Reklama

Kartuzy. Bellydance - taniec dla niezwykłych kobiet

Taniec brzucha to niewątpliwie jedna z bardziej egzotycznych propozycji spędzenia jesiennych wieczorów w Kartuzach. Trening pod okiem instruktorki Mariety Szulfer pozwala nie tylko lepiej poznać własne ciało, ale też zapewnia sporą dawkę pozytywnych emocji. Uczestniczki, które wzięły udział w pierwszych zajęciach, z pewnością nie żałują poświęconego czasu.

W miniony piątek po raz pierwszy spotkało się ze sobą osiem kobiet, by wziąć udział w kursie tańca brzucha, tzw. bellydance. Większość z nich dowiedziała się o tym z zapowiedzi imprez, które zamieszczamy na naszym portalu. Niektóre dziewczyny brały już udział w podobnych zajęciach w Trójmieście, większość jednak dopiero rozpoczęła swoją przygodę z tym rodzajem tańca. Marieta Szulfer z Kamienicy Szlacheckiej, instruktorka prowadząca zajęcia, zapewnia, że bellydance przynosi wiele korzyści.

- Taniec brzucha pozwala przede wszystkim lepiej poznać własne ciało. Dzięki niemu uczymy się kontrolować mięśnie, a nasze ruchy nabierają zmysłowości. Można również schudnąć, ponieważ kurs połączony jest z arabskim fitnessem - wyjaśnia Marieta Szulfer, instruktorka tańca.

Dodaje, że kilkutygodniowy kurs nie wystarczy, by całkowicie pojąć trudną sztukę arabskiego tańca. Do tego potrzeba bowiem wielu miesięcy intensywnych treningów. Można jednak wyuczyć się podstawowych kroków i… połknąć bakcyla.

Przygoda pani Mariety z bellydance zaczęła się zupełnie przypadkowo. Na początku roku 2010, kiedy pracowała jako instruktorka fitness w jednym z gdańskich klubów, postanowiła wybrać się na kurs tańca latino. Zamiast niego trafiła na kurs tańca brzucha.

- Pomyliłam godziny i zajęcia latino jeszcze się nie rozpoczęły. Odbywały się natomiast zajęcia z tańca brzucha. Skorzystałam z okazji i wzięłam w nich udział. Spodobało mi się tak bardzo, że zaczęłam szukać warsztatów, by lepiej poznać tę sztukę - opowiada M. Szulfer.

Pierwsze warsztaty, w jakich wzięła udział, odbyły się w lutym i prowadziła je znana tancerka Anna Redlin. Potem były kolejne szkolenia, aż wreszcie pani Marieta zdecydowała się sama poprowadzić kursy dla początkujących tancerek.

- Tak naprawdę moim wielkim marzeniem zawsze było zostać policjantką. Życie ułożyło się jednak inaczej i rozpoczęłam pracę jako instruktorka fitness. Nie żałuję, ponieważ kocham sport i kocham tańczyć, zwłaszcza hip - hop i latino - mówi.

Teraz marzy głównie o tym, by wyjechać do Indii. Pociągają ją orientalne kraje, a jeśli czas i pieniądze pozwolą, z pewnością wyjedzie na upragnione wakacje.

Instruktorka zachęca również wszystkie kobiety do uczestnictwa w kolejnych piątkowych zajęciach 17 września.

- Z łatwością nadgonimy ostatnią lekcję. Naprawdę warto zrobić coś dla siebie na jesień - przekonuje.

Więcej informacji na temat kursu w dziale zapowiedzi.

Daria Kaszubowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości