Rozmowa ze Zbigniewem Szymczakiem, międzynarodowym mistrzem w szachach, byłym mistrzem Polski, którego wykładów można posłuchać w Centrum Kultury Kaszubski Dwór w Kartuzach.
Jak powinna wyglądać w takich miastach jak Kartuzy selekcja młodych szachistów, tak, aby stanowili o sile tej dyscypliny w Polsce?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Z całą pewnością zaczynać należy w szkołach, później w klubach czy domach kultury, a na końcu należy poddawać już wybranych zawodników treningowi indywidualnemu.
W jakim wieku należałoby zacząć przygodę z szachami, by myśleć o odnoszeniu sukcesów?
Im wcześniej, tym lepiej. Szachy odmłodziły się na całym świecie. Już od piątego roku życia można zaczynać szkolenie, czego dowodem są prowadzone w wielu miastach zajęcia, już z przedszkolakami.
Szachy kojarzą się dzisiejszej młodym ludziom, generacji komputerów, raczej jako dość trudna dyscyplina sportu, która wymaga dużej wytrwałości. Czy szachy są dziś popularne?
Popularność szachów systematycznie wzrasta, jest na pewno większa niż 10 lat temu. Coraz więcej młodych ludzi interesuje się szachami, przychodzi na wykłady czy później treningi i chce zacząć grę. Jest to zresztą tendencja ogólnoświatowa.
Co doradziłby Pan tym wszystkim młodym adeptom szachów, aby mogli osiągnąć taki poziom jak Pan, np. zostać mistrzami Polski?
Trzeba dużo pracować. Przede wszystkim nie nadużywać komputera, a starać się pracować z książkami, na ile to możliwe. I oczywiście grać jak najwięcej, najlepiej z silnymi przeciwnikami. Zresztą najbliższy turniej, Puchar Stolema, będzie dobrym treningiem dla młodzieży.
Obecnie w Warszawie, dokładnie w Zgierzu, odbywają się Mistrzostwa Europy. Jak oceni Pan stan polskich szachów? Polska reprezentacja jest jedną z najliczniejszych.
Nasza kadra należy do najliczniejszych dlatego, że te mistrzostwa odbywają się w Polsce. Bartłomiej Macieja był już mistrzem Europy (przed dwoma laty – przyp. WG), wicemistrzem Tomasz Markowski (w 2000 roku – przyp. WG) – trudno będzie powtórzyć te sukcesy. Zwłaszcza, że te mistrzostwa są silniej obsadzone od tych, które wygrał Macieja.
Czyli jako trener młodzieży nie widzi Pan talentów, które mogłyby zastąpić dzisiejszych mistrzów?
Macieja czy Markowski, zdobywając tytuły, byli starsi od naszej obecnej nadziei – Radosława Wojtaszka, aktualnego mistrza Polski, którego zresztą przez kilka lat trenowałem. Wojtaszek ma 18 lat i jest jednym z najmłodszych na Mistrzostwach Europy. Ciężko będzie mu walczyć o czołowe pozycje.
Mistrz Polski jest nastolatkiem. Czyli wszelkie nadzieje przyszłych sukcesów pokładać należy w pracy z młodzieżą?
Szczególnie mistrz Polski ma szansę na dużą karierę. Nie tylko, by zostać arcymistrzem, bo w tej chwili jest to bardzo łatwe. Ale na bycie silnym arcymistrzem, co jest już o wiele trudniejsze.
Młodym adeptom zdobycie tytułu arcymistrza może wydawać się szczytem marzeń, co wymaga wiele cierpliwości. Dlaczego tak łatwo go teraz zdobyć?
Nastąpiła inflacja rankingów o ponad 100 punktów na przestrzeni ostatnich 20 lat. Przy tym spadku wartości, normy pozostały te same, poprzeczka nie została podniesiona wyżej. W tej chwili jest wielu arcymistrzów, którzy bez inflacji rankingu, nigdy nie zdobyliby tego tytułu.
Rozmawiał Waldemar Gojtowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze