziałem Biskupa Arkadiusza Okroja

Tłumy wiernych uczestniczyło w Kiełpinie we mszy świętej i procesji Bożego Ciała. Uroczystością jednego z najważniejszych dla katolików świąt w kalendarzu liturgicznym przewodniczył ks. biskup Arkadiusz Okroj. "Dzieło Jezusa to nie było reality show dla ludzi, którzy mieli go podziwiać, to był dar życia, który Pan Bóg przyniósł przez Jezusa Chrystusa i ukrył w Eucharystii" - zaznaczał biskup w trakcie kazania.

W tym roku społeczność kiełpińska świętowała uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa z udziałem ks.bp. Arkadiusza Okroja. W homilii biskup pomocniczy diecezji pelplińskiej mówił o wielkim skarbie jakim jest Eucharystia.

- Dzisiejsza ewangelia może nas zadziwić, jak sprytnym był ten, który ukrył skarb w polu. Jest wiele rożnych zakamarków gdzie można ukryć skarb, a on ukrył go na polu. Pole łaski, być może zaorane jeszcze dla niepoznaki, i każdy kto chodzi na takie pole mówi co tu zwiedzać? Jest puste, nie budzi żadnych podejrzeń, nic tu nie ma. Podobnie Pan Bóg, który ukrył największy skarb dla człowieka w Eucharystii, we Mszy Świętej. Wielu ludzi patrząc na przebieg liturgii, myśli sobie kiedy to się wreszcie skończy, jest duszno, ciepło. Tu nic nie ma, już nic nowego nie można tu znaleźć i odkryć. I rzeczywiście jeśli zatrzymamy się na takim etapie msza może być nużąca, jak zwykłe pole, na które nie ma sensu chodzić. A tu jest skarb, Boże Ciało. Skarb, który jest poszukiwany przez wszystkich ludzi, także przez tych, którzy już dawno w kościele nie byli, tych którzy mogło by się zdawać mają zupełnie inne poglądy. Bo wszyscy szukamy miłości, poczucia wartości, wewnętrznego pokoju, poczucia bezpieczeństwa. Szukamy miłości, nie zdając sobie z tego sprawy. Kiedy przychodzi małżonek przerażony po radę, kiedy żona po dwóch latach żąda rozwodu - on szuka miłości. Dziecko, które chce w końcu z tatą porozmawiać, który jest zagoniony, wraca późno z pracy i naprawdę nie ma sił - ono szuka miłości. Ktoś kto wikła się w internecie, w różne dziwne rzeczy, także w dramatyczny sposób wyraża bunt miłości. Ci którzy są w różnego rodzaju korporacjach, wprzężeni w korporacyjną mentalność, pracoholizm, chcących sobie coś udowodnić - szukają miłości. Ci ludzie weszli w ślepą uliczkę, w tych swoich poszukiwaniach. Dlaczego Bóg ukrył ten skarb? Bo jest to skarb, to jest miłość, której nie można poniewierać, a łatwo to uczynić - podkreślał biskup w kazaniu wygłoszonym dla wiernych.

- Dzieło Jezusa to nie było reality show dla ludzi, którzy mieli go podziwiać, to był dar życia, który Pan Bóg przyniósł przez Jezusa Chrystusa i ukrył w Eucharystii, a nam zostawił wskazówki jak go znaleźć. (...) Dzisiaj kościół mówi, jeśli chcesz odkryć ten skarb sprzedaj wszystko co masz, a więc: twoje zakłamanie, twój lęk, zacietrzewienie, tłumaczenie, że to wina drugiej strony. Idź na to pole, które wydaje Ci się puste i zauważ, że tam jest skarb - stu procentowa, prawdziwa, autentyczna miłość, w świecie, w którym jesteśmy otoczeni podróbami mięsa, masła, różnego rodzaju artykułów spożywczych czy nawet miłości, a my szukamy prawdziwej stu procentowej bez domieszki, która tu jest. Msza święta to nie jest spektakl, do oglądania, to ofiara i uczta, w której uczestniczymy, razem współtworzymy liturgię, w której nie można być biernym. Dzisiaj w uroczystość Bożego Ciała, jak co roku wychodzimy z Najświętszym Sakramentem w przestrzeń codzienności, chcemy się utwierdzić w przekonaniu, że na tych zwyczajnych ścieżkach w naszej miejscowości też jest skarb. Chcemy aby inni też go odnaleźli, pomyśleli po co żyją. Bo my znaleźliśmy miłość, która ocala mnie, która może ocalić moich bliskich. Miłość mocną jak skała, większą niż uczucie, potężniejszą niż pycha i zakłamanie. Miłość, która pozwoliła kiedyś człowiekowi oddać życie za innych w męczarniach na krzyżu, która jest dostępna w Eucharystii, w wielkiej tajemnicy wiary, na którą jesteśmy zawsze zaproszeni - dodał hierarcha.

Po Mszy Świętej wierni wraz z biskupem i kapłanami proboszczem ks. Tomaszem Juchniewiczem, ks. Pawłem Ostrowskimi i ks. Andrzejem Megierem, uczestniczyli w procesji do specjalnie zbudowanych na ten cel czterech ołtarzy, które przygotowały rodziny Herbaszów, Goldstromów, Langów i Malców. Po procesji odśpiewano uroczyste Te Deum. W procesji wzięły udział wszystkie feretrony, sztandary oraz orkiestra.

SG
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    miszcz - niezalogowany 2019-07-20 20:59:01

    prawdomówny... Ile można czytać tych twoich wypocin?! ciągle to samo... Lecz się człowieku i daj ludziom żyć... Sam nie chodze do kościoła ale nikogo na siłe do niczego nie zmuszam... Kazdy wierzy w co chce... przez twoje natręctwo mam taki wstręt do kociej wiary że wy.je.bie na zbity py.sk każdego kto zapuka do moich drzwi.... zamiast zachęcać to zrażasz do siebie ludzi.... Podobnie jak księża....(nie wszyscy oczywiście), ale niechęć zostaje...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    olek - niezalogowany 2019-07-20 14:08:42

    general.klerow

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Prawdomówny - niezalogowany 2019-06-21 11:46:10

    Jezus mówi : „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?”+ 37 On rzekł do niego: „‚Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem’.+ 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. Mt 22, warto zacząć myśleć kogo się czci jako Boga zamiast uprawiać pogańskie zwyczaje !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości