Anetę Piotrowską poznałem przed dwoma laty. Kończyła właśnie naukę w żukowskim Gimnazjum nr 1. Spotkaliśmy się w jej rodzinnym domu w Pępowie, pełnym licznych trofeów (medali, pucharów, dyplomów) i zdjęć, które wprowadzają każdego przybysza w świat tańca. Aneta poświęca się mu bez reszty. Od kilku miesięcy jest mistrzynią świata w tańcach latynoamerykańskich. Warto zatem przypomnieć, jakie wydarzenia w roztańczonym życiu Anety poprzedziły ten wspaniały sukces ?
Początkowo mama nie chciała się zgodzić żebym tańczyła, więc przyprowadziłam któregoś dnia do domu partnera do tańca, z czwartej klasy mojej szkoły i przekonałam ją - wspomina Aneta.
Dziś tancerka z Pępowa przebywa w Londynie, gdzie uczy się i doskonali taneczne umiejętności. Już w wieku sześciu lat startowała w szkolnych konkursach tanecznych w rodzinnej miejscowości. Później jeździła tańczyć m.in. do Żukowa, Chmielna, Gdańska i Warszawy. Do jedenastego roku życia ćwiczyła w rodzinnym domu.
- Tam, piętro wyżej, tymi schodkami wbiegałam na górę - wskazała skinieniem głowy. - Włączałam magnetofon i tańczyłam w rytm ówczesnych przebojów - dodała z rozbrajającym uśmiechem.
Pierwszym partnerem tanecznym Anety był Rafał, również mieszkaniec Pępowa. Niestety wyprowadził się z tej miejscowości i trzeba było szukać równie uzdolnionego następcy. Udało się takiego znaleźć w Gdańsku. Miał na imię Michał i tańczył z Anetą przez półtora roku. Po Michale pojawił się Łukasz, na kolejne dwa lata. Ponieważ Aneta szybciej od swoich partnerów rozwijała taneczne umiejętności, zasugerowano jej konieczność kolejnej wymiany. - Po prostu widać, że Piotrowska chce iść do przodu, a jej partnerzy są mniej pracowici - mówili trenerzy.
Obecnie partneruje Anecie Amerykanin mieszkający w Anglii, Derek Hought. Jest równie pracowity i zdolny, jak ona.
Obserwowałam go w tańcu od dłuższego czasu. Bardzo mi się podobał. Dostrzegłam w nim upór i wytrwałość w dążeniu do celu. Jestem szczęśliwa, że mam tak wspaniałego partnera - nie ukrywa swojego zachwytu Aneta.
Oboje trenują codziennie (z sobotami i niedzielami włącznie). - W ciągu dnia zjemy tylko obiad i wracamy na salę. Zajęć jest mnóstwo, teoretycznych i muzyczno-tanecznych. Często w jednym dniu zaliczamy trzy sale. Trenujemy także samodzielnie, powtarzając aż do bólu zalecenia naszych nauczycieli. Podglądamy najlepsze pary świata, są one dla nas dopingiem do pracy - dodała rozmówczyni „GK”.
Aneta Piotrowska trenowała w znanych polskich klubach „Fala” i „Perfect” w Trójmieście oraz w warszawskim „Szoku”. Wielokrotnie zdobywała mistrzostwo Polski w tańcach standardowych, latynoamerykańskich i w niezwykle wyczerpującej konkurencji 10 tańców. Wcześniej, na mistrzostwach świata raz była szósta i dwukrotnie czwarta. Zapytana o życiowe plany odpowiedziała: - Zamierzam startować w turniejach tanecznych do trzydziestego roku życia. Za około dziesięć lat planuję przejść na zawodowstwo. Później chciałabym osiedlić się w Anglii i trenować pary taneczne w różnych krajach świata, od Europy po Japonię.
Aneta właśnie odleciała do kraju kwitnącej wiśni na kolejny, prestiżowy turniej taneczny.
Pio.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze