Strażacy tylko w poniedziałek 2 czerwca musieli interweniować trzy razy w związku z pożarami, które miały miejsce w Miechucinie, Połęczynie oraz Bukowie. Natomiast w weekend do podobnych akcji wyjeżdżali aż sześć razy. Dzięki szybkiej interwencji obyło się jednak bez żadnych strat.
Pierwsze wezwanie kartuscy strażacy dostali kilkanaście minut po godzinie 16. W Bukowie zaczął płonąć las. W akcji gaśniczej brały udział trzy jednostki, które szybko uporały się z ogniem.
- Prawdopodobnie przyczyną pożaru było zaprószenie ognia przez osoby postronne - oznajmił mł. asp. Sławomir Joskowski z kartuskiej komendy straży pożarnej. - Cała akcja potrwała do około godziny 17.20. Żadnych strat nie było.
Do kolejnego zaprószenia ognia doszło tuż przed godziną 17 w Połęczynie. Paliło się poszycie leśne. W prawie dwugodzinnej akcji gaśniczej brały udział trzy wozy strażackie. Na szczęście, znowuż obyło się bez strat.
Do trzeciego pożaru doszło około 18.45 w Miechucinie.
- W miejscowym tartaku paliły się trociny - poinformował dyżurny operacyjny Sławomir Joskowski. - Prawdopodobnie nastąpił samozapłon, co wznieciło ognień. Na szczęście, tu również obeszło się bez żadnych strat. Całą akcję zakończono kilka minut po godzinie 19.
W miniony weekend kartuscy strażacy musieli interweniować aż sześć razy w związku z pożarem. Między innymi w miejscowości Trzy Rzeki zapaliła się sucha trawa, a w Chwaszczynie tuż przy drodze płonął suchy pień drzewa, a także paliła się tam sucha trawa na terenie żwirowni. Wszystkie wspomniane pożary nie spowodowały żadnych strat.
Piotr Borycki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze