Czterokrotnie musiały interweniować w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin na drogach powiatu kartuskiego służby ratunkowe. W Mirachowie i Kartuzach doszło do wypadków, w których ucierpiały w sumie dwie osoby. Zdarzenia w Miszewie i Gołubiu miały jedynie charakter kolizji.
Pierwsze zgłoszenie dyżurni Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Kartuzach odebrali tuż przed godziną 3 rano. Na ul. Szkolnej w Mirachowie kierujący Citroenem AX 18-latek wypadł z drogi, przebił się przez ogrodzenie jednej z posesji, po czym uderzył w znajdujący się tam słup energetyczny. Mężczyzna nie tylko uszkodził auto, płot i słup, ale sprawił, że część mieszkańców przez kilka godzin musiała radzić sobie bez prądu.
Kolejny wypadek miał miejsce już w godzinach popołudniowych w samych Kartuzach. Kwadrans przed godziną 18 na ul. Zamkowej skręcająca na stację benzynową kobieta jadąca Fiatem Seicento nie zachowała należytych środków ostrożności i wymusiła pierwszeństwo na prawidłowo jadącym od strony ul. Jeziornej volvo. Doszło do czołowo-bocznego zderzenia, w wyniku którego niegroźnych na szczęście obrażeń doznał 21-letni mężczyzna.
Około godz. 20.30 pomoc strażaków potrzebna była także w Miszewie, gdzie doszło do czołowego zderzenia BMW i VW Golfa. Kierowca tego drugiego zjechał z nieznanych jak dotąd przyczyn na przeciwny pas ruchu, doprowadzając tym samym do kolizji. Szczęśliwie nikt z uczestników nie został ranny, ale straty powstałe w wyniku tego zdarzenia wyceniono wstępnie aż na 40.000 złotych.
Ostatnie zdarzenie miało miejsce już w niedzielę rano w Gołubiu. Tuż za zakrętem przed przejazdem kolejowym, na śliskiej nawierzchni panowanie nad pojazdem stracił kierowca hondy, w wyniku czego auto wypadło z drogi i zatrzymało się na szlabanie. Szczęśliwie nikomu nic się nie stało.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze