Reklama

Dziewczyna wjechała pod autobus! Kto odpowiada za wypadki w Kożyczkowie?

15/09/2006 14:03
Osiemnastoletnia rowerzystka wjechała pod autobus. Do wypadku doszło w Kożyczkowie, na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej z drogą gminną. W tym samym miejscu doszło w ostatnich latach już do czterech tragicznych zdarzeń.

Tragedia wydarzyła się dzisiaj, tuż przed godziną 11. Dziewczyna mieszkająca w Kożyczkowie wracała do domu od strony Chmielna. Zdecydowała się przejechać na rowerze jezdnię. Według świadków spojrzała tylko w lewo, gdzie ciągnął sznur samochodów. Gdy w połowie jezdni zauważyła z prawej strony autobus Gryfu, było już za późno.

- Nie jechałem szybko, bo podjeżdżałem do przystanku - mówił zdenerwowany młody człowiek, kierowca autobusu. - Kiedy zobaczyłem dziewczynę przed szybą, mogłem tylko hamując odbić w prawo, ale ona zamiast zatrzymać się przyspieszyła, pewnie myślała, że zdąży.

Inni kierowcy, którzy widzieli zdarzenie, twierdzili, że rowerzystka odbiła się od przedniej maski autokaru i przeleciała trzy metry w powietrzu.

- To zderzenie z autobusem pewnie nie było tak groźne - mówił mężczyzna w białej koszulce. - Najgorzej, że uderzyła z dużą siłą o asfalt.

Przypadek zrządził, że byliśmy w pobliżu miejsca wypadku dwie minuty po nieszczęśliwym zdarzeniu. Przybyły parę minut później lekarz stwierdził, że poszkodowana jest nieprzytomna i ma złamaną podstawę czaszki.

Do momentu przylotu śmigłowca dziewczyna przygotowywana była do transportu lotniczego do Akademii Medycznej w Gdańsku. W miejscu zdarzenia pojawiało się coraz więcej ludzi.

- Ktoś w końcu powinien zrobić porządek z tym skrzyżowaniem - mówili mieszkańcy. - Ile tu już wypadków było? Rok temu też mieliśmy tu śmigłowiec. Na co oni czekają, że na drogę wyjdziemy i zaczniemy protestować?

Skrzyżowanie w Kożyczkowie położone jest w połowie prostej na drodze wojewódzkiej z Kartuz do Sierakowic. Nieszczęśliwe usytuowanie krzyżówki polega na tym, że znajduje się na wzniesieniu. Kierowcy aut jadących z obu stron nie widzą siebie nawzajem. Dodatkowo wyjazd z podporządkowanej drogi utrudnia aleja wysokich lip zasłaniających widoczność.

Mieszkańcy mówią, że nie pomaga podwójna ciągła. Niektórzy pędzą jak szaleni. Kilka razy w roku dochodzi do stłuczek albo poważniejszych zdarzeń. Dziś kilku świadków widziało samochód, który tuż przed wypadkiem wyprzedzał kolumnę aut jadących od strony Sierakowic. Może tym widokiem zasugerowała się osiemnastolatka? Skoro ujrzała manewr wyprzedzania, nie przyszło jej do głowy, że z przeciwka też coś może jechać?

- Ten przystanek w stronę Sierakowic trzeba by przenieść. Wycięli parę drzew i myślą, że sprawa jest załatwiona. Strach przejeżdżać wozem. Dlaczego przez tyle lat nikt się nie przejmuje tym miejscem? - padały głosy z tłumu zebranego dziś przy skrzyżowaniu.

Wójt Chmielna Zbigniew Roszkowski twierdzi, że umówił się już wcześniej na spotkanie z dyrektorem Zarządu Dróg Wojewódzkich Kubiakiem. Teraz nie może zareagować bo Kubiak jest na urlopie.

- Zrobię wszystko, żeby w tym miejscu była ograniczona prędkość - zarzeka się Roszkowski. Dobrze, ale dlaczego nie udało się tego uczynić wcześniej? - To jest droga wojewódzka, tutaj ustawienie każdego znaku to wyjątkowo trudna sprawa.

Zadzwoniliśmy do Zarządu Dróg Wojewódzkich. Zastępca dyrektora Jabłonowski twierdzi, że znaki... to nie jego sprawa. Pismo powinno być skierowane do departamentu infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. Stamtąd przyjeżdża kontrola. Fachowcy robią zdjęcia, gromadzą informacje i wydają decyzję.

- Teraz Minister Środowiska ogłosił nowy przepis, że nie można wycinać drzew przy drogach - broni się Jabłonowski. - Zanim zapadła, nakazałem wyciąć dwa i pół tysiąca drzew na naszych drogach. Teraz mam związane ręce.

Wicedyrektor nie odpowiedział na pytanie, czy nie boi się, że mieszkańcy wyjdą na ulicę tak jak w Kiełpinie. Tam bez wybudowania chodników nie można było zrobić przejść dla pieszych w całej wsi.

Janusz Świątkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości