Samochód osobowy, TIR oraz bus brały udział w kolizji, do której doszło na drodze wojewódzkiej nr 214 pomiędzy Klukową Hutą, a Stężycą. Choć zdarzenie wyglądało bardzo groźnie, żaden z uczestników tego zajścia nie doznał poważniejszych obrażeń. O ogromnym szczęścia może mówić kierująca osobówką, która w pewnym momencie znalazła się pomiędzy TIR-em, a busem.
Szczegółowe okoliczności zdarzenia cały czas są przedmiotem policyjnych ustaleń. Wszystko wskazuje jednak na to, że niebezpieczeństwo na drodze sprowokowała kierująca samochodem osobowym marki Renault Megane, która jadąc od strony Klukowej Huty w kierunku Stężycy podjęła manewr wyprzedzania TIRa.
Niestety źle oceniła odległość dzielącą ją od zakrętu i nim zdążyła wrócić na swój pas, wyłonił się zza niego bus. Pojazdy jechały prosto na zderzenie czołowe. Kierowcy busa i TIRa próbowali ratować sytuację odbijając autami na pobocze i choć do kolizji i tak doszło, niewykluczone, że właśnie ich szybka reakcja uchroniła kobietę przed znacznie poważniejszymi konsekwencjami tego zdarzenia. Jakimś cudem skończyło się wyłącznie na obtłuczonych karoseriach i sporej dawce strachu.
To jest ciężarówka, a nie TIR.
jak nie umie ocenic odleglosci - zabrac jej prawo jazdy i na wizyte do okulisty zapisac:)