Kwestia zagospodarowania Rynku w Kartuzach staje się w ostatnim czasie najchętniej i najczęściej poruszanym tematem, związanym z życiem miasta. Po przedstawionych niedawno przez gdańskich studentów koncepcjach wizerunku centrum Kartuz, dyskusja rozgorzała na nowo.
O najbliższe plany samorządu związane z Rynkiem postanowiły w czasie ostatniej sesji zapytać dwie mieszkanki gminy: Henryka Antczak i Małgorzata Winter-Walker. Obie panie znane są przede wszystkim z swojej wyjątkowej aktywności na lokalnych forach internetowych. W ostatnich dniach klawiatury swoich komputerów zamieniły jednak na mównicę w czasie obrad kartuskich radców miejskich.
- Chciałabym zapytać dlaczego radni zdecydowali się na przywrócenie na Rynku ruchu okrężnego? Co o tym zadecydowało? To centralny punkt miasta, a tymczasem przez ostatnie lata absolutnie nic się tam nie dzieje - pytała włodarzy Kartuz Henryka Antczak.
Jak stwierdziła, aspirującym do miana stolicy Kaszub Kartuzom jeszcze wiele do tego brakuje, głównie ze względu na pustki na Rynku. Jej zdaniem obowiązujący w tym miejscu jakiś czas temu ruch półokrężny był zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, bo pozwalał lokalnym restauratorom na wystawienie w sezonie na zewnątrz chociażby kilku stołów. Teraz z kolei w jej opinii nie ma nic, co skłaniałoby ludzi do zatrzymania się tam na dłużej.
- Za czasów Gołuńskiego na środku stała przynajmniej budka czy namiot. Jednym się to podobało, innym nie, ale widać było, że miasto próbuje coś z tym zrobić. Teraz nie dzieje się nic - spuentowała.
Podobnymi uwagami podzieliła się z radnymi Małgorzata Winter-Walker, także starając się przekonać samorządowców, że wersja z ruchem półokrężnym lepiej zdawała egzamin, a powrót do takiej organizacji ruchu mógłby stanowić pierwszy krok w kierunku kolejnych i dalej idących zmian.
- Rynek nie może być rondem z miejscami parkingowymi dookoła. Jak ludzie mają tam przyjść wypocząć, usiąść na ławce, jak wystawić mają się twórcy ludowi czy restauratorzy? Pani burmistrz mówi, że na wprowadzenie zmian trzeba sporych środków. Nie mogę się z tym zgodzić. Nie trzeba przecież wszystkiego robić od razu. Można zacząć od drobniejszych elementów i powrotu do półronda - przekonywała.
Do uwag tych w pierwszej kolejności odniósł się przewodniczący Rady Jerzy Pobłocki, przypominając, że proponowane przez obie panie zmiany w organizacji ruchu drogowego na Rynku zostały wycofane m.in. z uwagi na liczne głosy krytyki ze strony mieszkańców. Poza tym od samego początku miały one mieć jedynie charakter tymczasowy. Wyraził też przy tym przekonanie, że w najbliższym czasie uda się wypracować jedną, spójną koncepcję związaną z zagospodarowaniem centrum miasta.
Z braku aktywności w tym temacie wytłumaczyła się również burmistrz Mirosława Lehman, wyjaśniając że gmina wystąpiła z propozycją wydłużenia deptaku, tak by dać możliwość wystawienia w tym miejscu ogródków letnich, ale w żadnym z ogłoszonych konkursów nie znalazł się nikt, kto wyraziłby taką wolę.
Nietrafiony jej zdaniem był również zarzut dotyczący nieprzemyślanego powrotu do ruchu okrężnego na Rynku.
- Jeszcze we wrześniu 2007 roku proponowałam przedłużenie tego - jak to wówczas określano - kontrowersyjnego rozwiązania, ale niemal jednogłośnie uznano, że jest ono nie do zaakceptowania. Stąd powrócono do poprzedniej organizacji i postanowiliśmy się skupić na docelowym, a nie tymczasowym rozwiązaniu kwestii zagospodarowania Rynku - powiedziała Mirosława Lehman.
- Niemniej, staramy się dostawiać w tym miejscu elementy zieleni, ławki, tak by można tam było posiedzieć i wypocząć. Widzimy, że to się sprawdza. Szczególnie w weekendy, gdy pogoda dopisuje, gromadzi się tam sporo osób i wszystkie te ławki są praktycznie zajęte - dodała, zdradzając przy okazji, że we współpracy z Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego być może uda się w tym sezonie zorganizować na Rynku pewną ciekawie zapowiadającą się atrakcję. Szczegóły tego przedsięwzięcia mają być znane w niedługim czasie.
Na dalekosiężne i kompleksowe plany zagospodarowania Rynku, poczekać będzie trzeba zapewne nieco dłużej. Tym bardziej, że jak już wielokrotnie zapowiadano, warunkiem bezwzględnym do dalszych prac w tym temacie jest dokończenie ul. Kolejowej, która rozwiązałaby lub bynajmniej poprawiła obecne kłopoty z przejezdnością przez centrum miasta. Tymczasem finału tej inwestycji, z uwagi na wydłużający się konflikt pomiędzy samorządem, a właścicielem gruntu przez który jezdnia ma przebiegać, w dalszym ciągu nie widać.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze