Pomiędzy Egiertowem, a Hopowem na drodze krajowej nr 20 dachował Opel Astra. W wyniku wypadku poszkodowane zostały niegroźnie dwie osoby, ale odmówiły one udzielenia im pomocy. Co więcej, jak wynika z naszych informacji, obie znajdowały się pod wpływem alkoholu. Ustalenia policji w związku z tym zdarzeniem są jednak dość zaskakujące.
Do zdarzenia doszło na odcinku pomiędzy Hopowem, a Egiertowem, około godziny 20.30. Pierwsze doniesienia na temat wypadku mówiły o dachowaniu i dwóch osobach rannych. Dalej raporty policji i straży pożarnej wyraźnie się już jednak od siebie różnią.
Jak relacjonują zajście na swojej stronie internetowej obecni na miejscu ochotnicy z Hopowa, opel astra zjechał w pewnym momencie na przeciwny pas ruchu, przebił się przez ochronną barierkę i zatrzymał dopiero w przydrożnym rowie. Pojazdem podróżowały dwie osoby, ale odmówiły one udzielenia im pomocy zarówno strażakom, jak i przybyłym na miejsce chwilę później ratownikom medycznym.
Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się tuż po wypadku, że zarówno kierujący, jak i pasażerka opla znajdowali się pod wpływem alkoholu.
Informację tą potwierdza Anna Wałendzis z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach, choć tylko połowicznie. U kierującego autem 40-letniego mieszkańca powiatu kościerskiego stwierdzono około 1,5 promila. Na temat stanu trzeźwości towarzyszącej mu osoby brak informacji.
To co jednak najistotniejsze, w policyjnym raporcie nie ma ani słowa o jakimkolwiek zdarzeniu drogowym, mimo że rozbite auto jeszcze w poniedziałek rano można było zobaczyć na poboczu krajowej 20-tki. Znalazła się tam jedynie adnotacja o zatrzymaniu 40-letniego kościerzynianina prowadzącego pod wpływem alkoholu. Co zatem stało się w niedzielny wieczór? Nie wiadomo.
@kartuzy.info: Świat schodzi na psy, poszkodowani nie chcą już udzielać pomocy strażakom i ratownikom.
wyjaśnili już ? :P :lol::lol: