Podczas wtorkowego spotkania dotyczącego zagospodarowania Kartuz swoje "pomysły na miasto" przedstawili studenci z Politechniki Gdańskiej. Dużym zainteresowaniem cieszyła się koncepcja stworzenia podziemnego parkingu samochodowego. Niektóre osoby krytycznie oceniały jednak wizje studentów ze względu na niewielką szansę ich urzeczywistnienia.
Na spotkaniu w kartuskim urzędzie miasta przedstawionych zostało ponad dwadzieścia koncepcji na zagospodarowanie Kartuz. Studenci z Politechniki Gdańskiej popisali się ambitnymi, a czasem wręcz futurystycznymi pomysłami. Przedstawiona została m. in. wizja nowoczesnego dworca PKP, bulwaru wraz z pawilonami handlowymi przy Jeziorze Karczemnym oraz dwupoziomowego podziemnego parkingu, który znajdować miałby się tuż pod Rynkiem. Na jego terenie mieściłby się również obiekt handlowy. Ta koncepcja cieszyła się największym zainteresowaniem wśród zgromadzonych na sali osób.
Zdaniem Magdaleny Ślęzak, studentki Architektury na Politechnice Gdańskiej każda osoba odwiedzająca miasto oceniać będzie je "po okładce". W związku z czym ważne jest to, jak prezentować będzie się dworzec kolei metropolitalnej oraz widok z dworca na miasto. Istotne jest też to, aby Kartuzy zostały odciążone z ruchu samochodowego. Magdalena Ślęzak zaznaczyła, iż jest to miasto krótkich dystansów, w którym przejście z jednego punktu do drugiego trwać może do piętnastu minut. Jego mieszkańcy czasami mogliby używać rowerów zamiast samochodów.
- Kartuzy mają wiele do zaoferowania. Zagospodarować można by było tereny znajdujące się w pobliżu jezior, kolegiaty bądź Rynku - stwierdziła. - Nie zmienia to jednak faktu, iż miejscem "startowym" jest tutaj dworzec. Tuz obok niego mogłyby pojawić się na przykład obiekty handlowe, miejsca rekreacji oraz przestrzenie publiczne. Byłyby one reprezentacyjne dla tego miasta. - Przyjezdnych w mojej ocenie odrzucać może właśnie deficyt różnego rodzaju przestrzeni publicznych i rekreacyjnych - dodała.
Studenci z Politechniki Gdańskiej, w dniu kiedy odwiedzali Kartuzy, pytali mieszkańców o opinie na temat tego, jak ich zdaniem powinno wyglądać miasto. Kartuzianie skarżyli się m. in. na złe zagospodarowanie stacji kolejowej oraz Rynku. Temat ten został również poruszony na spotkaniu, kiedy to jedna z mieszkanek stwierdziła, iż Rynek prezentuje się koszmarnie. Według niej poza starą sceną i obskurnymi ławkami nic tam nie ma.
Inna z mieszkanek uważała, iż na placu powinny znajdować się jakieś obiekty małej gastronomii lub z pamiątkami. Na to burmistrz Mirosława Lehman odparła, iż nie wszystko jest w rękach władzy miasta, a jeżeli ktoś ma pomysł na to, jak to rozwiązać, może go przedstawić. Niektóre osoby dość krytycznie oceniły koncepcje studentów z politechniki. Ich zdaniem nie są one zbyt realne. Jak ustosunkowała się do tego burmistrz Kartuz?
- Na tę chwilę zastanawiamy się jedynie nad możliwościami praktycznymi, w związku z czym nie należy mieszać do tego kwestii finansów. Są to pomysły, które być może zostaną zrealizowane w przeciągu kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu lat - oznajmiła. - Jeżeli już dzisiaj zaczęlibyśmy mówić o pieniądzach, doszlibyśmy tylko do wniosku, że nic nie warto robić. Jest to pierwsze spotkanie na temat tego, jak powinno wyglądać nasze miasto. - Zamierzamy jedynie zastanowić się, w jakim kierunku powinniśmy pójść - spuentowała.
Burmistrz Mirosława Lehman podkreśliła też, iż to co dzisiaj wydaje się niemożliwe, może być możliwe do zrealizowania w przyszłości. Przykładem tego jest bulwar przy Jeziorze Karczemnym, który jest uwzględniony w wieloletnim planie inwestycyjnym, lecz nie z pawilonami handlowymi.
Andrzej Baranowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze