Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I tu rosomak nie masz racji. Jeśli da się udowodnić, a czasami jest taka możliwość to można orzec winę obustronną, ale trzeba to udowodnić. W tym przypadku raczej mało prawdopodobne, aby była taka możliwość. Przy wypadku z ul.Zamkowej (w tym roku) ktoś podał, że winę ponosi zawsze "wymuszający" bez znaczenia czy prawidłowo jadący jechał przykładowo nawet 200km/h. Wychodziłoby w tym momencie stwierdzenie, że po Kartuzach mogę jechać tyle ile fabryka dała, a jak ktoś mi wyjedzie to i tak tylko i wyłącznie jego wina. To po co w tym momencie stosować się do znaków i przepisów ruchu drogowego? Dodam, że słyszałem już o winie obustronnej w podobnych zdarzeniach, ale sytuację taką trzeba udowodnić lub musi wynikać np.z uszkodzeń, zeznań świadków itp. Dodane wto 26 kwi 2011 15:55:13 CEST : @kris-tofer: E, tam i tak pewnie bez homologacji był :)
@just_bar: stety-niestety, w takiej sytuacji zawsze wine ponosi wlaczajacy sie do ruchu- bez wzgledu na to, czy bylo przekroczenie predkosci, czy nie- nie upewnil sie dostatecznie.
Sprawa jest z góry przesądzona, ponieważ golfem kierowała funkcjonariuszka policji!!! Kobieta jechała z niedozwoloną prędkością i nawet nie było widać śladów hamowania!!!!!!!!!!!!!!! ...Hamulce NIESPRAWNE...? ...Może OKULARY PRZECIWSŁONECZNE zbyt ciemne...??? ...A może policjantki nie muszą stosować się do ograniczeń prędkości???....!!!!!!!!! Dlaczego z góry zakładacie winę wymuszenia. Niech redakcja głęboko się zastanowi, zanim przylepi łatkę winowajcy zdarzenia.
szkoda takiego fajnego reflektora w VW Golf-ie
Który to już Golf w tym tygodniu? :)
I tu rosomak nie masz racji. Jeśli da się udowodnić, a czasami jest taka możliwość to można orzec winę obustronną, ale trzeba to udowodnić. W tym przypadku raczej mało prawdopodobne, aby była taka możliwość. Przy wypadku z ul.Zamkowej (w tym roku) ktoś podał, że winę ponosi zawsze "wymuszający" bez znaczenia czy prawidłowo jadący jechał przykładowo nawet 200km/h. Wychodziłoby w tym momencie stwierdzenie, że po Kartuzach mogę jechać tyle ile fabryka dała, a jak ktoś mi wyjedzie to i tak tylko i wyłącznie jego wina. To po co w tym momencie stosować się do znaków i przepisów ruchu drogowego? Dodam, że słyszałem już o winie obustronnej w podobnych zdarzeniach, ale sytuację taką trzeba udowodnić lub musi wynikać np.z uszkodzeń, zeznań świadków itp. Dodane wto 26 kwi 2011 15:55:13 CEST : @kris-tofer: E, tam i tak pewnie bez homologacji był :)
@just_bar: stety-niestety, w takiej sytuacji zawsze wine ponosi wlaczajacy sie do ruchu- bez wzgledu na to, czy bylo przekroczenie predkosci, czy nie- nie upewnil sie dostatecznie.
Sprawa jest z góry przesądzona, ponieważ golfem kierowała funkcjonariuszka policji!!! Kobieta jechała z niedozwoloną prędkością i nawet nie było widać śladów hamowania!!!!!!!!!!!!!!! ...Hamulce NIESPRAWNE...? ...Może OKULARY PRZECIWSŁONECZNE zbyt ciemne...??? ...A może policjantki nie muszą stosować się do ograniczeń prędkości???....!!!!!!!!! Dlaczego z góry zakładacie winę wymuszenia. Niech redakcja głęboko się zastanowi, zanim przylepi łatkę winowajcy zdarzenia.